P
poradzcie_prosze
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2014
- Odpowiedzi
- 3
Drodzy,
mam taki problem.
Jako nastolatka (2004/05) rok zadłużyłam się w Avon na ok 290 zł.
Po kilku latach sprawą zajęło się EOS KSI i skutecznie mnie zmotywowali do podjęcia odpowiedzialności tylko niestety jako student byłam biedna jak mysz..
Spłaciłam 1/3 kwoty oraz napisałam maila do nich przedstawiając swoją sytuację, prosząc o nie naliczanie odsetek oraz rozłożenie długu na raty.
to było w 2009, pod koniec lipca. Maila wysłałam dwukrotnie, w każdym prosząc o wysłanie decyzji drogą pisemną.
do tego tygodnia wokół sprawy nic się nie działo. Ja nie chciałam wywoływać wilka z lasu, tym bardziej, że żadne pisma nie przychodziły na adres zameldowania.
w tym tyg odebrałam telefon od wyjątkowo niemiłej kobiety, strasząc sądem, komornikiem i td. Używając argumentu, że dług ma już 10 lat, domagała się, abym uregulowała go w ciągu 3 dni roboczych.
Poprosiłam o wysłanie pisma poleconego z numerem konta - wytłumaczyła, ze ona nie wie kiedy pismo zostanie wysłane, a ja mam 3 dni na uregulowanie bo inaczej oddadzą sprawę do sądu. W zwiazku z tym powinnam od razu zapisać nr konta, albo zadzwonić w ciągu 3 dni aby mi podyktowano ten nr i dokonać przelewu. Kiedy powiedziałam ze poproszę informacje na maila to powiedziała ze nie moze tego zrobić bo zabrania jej ustawa o ochronie danych osobowych.
Kobieta wiedziała o wpłaconej racie, ale na argument, że pisałm do nich maile bez odzewu powiedziała tylko "Pani dług został sprzedany i to Pani powinna sie nim interesować a nie my"
Kiedy powiedziałam, że ustosunkuję się do sprawy po otrzymaniu listu i nie będę dzwonić do nich i płacić na nr podyktowany telefonicznie to powiedziała, że w takim razie ona zaznaczy, że odmawiam spłaty długu..
Wiem ze już się rozpisałam bardzo ale chcę Wam naświetlić wszystkie czynniki, które mnie zaniepokoiły.
Kurcze, nie mam teraz takiej sytuacji jak "za studenta", mogłabym spłacić te pieniądze, ale jakoś mi strasznie "śmierdzi" to jak zostałam potraktowana.
Czy w obecnej sytuacji mogę zwrócić sie do AVONu i im zapłacić? albo w ogóle nic nie robić czekajac czy pismo nadejdzie?
Myslalam ze to przedawnione ale skoro po 5 latach dzwonią to moze jeszcze nie..
Jesli ktoś z Was doczytał aż dotąd.. i zechce sie wypowiedzieć to będę ogromnie , ogromnascie wdzięczna!!
mam taki problem.
Jako nastolatka (2004/05) rok zadłużyłam się w Avon na ok 290 zł.
Po kilku latach sprawą zajęło się EOS KSI i skutecznie mnie zmotywowali do podjęcia odpowiedzialności tylko niestety jako student byłam biedna jak mysz..
Spłaciłam 1/3 kwoty oraz napisałam maila do nich przedstawiając swoją sytuację, prosząc o nie naliczanie odsetek oraz rozłożenie długu na raty.
to było w 2009, pod koniec lipca. Maila wysłałam dwukrotnie, w każdym prosząc o wysłanie decyzji drogą pisemną.
do tego tygodnia wokół sprawy nic się nie działo. Ja nie chciałam wywoływać wilka z lasu, tym bardziej, że żadne pisma nie przychodziły na adres zameldowania.
w tym tyg odebrałam telefon od wyjątkowo niemiłej kobiety, strasząc sądem, komornikiem i td. Używając argumentu, że dług ma już 10 lat, domagała się, abym uregulowała go w ciągu 3 dni roboczych.
Poprosiłam o wysłanie pisma poleconego z numerem konta - wytłumaczyła, ze ona nie wie kiedy pismo zostanie wysłane, a ja mam 3 dni na uregulowanie bo inaczej oddadzą sprawę do sądu. W zwiazku z tym powinnam od razu zapisać nr konta, albo zadzwonić w ciągu 3 dni aby mi podyktowano ten nr i dokonać przelewu. Kiedy powiedziałam ze poproszę informacje na maila to powiedziała ze nie moze tego zrobić bo zabrania jej ustawa o ochronie danych osobowych.
Kobieta wiedziała o wpłaconej racie, ale na argument, że pisałm do nich maile bez odzewu powiedziała tylko "Pani dług został sprzedany i to Pani powinna sie nim interesować a nie my"
Kiedy powiedziałam, że ustosunkuję się do sprawy po otrzymaniu listu i nie będę dzwonić do nich i płacić na nr podyktowany telefonicznie to powiedziała, że w takim razie ona zaznaczy, że odmawiam spłaty długu..
Wiem ze już się rozpisałam bardzo ale chcę Wam naświetlić wszystkie czynniki, które mnie zaniepokoiły.
Kurcze, nie mam teraz takiej sytuacji jak "za studenta", mogłabym spłacić te pieniądze, ale jakoś mi strasznie "śmierdzi" to jak zostałam potraktowana.
Czy w obecnej sytuacji mogę zwrócić sie do AVONu i im zapłacić? albo w ogóle nic nie robić czekajac czy pismo nadejdzie?
Myslalam ze to przedawnione ale skoro po 5 latach dzwonią to moze jeszcze nie..
Jesli ktoś z Was doczytał aż dotąd.. i zechce sie wypowiedzieć to będę ogromnie , ogromnascie wdzięczna!!