Windykacja i rozprawa w Holandii

  • Autor wątku Autor wątku rizm
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rizm

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2011
Odpowiedzi
3
Witam.

Nie bede opisywal genezy calego zajscia, lecz prosilbym jedynie o porade i ewentualne informacje jak nalezy postapic.

Otoz jestem dluznikiem wobec firmy windykatorskiej na zleceniu silowni w Hadze, do ktorej uczeszczalem przez miesiac. Ze 165E do zaplacenia w kwietniu, na dzien dzisiejszy jest to ok. 800E i nieprzekraczalny termin ODZEWU do windykatorow do 14.10. Z listu, ktory dostalem wynika, ze mam do wyboru 3 opcje: 1. splate od razu, 2. splate ratalna, 3. rozprawe sadowa

Nie licze na wygrana w sadzie, gdyz silownia mnie po prostu zrobila w balona, a ja jeszcze wtedy nie wiedzialem, ze trzeba bylo isc, stawic sie osobiscie i zrezygnowac z umowy na miejscu, niz zalatwiac sprawe przez telefon. Dodam jeszcze, ze wykupilem sobie pakiet miesieczny "testowy" i po 5-6 wizytach w ciagu owego miesiaca, przestalem tam chodzic, jak i rowniez rozmawialem z pracowniczka owej silowni, ze moj numer zostaje wykasowany z subskrypcji, co dla mnie bylo rownoznaczne z tym, ze przestaje byc ich klientem.

+ Mam 19 lat i jestem aktualnie bez pracy, a wczesniej pracowalem jedynie nieregularnie przez rozne agencje. Mieszkam z siostra i nie mam stalego zrodla dochodu.


Jak zatem powinienem postapic? Czy probowac zamienic naleznosc na prace spoleczne?

Rozwazalem rowniez opcje bardziej patologiczna tj. odsiadka w wiezieniu, ale nie wiem jakie bylyby tego reperkusje, bo nie chcialbym kiedys w Polsce miec z tego powodu problemow... Dostalbym pewnie 2-3 tygodnie do odsiadki, ale jesli mialoby to sie jakos odbic na moich papierach w Polsce, tj. jakies wpisy do wszelkich rejestrow itd., to naturalnie odrzuce te opcje.

Prosze o pomoc.
 
Fakt trzeba podkreślić iż faktycznie natrafiłeś na bardzo oporną siłownię, która nie umie lub nie chce sprawy rozwiązać wewnętrznie lub też pójść na jakąkolwiek ugodę.
Siłownia poszła po najmniejszej linii oporu i przekazała sprawę do firmy windykacyjnej, a ta będzie cię ścigać dopóki nie zapłacisz.
Rozwiązanie jest dość trudne, tym bardziej iż jak podajesz nie masz żadnych środków do życia.
Na Twoim miejscu poszłabym do tej firmy windykacyjnej i przedstawiła swoją sytuację, można by było także porozmawiać z szefem tej siłowni, może by wycofali sprawę z firmy windykacyjnej, a Ty na kompromisowych warunkach z nimi wpłacisz uzgodniona /mam nadzieję nową ustalona wspólnie kwotę bez odsetek/ kwotę.
 
Powrót
Góra