Windykacja - komornik - Intrum Justitia HELP

  • Autor wątku Autor wątku larea
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

larea

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2012
Odpowiedzi
26
Drodzy Forumowicze,

dostałam list z Intrum Justitia - kupili z banku zadłużenie, którego nie byłam w stanie spłacać (utrata pracy). W tej chwili nie mieszkam w Polsce, nie mam stałego adresu zamieszkania, bo na "Zachodzie" też różnie jest z pracą, mam dorywczą, nic stałego. I.J. zaczęła wysyłać pisma do moich rodziców. Oczywiście sprawa jest już jakiś czas u komornika, ale to co napisali w najnowszym piśmie trochę mnie zdziwiło i za bardzo nie wiem co zrobić.

Poniżej przytaczam treść:

"W związku ze skierowaniem sprawy do egzekucji [mimo, że tak jak napisałam - egzekucja komornicza już była wcześniej] oraz brakiem reakcji prosimy o pilny kontakt w celu ustalenia terminu wizyty Komornika Sądowego.
(później dane komornika, informacje o wysokości długu)

W przypadku braku wpłaty lub zaniechania kontaktu mogą zostać podjęte czynności egzekucyjne pod wszelkimi ustalonymi adresami dłużnika z udziałem komornika sądowego bez zapowiedzi."

Czy ktoś wie co mam zrobić? Zaznaczam, że nie mam stałego źródła dochodu, nie jestem zameldowana u rodziców, mimo że pisma przychodzą na ich adres. Ponadto pismo nie przyszło listem poleconym, tylko zwykłym.
Proszę o informację, czy kontakt z komornikiem coś da, skoro nie mam dochodu, z którego będę mogła uiszczać regularne wpłaty.

Z góry dzięki za pomoc.
 
Rodzice niech napiszą do komornika że nie mieszkasz pod ich adresem - celem uniknięcia wizyty i problemów z klamotami w domu.
 
marian.pazdzioch napisał:
Rodzice niech napiszą do komornika że nie mieszkasz pod ich adresem - celem uniknięcia wizyty i problemów z klamotami w domu.

Dzięki wielkie za odpowiedź!
 
Zasadnicze pytanie - kiedy wydany był nakaz zapłaty, czy go odebrałaś i gdzie wtedy mieszkałaś?
 
Czy to nie jest nielegalna sztuczka windykatorów?
Wysyłają listy do dłużników podpisane przez... "komornika".
Pytanie zasadnicze jest takie, czy to jest pismo od komornika, czy też pismo stylizowane na pismo do komornika od firmy windykacyjnej?
Na piśmie jest sygnatura sprawy?
Pismo pochodzi od komornika sądowego z konkretnego rewiru?
Są podane konkretne dane kontaktowe?
Jezeli tak, to skontaktuj się z kancelarią i wyjaśniaj sprawę i dogadaj się co do rat.
 
Pismo jest z firmy windykacyjnej podpisane przez osobę z Instrum J., ale z podanym kontaktem do kancelarii komorniczej, jest sygnatura akt. Jest to pismo o tym, by skontaktować się z komornikiem w celu ustalenia terminu jego/jej wizyty.
Dogadywać się mogę, ale wątpię, czy firma windykacyjna pójdzie na to, by zaakceptować fakt, że nie mam stałego źródła dochodu, nie posiadam nieruchomości ani ruchomości, i najzwyczajniej w świecie nie mam nikogo, kto może płacić te raty za mnie (poza tym nawet by mi nie przyszło do głowy, by kogokolwiek obciążać swoimi długami). Czy zatem lepiej by rodzice napisali bezpośrednio do komornika, że nie przebywam w miejscu, do którego wysyła listy windykator?

kanapkaagi napisał:
Czy to nie jest nielegalna sztuczka windykatorów?
Wysyłają listy do dłużników podpisane przez... "komornika".
Pytanie zasadnicze jest takie, czy to jest pismo od komornika, czy też pismo stylizowane na pismo do komornika od firmy windykacyjnej?
Na piśmie jest sygnatura sprawy?
Pismo pochodzi od komornika sądowego z konkretnego rewiru?
Są podane konkretne dane kontaktowe?
Jezeli tak, to skontaktuj się z kancelarią i wyjaśniaj sprawę i dogadaj się co do rat.
 
Nie, ja tego nakazu zapłaty nie odebrałam. Byłam wówczas zameldowana w mieszkaniu,w którym nie przebywałam od kilku lat, a w międzyczasie wyjechałam z kraju.
marian.pazdzioch napisał:
Zasadnicze pytanie - kiedy wydany był nakaz zapłaty, czy go odebrałaś i gdzie wtedy mieszkałaś?
 
Tez dostalas list wyslany z Intrum w ktorym jest informacja,ze Sprawe kieruja do windykacji bezposredniej,a tam podany jest numer do jakiegos pana Tomasza?
 
Nie. Dostałam informację: "prosimy o kontakt w celu ustalenia terminu wizyty komornika". Ja mam sprawę już klepniętą przez E-Sąd. Telefon podany jest do komornika, ale pismo nie przyszło poleconym, i też jest kwota do wpłaty do konkretnego terminu, tego samego w którym list rodzice dopiero dostali...
kanapkaagi napisał:
Tez dostalas list wyslany z Intrum w ktorym jest informacja,ze Sprawe kieruja do windykacji bezposredniej,a tam podany jest numer do jakiegos pana Tomasza?
 
larea napisał:
Ja mam sprawę już klepniętą przez E-Sąd.
Wiemy już że nakazu nie otrzymałaś. Teraz się dowiedz w e-sądzie na jaki adres wysłano nakaz i odpowiedz gdzie w tym czasie mieszkałaś i jeśli adres był inny niż ten z wysyłki - to jaki masz kwit na inny adres. Sprawę da się odkręcić i (przynajmniej) na razie komornika się pozbyć.
 
Ja i komornik to jedna kwestia. Mnie natomiast najbardziej interesuje to, co mogę zrobić by nie zawitał do moich rodziców, bo ja nie jestem w tym miejscu ani zameldowana, ani tam nie mieszkam, a I.J. przysyła do nich listy, chociaż od komornika na ten adres jeszcze żadna korespondencja nie przyszła.
 
@larea jeśli listy adresowane są do Ciebie, rodzice powinni napisać pismo (polecony za potwierdzeniem odbioru) do Intrum, że wyprowadziłaś się w XXXX roku i już tam nie mieszkasz. I tyle. To samo - do komornika.
 
Dzięki za konkret :) Dziękuję też wszystkim za linki i za wszystkie odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie.
Syphar napisał:
@larea jeśli listy adresowane są do Ciebie, rodzice powinni napisać pismo (polecony za potwierdzeniem odbioru) do Intrum, że wyprowadziłaś się w XXXX roku i już tam nie mieszkasz. I tyle. To samo - do komornika.
 
Pamiętaj tylko zachować potwierdzenia odbioru, najlepiej spięte z kopiami pism.
 
larea napisał:
JMnie natomiast najbardziej interesuje to, co mogę zrobić by nie zawitał do moich rodziców,
A ja bym się na twoim miejscu zainteresował tym, by w ogóle żaden komornik nie przyszedł - stąd też dowiedz się to, co wskazałem i można działać dalej
 
To oczywiście swoją drogą, ale tak najbardziej "na cito" chodzi o moich rodziców. Nie chcę, by byli nękani moimi sprawami.
marian.pazdzioch napisał:
A ja bym się na twoim miejscu zainteresował tym, by w ogóle żaden komornik nie przyszedł - stąd też dowiedz się to, co wskazałem i można działać dalej
 
To ja opiszę sprawę mojego męża. Może zacznę od tego, że od 7 lat mieszkamy na stałe za granicą. Posiadamy rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy w PL z którego co miesiąc spłacamy kredyt. W ostatnim tygodniu dostaliśmy telefon z banku, że rata za kredyt nie wpłynęła. Szybko zalogowaliśmy się na konto i dzięki pracownikom banku dowiedzieliśmy się, że jest zajęcie komornicze. Oni dokładnie nie wiedzą z jakiego tytułu bo nie mają do tego wglądu tulko nakaz sądowy i środki muszą być zablokowane. Jedynie co mogli nam powiedzieć to nazwę Intrium Justitia i Sąd w Lublinie a potem Sąd w Warszawie gdzie sprawa odbyła się rzekomo w marcu tego roku.
Nie mamy pojęcia o co chodzi i dlaczego nie zostaiśmy powiadomieni. Ojciec męża przypomniał sobie, że przychodziły jakieś listy do męża ale odnosił je na pocztę. Mąż nie jest tam zameldowany od 7 lat. Miał meldunek pod moim adresem ale od roku jest całkowicie wymeldowany z powodu stałego pobytu za granicą.
Jak to możliwe,że sąd "skazał" go za coś o czym nie ma pojęcia w sprawie o której nie miał pojęcia, że się toczy?! Jak to rozwiązać?
 
Powrót
Góra