Windykacja - niecodzienny problem !

  • Autor wątku Autor wątku Wiolkax93
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

Wiolkax93

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2015
Odpowiedzi
8
Witam. Od ponad roku przychodzą na mój adres wezwania awizo do pewnego pana J. Od razu powiem, że ów Pan nigdy w tym mieszkaniu nie mieszkał, nie przebywał, nikt go nie zna. Awiza ignorowałam. Dziś wyjęłam ze skrzynki listy, idąc na górę otwierałam po kolei, jeden niestety mnie zasmucił. Ostateczne wezwanie do zapłaty. Firma GetBack S.A. Czytam dalej. Okazało się, że ów list nie był adresowany do mnie, lecz do w/w Pana J. Zdaję sobie sprawę, iż listu czytać dalej nie powinnam, ale... Wyczytałam, że Pan J. w 2012 roku zaciągnął kredyt w GetinBanku. Kredytu jak da się wywnioskować nie spłacił. Z dniem takim i owakim należność do zapłaty taka i taka. Moje pytanie wymaga fachowej odpowiedzi. Jak to się stało, że Pan J. rzecz jasna legitymując się swoim dowodem osobistym otrzymał kredyt w banku, gdzie podany jest mój adres? Wspomnę jeszcze raz. Niniejszy Pan nigdy nawet nie przebywał w MOIM mieszkaniu, skąd więc ta placówka, później firma windykacyjna wzięła mój adres ? Mam zamiar zadzwonić do owej firmy i przedstawić sytuację. Zważając jednak na to, że jest już piątek, późna pora wieczorna, radzę się więc na tym forum. Czy jest ktoś kto potrafi rozwiać moje wątpliwości i odpowiedzieć na pytania? Czy ja jakiekolwiek konsekwencje poniosę? Czy może mogłabym wnieść skargę na tą firmę bądź bank? Chyba istnieją jakieś przepisy prawne regulujące wydania decyzji kredytowej, dotyczące dokładnego sprawdzenia danych osobowych kredytobiorcy?
Z poważaniem, Wioletta
 
Wiolkax93 napisał:
Mam zamiar zadzwonić do owej firmy i przedstawić sytuację.
Nie rób tego. Siedź cichutko, bo popełniłaś poważne przestępstwo
Wiolkax93 napisał:
otwierałam po kolei
Wiolkax93 napisał:
Czy może mogłabym wnieść skargę na tą firmę bądź bank?
Nie. Daj sobie spokój, poza powyższym (Twoje przestępstwo naruszenia tajemnicy korespondencji), co Cie ta sprawa obchodzi? Oszust podał fałszywy adres, przypadkiem trafiło na Twój. To bank ma problem, nie Ty.
 
Dobra, ale skoro nie był to list polecony, więc nie wymaga dostarczenia do rąk własnych. Otworzyłam odruchowo, każdemu zdarzyć się może. Przeczytałam już nawet na tym forum, że za otwarcie listu z moim adresem nic mi nie grozi. Nie o takie konsekwencje pytałam. A sprawa jednak mnie obchodzi, bo chodzi tu o "prawo" bankowe. Być może to oszust, mnie to mało interesuje, ale jakim prawem bank udzielił kredytu osobie, która rzekomo tu mieszka ? Czy przy zwykłym zakładaniu konta Pani/Pan z banku nie prosi Cię o dowód osobisty? W głowie mi się nie mieści fakt, że ktoś w Polsce biega z moim adresem w dowodzie i kredyty bierze...
 
Wiolkax93 napisał:
Otworzyłam odruchowo, każdemu zdarzyć się może.
Prawo karne nie zna słowa "odruchowo". "Odruchowość" nie jest okolicznością wyłączającą odpowiedzialność za popełnienie przestępstwa.
Wiolkax93 napisał:
nie był to list polecony, więc nie wymaga dostarczenia do rąk własnych.
To nie ma żadnego znaczenia.
Wiolkax93 napisał:
już nawet na tym forum, że za otwarcie listu z moim adresem nic mi nie grozi.
Na forach, również i tym, czasem piszą i idioci. Następnym razem śmiej się z takich pomysłów. Pomyśl, pod Twoim adresem teoretycznie może mieszkać i 135 osób. Myślisz, że każda z tych osób ma prawo naruszania tajemnicy korespondencji pozostałych 134? Absurd prawda? A Ty kupiłaś taki wpis bezkrytycznie. Powtarzam, popełniłaś poważne przestępstwo, nie informuj o tym nikogo.
Wiolkax93 napisał:
ktoś w Polsce biega z moim adresem w dowodzie
Powtórzę pytanie. Co Cię to obchodzi?
 
Więc również i ja powtórzę, ze to do mojego rodzinnego domu przychodzą listy z firmy windykacyjnej. Skoro Ciebie nie zaniepokoiłby fakt, że na Twój adres zaciągane są kredyty, okej! Ale nie chciałabym, po zignorowaniu tego, po jakimś czasie otworzyć drzwi komornikowi. Wtedy będzie za późno na tłumaczenie, że tu taki Pan nie przebywał. Nie sądzisz?
 
Wiolkax93 napisał:
na Twój adres zaciągane są kredyty
Kredytów nie "zaciąga" się na adres.
Dalej nie odpowiedziałaś na poprzednie moje pytanie i znów zaczynasz opowiadać kolejne "bajki" :)
 
bajek nie opowiadam, nie mam takiej potrzeby. Mowie to co jest, pytam bo oczekuje odpowiedzi. Owszem, na adres nie, ale komornik najpierw zapuka tutaj zanim bedzie szukał w Polsce. Niejasno sytuacje opisuje? Nie potrzebuje aluzji i sakrazmow, nie potraficie odpowiedziec po ludzku, okej, bez problemu wybiore sie do radcy w poniedzialek rano.
 
To przeczytaj jeszcze raz cały temat.
Dla rozjaśnienia;
Art. 267. § 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do całości lub części systemu informatycznego.

§ 3. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem.

§ 4. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1-3 ujawnia innej osobie.

§ 5. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-4 następuje na wniosek pokrzywdzonego.
 
Ostatnia edycja:
Przede wszystkim: Pytałam o windykację, o bank, jakim prawem dysponuja moim adresem, nie o to, czy dobrze zrobiłam otwierając ten list.
 
przede wszystkim : pytalam o windykacje, o bank, jakim prawem dysponuja moim adresem, nie o to czy powinnam otworzyc ten list czy nie.
 
Wiolkax93 napisał:
bajek nie opowiadam
Właśnie opowiadasz, usłyszałaś raz coś złego na temat poczynań pewnego Komornika i już sądzisz wszystkich miarą jednego.
Wiolkax93 napisał:
ale komornik najpierw zapuka tutaj...
Zapuka i co dalej ?
I nic, wszystko wytłumaczysz i tyle.
Wiolkax93 napisał:
Nie potrzebuje aluzji i sakrazmow
Nie wiem skąd taki wniosek.
Wiolkax93 napisał:
nie potraficie odpowiedziec po ludzku
To jak odpowiadam ?:)
Napiszę zrozumiale, PANIKUJESZ.
Biorąc kredyt, podpisując umowę na abonamet, podejsmując pracę, nawet w Urzędzie skarbowym możesz podać inny adres korespondencji niż jest umieszczony w dowodzie.
Jest jeszcze różnica między zameldowaniem i zamieszkiwaniem.
Jednak widzę, że się pogniewałaś, choć nie wiem zbytnio o co.
Nie ma sensu się rozpisywać skoro i tak idziesz do radcy, zapłacisz, wszystko Ci wytłumaczy, tylko się tak nie irytuj przy rozmowie :)
 
Z pierwszym awizem trzeba było iść na pocztę i wyjaśnić sprawę . Poczta polska wystawiła by notkę że nie mieszka pod podanym adresem a tak to poczta na zwrotce piszę nie odebrano .
 
zwanzig napisał:
Z pierwszym awizem
Ups, wczoraj nie doczytałem, piątek, wieczór... :)
Sądziłem, że to listy zwykłe.
Troszkę kiepsko, odbierając takowy list poniekąd potwierdzasz, że Dłużnik tu zamieszkuje.
 
Prostuję. Od dawna przychodziły awiza. Lecz ten w piątek był listem zwykłym, jak pisałam wcześniej, awiza ignorowałam, zostawiałam po prostu na skrzynce. Dalej nie rozumiem dlaczego nie powinnam zgłosić tej firmie, że taki pan tu nie mieszkał nigdy. Skoro przyszedł zwykły list z danymi nadawcy, łatwo odszukać kontakt, nawet nie otwierając listu.
 
Wiolkax93 napisał:
Dalej nie rozumiem dlaczego nie powinnam zgłosić tej firmie
Nikt nie pisał, ze nie powinnaś poinformować firmy, że dłużnik nie mieszka pod adresem, pod który wysyła listy. Ostrzegamy Cię tylko od przyznawania się do przestępstwa (bo możesz mieć kłopoty) oraz odradzamy pisanie czegokolwiek w formie skarg, doniesień itp. (bo nie masz podstaw).
 
Powrót
Góra