S
sylwester_k
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2011
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
w lutym zeszłego roku zgubiłem dokumenty. Po wizycie na Policji dowiedziałem się że nie mogę tego zgłosić jeżeli to nie była kradzież.
Wyrobiłem nowe, a stare zgłosiłem do systemu Dokumenty Zastrzeżone prowadzonego przez ZBP.
W tym miesiącu przyszedł do mnie list miłosny z firmy windykacyjnej. Rzekomo mam wierzytelność wobec Canal+.
Wierzytelność powstała już po zgłoszeniu przeze mnie dokumentów do systemu Dokumenty Zastrzeżone i po tym jak miałem już nowy dowód osobisty.
Napisałem więc, że uznaję że wierzytelność powstała w wyniku przestępstwa (posługiwanie się moimi dokumentami) i niedopatrzenia pracownika Canal+ który podpisał umowę z osobą która się za mnie podała. Wysłałem im dowód zgłoszenia dokumentów do systemu i kopię nowego dowodu.
Otrzymałem odpowiedź, że to żadne dowody i wierzytelność wciąż istnieje dopóki nie przedstawię zaświadczenia (z sądu?) że wierzytelność ta powstała w wyniku przestępstwa. Co ciekawe podesłali mi kopię umowy na której widnieje nie mój podpis (nieudolnie, drukowanymi literami).
Co powinienem robić? Zgłosić to na policję? czekać aż firma windykacyjna założy mi sprawę? Ostrzej wystąpić w stosunku do firmy windykacyjnej?
Pozdrawiam
Sylwester
w lutym zeszłego roku zgubiłem dokumenty. Po wizycie na Policji dowiedziałem się że nie mogę tego zgłosić jeżeli to nie była kradzież.
Wyrobiłem nowe, a stare zgłosiłem do systemu Dokumenty Zastrzeżone prowadzonego przez ZBP.
W tym miesiącu przyszedł do mnie list miłosny z firmy windykacyjnej. Rzekomo mam wierzytelność wobec Canal+.
Wierzytelność powstała już po zgłoszeniu przeze mnie dokumentów do systemu Dokumenty Zastrzeżone i po tym jak miałem już nowy dowód osobisty.
Napisałem więc, że uznaję że wierzytelność powstała w wyniku przestępstwa (posługiwanie się moimi dokumentami) i niedopatrzenia pracownika Canal+ który podpisał umowę z osobą która się za mnie podała. Wysłałem im dowód zgłoszenia dokumentów do systemu i kopię nowego dowodu.
Otrzymałem odpowiedź, że to żadne dowody i wierzytelność wciąż istnieje dopóki nie przedstawię zaświadczenia (z sądu?) że wierzytelność ta powstała w wyniku przestępstwa. Co ciekawe podesłali mi kopię umowy na której widnieje nie mój podpis (nieudolnie, drukowanymi literami).
Co powinienem robić? Zgłosić to na policję? czekać aż firma windykacyjna założy mi sprawę? Ostrzej wystąpić w stosunku do firmy windykacyjnej?
Pozdrawiam
Sylwester