Windykacja PKP :/

  • Autor wątku Autor wątku przemekbe
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

przemekbe

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2014
Odpowiedzi
11
Witam wszystkich
Nie wiem od czego zacząć,wiec napisze wszystko od początku.Dzis dostałem taki oto list
n3olsp.jpg

z firmy windykacyjnej który mowiac szczerze mnie zaskoczyl.Niewiem co zrobić z ta sytuacja,gdyz dzwoniac na podane numery niedostalem zadnej sensownej odpowiedzi.Pani która odebrala telefon była bardzo nie mila i niechetna do jakiej kolwiek pomocy a prawie zaczela na mnie krzyczeć .Na prosbe o przelaczenie mnie do przelozonego powiedziała ze ona niechce ze mna rozmawiać i się rozlaczyla.Kolejna proba skonczyla się odpowiedzia od innej pani ze ona nie prowadzi mojej sprawy i ze dziekuje i dowidzenia.....
Niewiem co mam bardzo zrobić z ta sytuacja.
Dowiedzialem się od tej pani ze chodzi o mandat za przejaz kolejowy z 30 lipca 2003 roku. Dostalem wezwanie do zaplaty z PKP w 2006 roku i po rozmowie telefonicznej wysylalem im zaświadczenia o tym ze zagubiłem dokumenty (wtym zaświadczenie z policji).Pamietam dokładnie ten okres gdyż od polowy sierpnia 2003 do sierpnia 2004 przebywałem w zakładzie karnym :rolleyes:
Od momentu wyslania wszystkich zaswiadczen nie dostałem zadnego pisma czy ponaglenia do zaplacenia i uznałem ze wszystko się wyjasnilo i sprawa jest zamknieta az do dzisiejszego dnia...
Kurcze nie wiem co mam robic i z kim się skontaktować aby wyjasnic ta sprawę.Wyczytalem w internecie ze podobno po 10 latach jest przedawnienie?
Czy jest możliwość aby można było odnalesc w policyjnych aktach zgłoszenie o zagubieniu dokumentów?Co powinien w takiej sytacji zrobić gdyż nie poczowam się do tego aby zaplacic ten mandat.
Bardzo proszę o pomoc gdyż nie wiem co z tym wszystkim robic.
Pozdrawiam
 
zatem możesz wnieść sprzeciw, wskazując że nakaz nie został ci prawidłowo doręczony na wiosnę 2004 roku, gdyż przebywałeś w zakładzie karnym. hmmm no w sumie to był twój adres zamieszkania...
zarzut jaki podnieść musisz to bezzasadność roszczenia, gdyż nie ty jechałeś. dowody - przede wszystkim ten kwit z policji
 
Ale czy jest możliwość aby uzyskać to zaświadczenie po tylu latach? W jaki sposób mam wnieść ten sprzeciw? Mam to wysłać do windykacji ?czy do PKP?Obowiazuje w tej sytuacji przedawnienie skoro nakaz był w marcu 2013 r?
Jeszcze raz dziekuje za pomoc
 
Jestem juz po wizycie na komendzie, pani dyżurna powiedziała mi ze to może troche potrwać bo w tamtym okresie niebyło komputerów i bedą musieli sprawdzać księgi , mam przyjsc do nich w piatek, tymże ze do piątku mam czas według tego listu...:/
W tej firmie Windykacyjnej pracują tylko 3 panie chyba bo podaniu moich danych niedają dojść do słowa i sie rozłączaja. Wiem ze tu czas gra role ale niewiem jak sie zabrać do tej sprawy. Jestem pewnych 100% ze zgłaszałem to zaginięcie i pewnie bede miał to zaświadczenie , tylko co powinienem w takiej sytuacj zrobić , napisać jakies pismo czy iść do Radcy prawnego zeby on wystosował pismo ....
 
nie zwracaj uwagi na ten list, poczekaj na zaświadczenie i jak je odbierzesz to złożyć wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu i razem z nim wnieść sprzeciw od nakazu zapłaty
 
Sprzeciw do nakazu sprzed 10 lat może być trudny do wniesienia. Sąd może próbować taki wniosek oddalić gdyż minął ponad rok (jeżeli potraktuje to jako wniosek o przywrócenie terminu) - ciężar argumentów w uzasadnieniu powinien się skupiać na wyeksponowaniu szczególności sytuacji (sąd może taki wniosek przyjąć tylko w szczególnych przypadkach).
 
Każda czynność przed sądem lub komornikiem przerywa bieg przedawnienia i ten biegnie od nowa.
Od zdarzenia przedawnia się po 15 miesiącach (akurat jazda bez biletu).
Wniesienie pozwu do sądu przerywa ten bieg i bieg jest zawieszony do zakończenia postępowania w sądzie.
Po wydaniu nakazu zapłaty przedawnia się po 10 latach ale nadanie klauzuli wykonalności ten bieg przerywa i znowu jest 10 lat.
Ale jeżeli wniesiesz sprzeciw, to postępowanie zostanie wznowione (tak jakby się nie zakończyło) i dopiero po wydaniu nakazu zapłaty zacznie biec 10 lat.
Jedyny moment, na który można się zaczepić, to czy pomiędzy zdarzeniem a wniesieniem pozwu do sądu nie minęło więcej niż 15 miesięcy (ale z treści dokumentu oraz z informacji że chodzi o zdarzenie z lipca 2003 wynika, że nie minęło).
 
ciebie przedawnienie nie dotyczy. niestety

teraz zaczynam się zastanawiać czy masz wnieść sam sprzeciw, czy sprzeciw z wnioskiem o przywrócenie terminu - po prostu czy pobyt w zakładzie karnym był "adresem zamieszkania" czy trwałą przeszkodą. raczej skłaniałbym się ku tej drugiej opcji. wówczas - jeśli po wyjściu na wolność nie dostałeś żadnych kwitów z sądu bądź komornika to sąd termin przywróci (termin 7 dni od daty dowiedzenia się o nakazie nie zaczął biec).

tak czy inaczej - najpierw zaświadczenie, bo bez niego cała zabawa nie ma sensu.

a do tej firemki zadzwoń i poinformuj, że złożyłeś w sądzie powództwo z art 840 kpc celem ograniczenia odsetek gdyż starsze niż 3-letnie są przedawnione, więc teraz co najwyżej odsetki wynoszą 125,04 zł. może to ich otrzeźwi co nieco z uwagi na koszty jakie poniosą i przy okazji przekaż informacje o planowanym sprzeciwie
 
Ok, wielkie dzieki bede informował o dalszym ciagu sprawy
Po wyjściu z zakładu nikt sie ze mna nie kontaktował , nie dostałem żadnego listu , poprostu nic aż do 2006 roku,po czym wysyłałem wszystkie dokumenty do PKP ( łącznie z zaświadczeniem ).Od tamtej pory była cisza aż do dnia dzisiejszego.Zobaczymy co uzykam w piatek.
Jeszcze raz dziekuje za Pomoc
 
Ostatnia edycja:
Na komendzie powiedzieli mi ze takie dokumenty trzymają tylko 5 lat a pozniej je niszczą .Jesli było by zgłoszenie o kradzieży to trzymają dłużej. To jak teraz mam udowodnić ze zgłaszałem zagubienie dokumentów?Zrobilem wszystko jak należy i teraz bede musiał za kogos mandat płacić ? Masakra . Powiedzieli mi ze jeszcze to sprawdza ale nic nie gwarantują . Polska , masakra..... :/
 
nic straconego, sprzeciw na pewno uda się wnieść z uwagi na pobyt w ZK.
tak w ogóle, takie kwitki w PKP się podpisuje jak konduktor wypisuje karę? wydaje mi się, że powinno się.
pytam, bo nie wiem, nigdy nie miałem czegoś takiego
 
Kazali mi sie jeszcze odezwać w poniedziałek .Szczerze mówiąc to niewiem ale wydaje mi sie ze powinno sie podpisywać takie cos.
Niechce wykorzystywać Twojej dobrej woli i chęci pomocy ale masz moze jakiś wzór jak powinien wyglądać taki sprzeciw?
Jeszcze raz dziekuje
 
Nic sie jeszcze nie dowiedziałem mam dzwonić i pytać . Koło środy powinienem juz cos wiedzieć .Zlecono to komuś w archiwum do sprawdzenia .To tak tylko dla informacji co sie dzieje w temacie.
 
Niestety nici z zaświadczenia , powiedzieli mi ze zgłoszenia o zagubieniu po 5 latach księgi /akta sa palone :/
jerry23 napisał:
o tym w poniedz :)

Czy pomógł byś mi w napisaniu tego sprzeciwu?Jak to wyglada? Składam taki sprzeciw w sadzie i czy to bedzie normalna sprawa czy to odbywa sie zaocznie? Moja obecność tez jest wymagana?
Dziekuje serdecznie za pomoc
 
przemekbe napisał:
Niestety nici z zaświadczenia , powiedzieli mi ze zgłoszenia o zagubieniu po 5 latach księgi /akta sa palone :/
- Stopczyk, co wy tam palicie?
- Ja? Radomskie... ale jak pan major woli, to Franz ma Camele.
- Co ty p...sz za uszami Stopczyk... na wysypisku, co palicie po nocach?
- A... takie tam szpargały... budynek idzie do Służby Zdrowia, nie, no to się pali takie faktury za odzież, za środki czystości, za materiały ubiurowe. Ja wiem, że to powinno iść na makulaturę, ale kto to teraz skupuje, nie?... ja panu powiem panie majorze, to była tajemnica...
- Stopczyk, wy wyżej wała nie podskoczycie, to nie róbcie sobie jaj. Panowie mówią, że akta palicie...
 
Moze to zabawnie brzmi ale taka dostałem odpowiedz. Jeśli to by było zgłoszenie kradzieży to trzymają to dłużej , jeśli chodzi o zgłaszanie zaginięcia palą/ niszczą po pięciu latach. Smichy śmiechami ale Polska to kraj absurdów , jeden przepis zaprzecza drugiemu:/.
Mozna prosić o jakaś rade lub podpowiedz co powinienem zrobić w tej sytuacji? Jak powinien wyglądać ten wniosek o sprzeciw?
 
Powrót
Góra