windykacja PKP

  • Autor wątku Autor wątku soulija
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

soulija

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2015
Odpowiedzi
8
Witam serdecznie. Mam problem z windykacja.
Zaczne od poczatku. Dwa lata temu firma windykacyjna nekala moja mame (nie mam meldunku w Polsce od 10lat) "Dlug" wynosil prawie 4tysiace zlotych. Byl to dlug u pkp. Wlasciwie kilka kar ktore PKP sprzedala. Dodam, ze nie jezdzilam nigdzie na gape. Ktos musial sie za mnie podawac. Byl to dlug z roku 2004-5. Nie mialam czasu na procesowanie sie, najzwyczajniej nie ma lnoe w Polsce. Mama mowila, ze nie mieszkam tam. Przez to nekanie mamy Zaplacilam te kilka tys. Chcialam miec z glowy. To bylo 2 lata temu.
W piatek przyszedl list zwykly do mnie od firmy WindykacjaPl.com , ze nie chce polubownie zalatwic sprawy to przekazuja sprawe do komornika. Znow kolej! Kaza zaplacic ok 600zl. Oczywiscie podany numer konta. Nakaz zaplaty zasadzony przez sad w 2005roku! Mama mowila, ze przed tym listem byly 2 polecone. Nie odbierala i mowila, ze tam nie mieszkam. Czy sprawa nie jest przypadkiem przedawniona? Oczywiscie mam dosc i nie mam zamiaru placic. Moja mama chce zadzwonic i zapytac o co chodzi ale nie wiem czy to dobry pomysl. Nie wiem co robic. Nie chce znowu popelnic trgo bledu i placic. Czy jest jakies wyjscie z tej sytuacji?
 
Na obecną chwilę nie wygląda to na przedawnione, nie mniej jednak sprawę można przywrócić na wokandę - jeśli oczywiście w 2005 roku nic nie odbierałaś z racji zamieszkiwania zagranicą.
I dziwię ci się, że zapłaciłaś tamto, nawet mimo że to nie twój dług. 4 tys. nie było problemem, to nagle 600 zł jest za dużo...?
Płacenie każdemu kto czegoś od ciebie zażąda, mimo że się nie należy, nie jest rozsądne.
 
Ostatnia edycja:
Wiem. Zdaje sobie z tegi sprawe, ze nie powinnam byla tego robic. Niestety tamta firma byla bardzo agresywna i dzwinili po sasiadach mojej mamy :/ ...sytuacja stala sie nieznosna i zazadali natychmiastowej splaty. Firmy windykacyjnej nie interesuje czy moj dlug czy samego prezydenta. Byly moje dane i kropka a po tylu latach nic nie udowodnie. Dlaczego przeszkadza mi kilkaset zlotych? Bo ile mozna? Po 2latach id tamtej sprawy dlugow z PKP (bylo ich kilka, jakies mandaty na mnie) ..nagle znowu PKP i inna firma windykacyjna? Zaczyna sie robic dziwnie. Widze , ze od zasadzenia platnosci widnieje rok 2005. Moja mama dostala pismo teraz. Wczesniej byl polecony. Mama nie odebrala i mowila, ze ja tam nie mieszkam. Ja mieszkam za granica od 10lat. Z Polska mam nuewiele do czynienia. Nie posiadam nawet polskich dokumentow. Bodajze w roku 2004 lub 2005 moj porfel zostal skradziony. Po jakims czasie bezdomny przyniosl do domu moj dowod osobisty (za z znaleznym oczywiscie) ..zglosilam to na policji (na dzielnicy) dostalam tylko jakis swistek i tyle. To bylo tyle lat temu. Watpie, ze mam ten swistek. Nie wiem co robic? Liczylam na jakas rade zanim zaczne dziala By wlasnie nie popelniac bledow ani nie byc tym przykladowym jeleniem. Czy odezwac sie do tej firmy? Czy moze poczekac az sprawa trafi do komornika. Obawiam sie, ze to nie bedzie ostatni raz. Zastanawiajace ile osob musialo jezdzic na moich danych :(
 
soulija napisał:
Niestety tamta firma byla bardzo agresywna i dzwinili po sasiadach mojej mamy :/ ...sytuacja stala sie nieznosna i zazadali natychmiastowej splaty. (
Czyli mamy na ciebie prostą receptę, wystarczy zażądać od ciebie parę tysięcy, być agresywnym i zapłacisz bez szemrania dla świętego spokoju?
soulija napisał:
Byly moje dane i kropka a po tylu latach nic nie udowodnie. (
Jak to nie? Wystarczyło sprawę przywrócić na wokandę. Mieszkasz zagranicą, zapewne nakazu nie odebrałaś, masz adres poza krajem więc to dziecinnie proste.
soulija napisał:
Czy odezwac sie do tej firmy? Czy moze poczekac az sprawa trafi do komornika.
Żadne z tych, chociaż kontakt z firmą może okazać się konieczny celem uzyskania sygn. akt i sądu jaki wydał nakaz zapłaty w tej sprawie.
Musisz znać to co powyżej - sygn. akt i sąd jaki wydał nakaz zapłaty i do tegoż sądu wniesiesz sprzeciw, jednocześnie wskazując i dowodząc swój adres poza granicami kraju. Oczywiście to w sytuacji, jeśli nakazu nie odebrałaś przed laty, gdyż jeśli jest przeciwnie - to wszelka dyskusja i porady stają się zbędne.
 
Ostatnia edycja:
Sygn. Akt dostalam w liscie i to jaki to sad. Nigdy nie dostalam nic z sadu. Moja mama nic nie odbierala. Czyli wniesc sprzeciw do sadu? Musze byc na miejscu? Mam malenkie dziecko wiec ciezko tak jezdzic.
Tak na marginesie nie trzeba byc zlosliwym. Zdaje sobie sprawe , ze zle zrobilam. Nie znam sie na prawie a tym bardziej polskim. Tym razem wole inaczej zadzialac.
 
soulija napisał:
Zdaje sobie sprawe , ze zle zrobilam. Nie znam sie na prawie a tym bardziej polskim.
Płacenie na żądanie nienależnych sum, to nie nieznajomość prawa a po prostu naiwność.
soulija napisał:
Czyli wniesc sprzeciw do sadu? Musze byc na miejscu? Mam malenkie dziecko wiec ciezko tak jezdzic.
Sprzeciw wraz z jakimś załącznikiem wskazującym twój zagraniczny adres w 2004 roku możesz wysłać od siebie. Jedynie mamę albo kogoś innego wskaż jako osobę do doręczeń.
Osobna sprawa to taka, czy w ogóle umiesz coś takiego napisać.
 
Powrót
Góra