Windykacja po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej

  • Autor wątku Autor wątku joatob
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

joatob

Witam, czy można wyciągnąć konsekwencje prawne wobec Alior Banku za upartą windykację po ogłoszeniu upadłości? Ponad trzy miesiące temu sąd ogłosił moją upadłość. Niestety Alior Bank w dalszym ciągu nie zaprzestał windykacji.
Złożyli nawet pozew w e-sądzie i uzyskali nakaz zapłaty, jednak mój syndyk złożył sprzeciw i wykazał, że przed złożeniem wniosku zostali skutecznie poinformowani przez niego o mojej upadłości, a mimo to nie zgłosili wierzytelności do syndyka, lecz oddali sprawę do e-sądu. W piątek na służbowy numer telefonu zadzwoniła Pani z ich działu windykacji i stwierdziła, że oni nie mają żadnej informacji i to ja mam im dostarczyć stosowne dokumenty. Ja zaraz po ogłoszeniu upadłości wysyłałam też info, więc nie zamierzam po raz drugi tego robić, zastanawiam się jednak, czy można wyciągnąć wobec nich jakieś konsekwencje prawne, bo ewidentnie nie stosują się do prawa upadłościowego.
 
joatob napisał:
czy można wyciągnąć wobec nich jakieś konsekwencje prawne
No co Ty? Za co? Przepuściłaś ich pieniądze i teraz chcesz konsekwencje od wierzyciela wyciągać, bo udało Ci się ogłosić bankructwo? Trochę powagi.
 
Przepraszam, nie przepuściłam ich pieniędzy, proszę nie robić ze mnie jakiegoś oszusta czy cwaniaczka. Różnie w życiu bywa, każdemu może podwinąć się noga, natomiast tutaj chodzi o omijanie prawa przez Alior Bank. Czyli, co wg Pana oni mają do tego prawo tylko dlatego, że są wierzycielem? Mają drogę do odzyskania swojej wierzytelności poprzez zgłoszenie jej do postępowania upadłościowego, a tego nie robią.
 
Ostatnia edycja:
joatob napisał:
Mają drogę do odzyskania swojej wierzytelności poprzez zgłoszenie jej do postępowania upadłościowego, a tego nie robią.
To ich sprawa. Prawa nie łamią.
joatob napisał:
proszę nie robić ze mnie jakiegoś oszusta czy cwaniaczka.
Sama z siebie zrobiłaś. Uczciwy dłużnik, któremu "powinęła się noga" i nie może oddać wydanych, cudzych pieniędzy, wierzyciela przeprasza, a nie zastanawia się jak go "pociągnąć do odpowiedzialności".
 
Ja Malinowski napisał:
TSama z siebie zrobiłaś. Uczciwy dłużnik, któremu "powinęła się noga" i nie może oddać wydanych, cudzych pieniędzy, wierzyciela przeprasza, a nie zastanawia się jak go "pociągnąć do odpowiedzialności".

przesadzasz
 
Tak, wierzytelność była wykazana we wniosku, syndyk poinformował bank. W odpowiedzi dostałam przedsądowe wezwanie do zapłaty, więc po raz drugi syndyk poinformował, że dochodzenie wierzytelności odbywa się tylko na drodze postępowania upadłościowego, na co bank oddał sprawę do e-sądu.
Ja nie uważam się za oszusta, jest określona droga i tą drogą powinno się pójść, a Alior próbuje ją ominąć wg mnie
 
Uczciwy dłużnik, któremu "powinęła się noga" i nie może oddać wydanych, cudzych pieniędzy, wierzyciela przeprasza, a nie zastanawia się jak go "pociągnąć do odpowiedzialności".
Co Ty gadasz, uczciwy dłużnik po ogłoszeniu upadłości ma prawo spłacać wierzyciela zgłoszonego do postępowania tylko i wyłącznie poprzez syndyka. O czym Alior dobrze wie. Więc jak najbardziej jest to nękanie. Ona nie może sobie a muzom dysponować swoim majątkiem, jest bankrutem.

@joatob: zgłoś na policję, pisemnie, listem poleconym za potwierdzeniem odbioru.
 
Syphar napisał:
zgłoś na policję, pisemnie, listem poleconym za potwierdzeniem odbioru.
Tylko wymyśl jakieś przestępstwo do zgłoszenia. Np. kto bezsensownie wystąpił o nakaz zapłaty, z którego pożytku mieć nie będzie, podlega karze ... i jeszcze, kto list wysłał do dłużnika w upadłości podlega karze ... Itd., itp. Jak robić z siebie głupka, to konsekwentnie.
 
Chodziło mi raczej o wykroczenie z art. 107kw. Ale skoro sugerujesz przestępstwo, to sam wymyślaj jakie.
 
Syphar napisał:
o wykroczenie z art. 107kw.
Zabaw się w policjanta otrzymującego zgłoszenie. W jaki sposób wyciągniesz z tej historii przesłanki powyższego wykroczenia (jakiegokolwiek wykroczenia lub przestępstwa)?
Mamy przecież tu jedynie do czynienia z bezmyślnym stosowaniem nieodpowiednich procedur dla danego stanu prawnego. Nie zaś ze złośliwością (niezbędną przesłanką odpowiedzialności na podstawie wskazanego przez Ciebie przepisu z KW). Wyraźnie Alior Bank zatrudnia w windykacji niezbyt rozgarniętych pracowników. To jednak ani przestępstwo, ani wykroczenie, ani sprawa zbankrutowanego dłużnika.
 
Nikogo nie obchodzi kogo zatrudnia Alior. Stroną jest "osoba prawna" Alior i działania uprawnionych pracowników traktuje się jak działania "osoby" Alior. W tym przypadku działanie złośliwe jest ewidentne z uwagi na to że wykazane zostało wyrokiem sądu że "osoba" Alior została poinformowana o upadłości a mimo to nadal nęka dłużnika.
 
Rakowiecki napisał:
W tym przypadku działanie złośliwe jest ewidentne
I od razu widać, że zechciał się wypowiedzieć ktoś, kto ma pojęcie o prawie nie większe niż wiewiórka. Ewidentnie nie widać tu przesłanek złośliwego nękania. Wyraźnie wierzyciel podjął kroki w celu odzyskania należności. Tylko błędne (nieodpowiednie w danej sytuacji).
Abyś zrozumiał i więcej się nie kompromitował, podam Ci przykład, który powinieneś pojąć. Zgłaszasz się z roszczeniem z tytułu rękojmi, choć rękojmia Ci nie przysługuje (np. wskutek upływu czasu, zapomnianych przez Ciebie wyłączeń umownych itp.). Nie nękasz wtedy złośliwie podmiotu, do którego skierowałeś swoje żądanie, tylko po prostu podjąłeś błędne działanie. Gdyby prawo wyglądało tak, jak interpretują je różni domorośli "doradzacze", wszyscy byśmy siedzieli.
 
Ja Malinowski napisał:
I od razu widać, że zechciał się wypowiedzieć ktoś, kto ma pojęcie o prawie nie większe niż wiewiórka. Ewidentnie nie widać tu przesłanek złośliwego nękania. Wyraźnie wierzyciel podjął kroki w celu odzyskania należności. Tylko błędne (nieodpowiednie w danej sytuacji).
Abyś zrozumiał i więcej się nie kompromitował, podam Ci przykład, który powinieneś pojąć. Zgłaszasz się z roszczeniem z tytułu rękojmi, choć rękojmia Ci nie przysługuje (np. wskutek upływu czasu, zapomnianych przez Ciebie wyłączeń umownych itp.). Nie nękasz wtedy złośliwie podmiotu, do którego skierowałeś swoje żądanie, tylko po prostu podjąłeś błędne działanie. Gdyby prawo wyglądało tak, jak interpretują je różni domorośli "doradzacze", wszyscy byśmy siedzieli.

Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem całą sytuację. Co innego błędne działanie a co innego uparte działanie pomimo dokładnej informacji i wyroku sądu.
 
Rakowiecki napisał:
Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem całą sytuację.
Przeczytałem. Zainteresowana "upartym działaniem" nazwała bezsensowne wystąpienie wierzyciela do sądu oraz telefon od pani z działu windykacji wierzyciela. Może takie działanie jest i "uparte" (na pewno bezsensowne), jednak nie jest złośliwym nękaniem.
 
Bank został powiadomiony o sprawie upadłościowej ? Zapewne tak. Czy bank to odnotował u siebie systemie ? Zapewne tak. Więc to są celowe działania Banku a nie jakieś pomyłki pracownika. Dla mnie jest to złośliwość pracownika windykacji bankowej( a ten działa w imieniu Banku ) który zapewne przyszedł z takimi nawykami z jakiejś firmy windykacyjnej
Więc przestań Malinowski znów tutaj obrażać ludzi.
 
karaczoch napisał:
Dla mnie jest to złośliwość
Na szczęście dla żadnego prokuratora, ani sądu, nie jest. Uwierz Karczochu, prawo nie jest tak głupie, jak sobie myślisz.
 
Ale czy to nie jest złośliwe działanie banku, skoro w jego imieniu radca prawny składa wniosek do e-sądu o wydanie nakazu zapłaty, już po odebraniu przez bank dwóch powiadomień syndyka ? A po dwóch tygodniach od złożenia sprzeciwu przez syndyka zaczynają się telefony do pracy? Mają kontaktować się z syndykiem
 
Ja Malinowski nie pierwszy raz piszesz bzdety :)
 
I to kompletne. Oczywiście, że możemy mówić o złośliwym działaniu banku w zakresie telefonów do pracy w tej sytuacji. Chociaż rzeczywiście nie w zakresie wytaczania bezsensownego powództwa.
 
Powrót
Góra