Windykacja po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej

  • Autor wątku Autor wątku joatob
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Mnie nie chodzi o wytaczanie jakiegoś procesu, bo nie mam na to pieniędzy ani ochoty. Natomiast jestem zdania, że należy to gdzieś zgłosić np. do Komisji Nadzoru Finansowego czy też Rzecznika Bankowego jako łamanie prawa przez bank, bo przypuszczam, że nie tylko ja jestem w takiej sytuacji.
 
No więc co.... żadnych konsekwencji? Przecież ktoś mógłby się przyjrzeć tym działaniom, tylko od czego zacząć?
 
Może Rzecznik palcem pogrozi... Jeśli zachowanie ma znamiona złośliwego niepokojenia (a nie wiem czy ma, ale na to wygląda) to właściwym organem do zajęcia się sprawą jest policja, a nie KNF czy Rzecznik.
 
outmc napisał:
Poczytaj. Chłopaki nazywają rozmowę telefoniczną złośliwym nękaniem, a Ty piszesz, że ja bzdety. Głupota się przyciąga i zaraża, to jasne.
joatob napisał:
do Komisji Nadzoru Finansowego czy też Rzecznika Bankowego
Do FBI zgłoś. Albo dobra, do rzecznika. Panie rzeczniku, siedziałam sobie w pracy, a tu nagle dzwonek telefonu. Odebrałam, a tam pani z windykacji. I nie miała racji. Znękana jestem. Złośliwie. Oj, oj, jaka złośliwie znękana!
Syphar napisał:
Oczywiście, że możemy mówić o złośliwym działaniu banku w zakresie telefonów do pracy w tej sytuacji.
Oczywiście, że możecie mówić. Możecie też mówić, że był to atak drapieżnych słoni. Nie ma zakazu pisania bredni. Brawo Wy. Telefon (w ilości aż 1) = złośliwe nękanie. Zapraszamy resztę gromadki "znawców praw wszelakich" z nowymi pomysłami pociągnięcia do odpowiedzialności karnej za zadzwonienie.
 
Ona twierdzi, że to są powtarzające się sytuacje. Akurat to jest bank, z którym inaczej gadać się i tak nie da - on na przykład nigdy nie wysyła wniosku o umorzenie egzekucji po sprzedaży długu dalej. I za każdym razem konsekwentnie odmawia aż do przegranej przed sądem.

Wesoły bank.
 
Ostatnia edycja:
no i miałem racje, pisz dalej bzdety, oby nikt Ci nie uwierzył , chłopczyku :)
 
Dokładnie, od czasu złożenia sprzeciwu na telefon osobisty dzwoniono dwa razy, a raz do pracy (dwa tygodnie). Mojego telefonu nie odbierałam, ale mam zapisane że Alior, a syndyk powiedział, ze mam z nimi nie rozmawiać.
 
W #1 jest mowa o jednym telefonie. I tyle. A że AB ma bałagan w papierach to ich sprawa i ich własna organizacja. Nic nie osiągną, więc po co drążyć. Jak się ktoś czuje "nękany", to niech zmieni telefon. Ma syndyka. Niech sobie pytająca weźmie popcorn i obserwuje. Syndyk słusznie poradził.
 
Niestety nie mogę zmienić numeru do pracy, a nie jest przyjemną rzeczą rozmawiać o prywatnych sprawach przy innych
 
Robisz z siebie ofiarę i tyle. Nikt nie każe "rozmawiać". Robi się "klik" i po temacie.
 
Może wystarczyłoby jednak, żeby ów bank zaczął się wreszcie zachowywać jak na instytucję nomen omen zaufania publicznego przystało. Ale to już zbyt duże wymagania.
 
outmc napisał:
no i miałem racje
Taaa. Właśnie się dowiedziałeś, że telefony były 2. Brawo Jasiu! Czemu udzielasz się akurat na forum prawnym? Na pewno jest jeszcze wiele dziedzin, o których nie masz pojęcia. Czym Ci akurat prawnicy zawinili? Weź się np. za zoologię. Możesz nap. udowadniać, że żółw to ryba, i dyskutować zapamiętale z osobami na zoologii się znającymi. Też jest zabawa! I równie głupio.
Syphar napisał:
Może wystarczyłoby jednak, żeby ów bank zaczął się wreszcie zachowywać jak na instytucję nomen omen zaufania publicznego przystało. Ale to już zbyt duże wymagania.
Nie byłoby wtedy tematu i pretekstu do opowiadania debilizmów o odpowiedzialności karnej za zatelefonowanie. O zgrozo, dwukrotne.
 
Ostatnia edycja:
Ja Malinowski napisał:
Taaa. Właśnie się dowiedziałeś, że telefony były 2. Brawo Jasiu! Czemu udzielasz się akurat na forum prawnym? Na pewno jest jeszcze wiele dziedzin, o których nie masz pojęcia. Czym Ci akurat prawnicy zawinili. Weź się np. za zoologię. Możesz nap. udowadniać, że żółw to ryba, i dyskutować zapamiętale z osobami na zoologii się znającymi. Też jest zabawa! I równie głupio.

chłopie.. albo dzieciaku.. pisz na temat albo wcale .
 
outmc napisał:
pisz na temat albo wcale .
Wystarczy, że Ty na temat piszesz. Wspaniałych porad udzieliłeś. Ludzie będą mądrzejsi, po zapoznaniu się z nimi. Prawda?
 
Pani Malinowski ja po Pana postach poczułam się jedynie obrażona przez Pana. Wystarczyła by info, że nie ma takiej możliwości, bo to jest zbyt rzadko lub że mam zostawić to w spokoju. Nie wiem, jaki ma Pan problem, ale czytając odpowiedzi do innych tematów lubuje się Pan w obrażaniu ludzi
 
joatob napisał:
poczułam się jedynie obrażona przez Pana.
To przepraszam. Proszę się jednak czasem zastanowić, zanim zechce Pani domagać się pociągnięcia kogoś do odpowiedzialności za wyimaginowane przestępstwo (wykroczenie). Bardzo się cieszę, że państwo polskie pozwoliło Pani, dzięki swoim rozwiązaniom ustawowym, pomimo niespłacenia długów, normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Proszę jednak pamiętać, że jednak wierzycielom została wyrządzona szkoda i dlatego, nie może Pani liczyć, że nigdy, z tego powodu, nie przydarzą się dyskomfortowe sytuacje. W tej sytuacji, pełen komfort u Pani, byłby niesprawiedliwością.
 
Wierzyciel sam zamknął mi debet, bo po przejęciu BPH przez Alior Bank stwierdzili, ze na rachunku bankowym są zajęcia komornicze i postawił go w stan natychmiastowej wymagalności, mimo, iż odsetki były regularnie i bez opóźnień płacone. Jeżeli bank nie może się ze mną kontaktować po upadłości, a to robi z pełną premedytacją, łąmiąc prawo to ja mam prawo się bronić.
 
W tej sytuacji, pełen komfort u Pani, byłby niesprawiedliwością.
Nie no frazesy to sobie daruj, w całej UE istnieje instytucja upadłości konsumenckiej - tak, albo inaczej uregulowana.

A oczekiwanie od instytucji zaufania publicznego, żeby zachowywała się prawidłowo, to nie jest jakieś "widzimisię".

Po prostu, prawem kaduka, bank jest za duży, żeby mu coś zrobić i tyle.

Bank kontaktować się może, to nie UK, gdzie prawo upadłościowe tego wprost zabrania. I za każdym razem odpowiedź jest prosta - nie będę z wami gadać. I klik. No chyba, że to nie będą dwa razy, tylko codziennie. Wtedy już faktycznie policja.
 
Powrót
Góra