Windykacja po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej

  • Autor wątku Autor wątku joatob
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
"Bank kontaktować się może, to nie UK, gdzie prawo upadłościowe tego wprost zabrania. I za każdym razem odpowiedź jest prosta - nie będę z wami gadać. I klik. No chyba, że to nie będą dwa razy, tylko codziennie. Wtedy już faktycznie policja.[/QUOTE]"

Dziękuję, i to jest dla mnie konkretna odpowiedź. Nie wiedziałam, ze mają do tego prawo, czy raczej, ze nie mają tego wprost zabronionego. Syndyk na początku postępowania poinformował mnie, że wszelkie kontakty z wierzycielami przejmuje on.
 
To akurat należy rozumieć w taki sposób, że cokolwiek z wierzycielami (zgłoszonymi oczywiście) ustalisz Ty, nie jest wiążące - wiążące są kontakty z Syndykiem.
 
Syphar napisał:
To akurat należy rozumieć w taki sposób, że cokolwiek z wierzycielami (zgłoszonymi oczywiście) ustalisz Ty, nie jest wiążące - wiążące są kontakty z Syndykiem.
Dokładnie tak. I powinieneś był to od razu napisać, zamiast bredzić o art. 107 KW.
 
Pan również mógł to napisać, zamiast pisać do mnie, że roztrwoniłam pieniądze wierzycieli a teraz chcę ich pociągnąć do odpowiedzialności, bo to robi ze mnie oszusta.
 
@Ja_Malinowski jak znam ten bank, to do tego 107kw owszem, dojdzie. Wcześniej czy później. Jeszcze nie doszło, ok...
 
Ja Malinowski napisał:
Taaa. Właśnie się dowiedziałeś, że telefony były 2. Brawo Jasiu! Czemu udzielasz się akurat na forum prawnym? Na pewno jest jeszcze wiele dziedzin, o których nie masz pojęcia. Czym Ci akurat prawnicy zawinili? Weź się np. za zoologię. Możesz nap. udowadniać, że żółw to ryba, i dyskutować zapamiętale z osobami na zoologii się znającymi. Też jest zabawa! I równie głupio.
Nie byłoby wtedy tematu i pretekstu do opowiadania debilizmów o odpowiedzialności karnej za zatelefonowanie. O zgrozo, dwukrotne.

Nie mówiłam o odpowiedzialności karnej, ale prawnej, chciałam się dowiedzieć, jak się bronić... ale Pan widocznie również ma problemy z czytaniem.
 
Syphar napisał:
jak znam ten bank, to do tego 107kw owszem, dojdzie.
Nie w tej sprawie, a pisałeś w tej. I nawet pozyskałeś paru roztropków jako zwolenników. Zalecam więcej odpowiedzialności, bo przyczyniasz się do ogłupiania społeczeństwa. Powinno być odwrotnie, prawda?
joatob napisał:
Nie mówiłam o odpowiedzialności karnej, ale prawnej
Nie prostowałaś, gdy mądralkowie wymyślali wykroczenia, czy też przestępstwa. Zresztą, co za różnica, prawno karna, czy tylko prawna (jaka?)?
Pomyśl, gdzie byś była, gdyby nie moja niesympatyczna obecność. Właśnie kompromitowałbyś się, dzięki poradom na forum prawnym, np. na posterunku policji. Trochę potrząsnąłem, ale nie dopuściłem, by Cię do idiotyzmów przekonano.
Zwróć też uwagę, że zacytowany tekst "Brawo Jasiu!" nie odnosił się do Ciebie, tylko do najmniej rozumnego bywalca tutejszego forum.
 
Ostatnia edycja:
Ja Malinowski napisał:
Nie w tej sprawie, a pisałeś w tej. I nawet pozyskałeś paru roztropków jako zwolenników. Zalecam więcej odpowiedzialności, bo przyczyniasz się do ogłupiania społeczeństwa. Powinno być odwrotnie, prawda?
Nie prostowałaś, gdy mądralkowie wymyślali wykroczenia, czy też przestępstwa. Zresztą, co za różnica, prawno karna, czy tylko prawna (jaka?)?
Pomyśl, gdzie byś była, gdyby nie moja niesympatyczna obecność. Właśnie kompromitowałbyś się, dzięki poradom na forum prawnym, np. na posterunku policji. Trochę potrząsnąłem, ale nie dopuściłem, by Cię do idiotyzmów przekonano.
Zwróć też uwagę, że zacytowany tekst "Brawo Jasiu!" nie odnosił się do Ciebie, tylko do najmniej rozumnego bywalca tutejszego forum.

Nie byłabym na na posterunku policji, bo zdawałam sobie sprawę z tego, że na chwilę obecną tego zrobić nie mogę, natomiast wiem teraz, że jeżeli sprawa się będzie powtarzać, mogę to zrobić. Pan jednak uwielbia udawadniać swoją wyższość nad innymi
 
joatob napisał:
Pan jednak uwielbia udawadniać swoją wyższość nad innymi
To nie tak. Tu wpada bardzo dużo głupków i udzielają porad. Wzajemnie się wspierają. Im głupszy pomysł tym bardziej wzajemnie sobie spijają słowa z ust. Strasznie w ten sposób ogłupiają ludzi (wpadacie po poradę i uzyskujecie odpowiedzi bez informacji, że udzielający nie tylko nie ma wiedzy, ale i nie rozumie samej problematyki). Tymczasem ja bardzo bym chciał, by świadomość prawna Polaków rosła a nie malała. A wyższość? Skoro przychodzi mi dyskutować w temacie, na którym się znam z osobami, które pojęcia nie mają (ale dyskutują), to tak wychodzi. Nie moja wina. To oni powinni tu wpadać z pytaniami, a nie - o zgrozo - z odpowiedziami.
 
joatobsama widzisz ze dalsza dyskusja nie ma sensu :)
 
Ja Malinowski napisał:
Tu wpada bardzo dużo głupków i udzielają porad. Wzajemnie się wspierają. Im głupszy pomysł tym bardziej wzajemnie sobie spijają słowa z ust. Strasznie w ten sposób ogłupiają ludzi (wpadacie po poradę i uzyskujecie odpowiedzi bez informacji, że udzielający nie tylko nie ma wiedzy, ale i nie rozumie samej problematyki). Tymczasem ja bardzo bym chciał, by świadomość prawna Polaków rosła a nie malała. A wyższość? Skoro przychodzi mi dyskutować w temacie, na którym się znam z osobami, które pojęcia nie mają (ale dyskutują), to tak wychodzi. Nie moja wina. To oni powinni tu wpadać z pytaniami, a nie - o zgrozo - z odpowiedziami.
Niesposób się nie zgodzić.
 
Nie w tej sprawie, a pisałeś w tej.
Owszem, w tej. Poczekamy, zobaczymy. Natomiast, gdyby do tego doszło, to zdecydowanie akurat bankowi odpuścić nie powinno się - ze względów etycznych - właśnie z uwagi na status takiej a nie innej instytucji. Jakby to była firma windyakcyjna to bym napisał "blokuj połączenia, szkoda zachodu". Ale Wy się już raczej nawet mandatami za 107kw nie przejmujecie specjalnie.
 
Ostatnia edycja:
Syphar napisał:
akurat bankowi odpuścić nie powinno się
Człowieku uparty, dalej nic nie pojąłeś? Tu nie ma co odpuszczać albo nie odpuszczać. Po prostu nie doszło do najmniejszego uchybienia prawa. Twoje rozważania na temat np. 107 KW w tej sytuacji są po prostu bez sensu.
Widziałem, że w wprawdzie wiele bredni już na tym forum napisałeś, ale jednak wydawałeś się mądrzejszy (rozwijasz swą wiedzę) od klakierujących Ci tu szkodników. Wyhamuj więc, szanuj się.
 
Muszę się zgodzić niestety. Doszukiwanie się uchybień prawa, gdzie ich nie ma jest zupełnie bez sensu. Niejeden bank, czy wierzyciel egzekwuje to co - według jego danych - mu się należy. A że czasami jest różnie, bo ktoś czegoś - na przykład - zaniedbał, to już inna sprawa. Ale w żadnym wypadku nie jest to ani przestępstwo, ani wykroczenie. Za tego typu burdel w papierach jeszcze nikt nikogo karać nie będzie. A - tak na marginesie - im głębiej w tym siedzę, tym bardziej zaczynam zmieniać zdanie. Bo - poza małymi wyjątkami kiedy rzeczywiście "nic i nigdy" - okazuje się, że jednak prawie zawsze "coś i kiedyś". A obecna sytuacja większości dłużników jest zazwyczaj jedynie skutkiem ich własnej, aktywnej postawy.
 
Malinowski-ot mądrego to i przyjemnie posłuchać. Syphar siedzi w kącie i płacze, ale postów nabił i o to chodziło.
 
Powrót
Góra