Windykacja - Problemy! Bardzo Prosze o szybką odpowiedź!!!

  • Autor wątku Autor wątku luckyluke007
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

luckyluke007

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2010
Odpowiedzi
2
Będąc w związku małżeńskim podpisałam mężowi kredyt na auto, nie zajmowałam się rachunkami ponieważ nie pracowałam i nie posiadałam pieniędzy. W obecnym czasie jestem po rozwodzie już 4 lata. Łącznie z separacją nie jesteśmy ze sobą już 7 lat. Teraz dostałam z sądu nakaz zapłaty zaległego kredytu. Nie wiem co robić, ponieważ nie mam takich pieniędzy, a pracuje tylko na pół etatu i zarabiam 600zł brutto. Jestem załamana ponieważ mam tylko 5 dni, aby spłacić dług. Jestem świadoma tego, że podpisałam kredyt, a także oszukana iż z tego kredytu nie korzystałam, a byłam zapewniana że jest już dawno spłacony. Bardzo proszę o pomoc. Nie wiem co robić i gdzie się kierować.
 
nic już nie zrobisz, podpisałaś kredyt, więc musisz spłacać. Wierzyciel moze wybrać od kogo chce ściągnąć dług. Po spłacie zostanie ci jedynie roszczenie regresowe względem byłego męża
 
Proszę o jeszcze jakieś "odpowiedzi" bo to mnie nie urządza, może da się coś zrobić? Przecież skoro dług nie jest mój nie muszę go płacić.
 
Muszę cię zmartwić. Moja bliska koleżanka również podpisała kredyt na samochód mężowi. Na samochód męża i w dowodzie rej. był tylko on. Ona miała swój osobny samochód, który kupiła przed małżeństwem, a on, już w trakcie małżeństwa chciał sobie zmienic swojego grata na lepszy. Więc wziął kredyt, a ona, jako żona musiała go podpisać, inaczej by nie dostał. Jednak ona, podpisując zgodę na ten kredyt, stała się jego poręczycielem. Po jakimś roku oni się rozwiedli. A w ogóle, to byli małżeństwem tylko 2 lata. Jej adwokat rozwodowy powiedział jej, że koniecznie ona musi wziąć ten kredyt na siebie, tj jego spłatę i to uwzględnić w podziale majątku. Oczywiście, była stratna, bo podział majątku jej tego nie wyrównał, bo nie było tyle majątku. Jednak adwokat powiedział jej, ze musi spłacić ONA i to szybko, najlepiej natychmiast, bo takie sytuacje , jak twoja są NOTORYCZNE. Tylko, że po latach opowiadania bajek przez kredytobiorcę (twój mąż), jak to kredyt jest przez niego grzecznie spłacany (co usypia twoją czujność), a w rzeczywistości wcale nie jest spłacany, to okazuje się pewnego "pięknego" dnia, że bank wymaga spłaty od poręczyciela (od ciebie) wraz z horrendalnymi odsetkami, które narosły w czasie. Dlatego jej adwokat powiedział wtedy, żeby zapłaciła całość od razu, inaczej najpewniej będzie płacić potem podwójnie, lub nawet potrójnie z uwagi na odsetki. Z doświadczenia wiedział, że to sytuacje notoryczne i nawet, jeśli ona w momencie rozwodu była na tym stratna, to było o wiele mniejsze zło, niż to, co mogło się jej przytrafić później. Tj strata mniejsza.

Samo życie. To są konsekwencje nie radzenia się adwokata przed podejmowaniem ważnych decyzji, w szczególności zwieńczonych podpisem własnym.
Bank ma prawo żądać od ciebie tych pieniędzy. Widocznie jesteś wygodniej ściągalna dla banku.
Tak, jak ktoś napisał wyżej, przysługuje ci następnie roszczenie regresowe wobec ex męża. Później, to ty pójdziesz do sądu, następnie uruchomisz komornika, aby ściągnął pieniądze z ex. Na razie, będziesz musiała TY zapłacić.

A tak w ogóle, nie radziłaś się adwokata żadnego podczas rozwodu? Mogłaś zrobić jakieś ustalenia w tym zakresie
 
luckyluke007 napisał:
Będąc w związku małżeńskim podpisałam mężowi kredyt na auto
czyli będąc współwłaścicielem czy poręczcielem jest Pani dłużnikiem solidarnym razem z kredytobiorcą. Tak więc jest Pani tak samo zobowiązana do spłaty tego zadłużenia jak były mąż.
pracuje tylko na pół etatu i zarabiam 600zł brutto
rozumiem że to uproszenie bo musi Pani na pół etatu zarabiać co najmniej 658,50zł.
Zatem w przypadku ewentualnej egzekucji komorniczej z wynagrodzenia nic nie zostanie potrącone, ponieważ pracuje Pani za wynagrodzenie minimalne.
a także oszukana iż z tego kredytu nie korzystałam
kredyt dlatego jest kredytem (w odróżnieniu od pożyczki) że jest przeznaczony na konkretny cel i tylko na ten cel...w tym przypadku na zakup samochodu.
Nie wiem jakie korzystanie z kredytu ma Pani na myśli. Samochód pewnie kupiono więc kredyt wykorzystano zgodnie z jego przeznaczeniem.
a byłam zapewniana że jest już dawno spłacony
jako poręczyciel lub tym bardziej współkredytobiorca ma Pani pełen wgląd w dokumentację dotyczącą kredytu, jego spłaty, opóźnień w spłacie itp. W momencie problemów z płatnością poręczyciel jest na pewno zawiadamiany przez bank.
Niestety Pani polegała na zapewnieniach.
Nie wiem co robić i gdzie się kierować.
No niestety albo spłacić, albo oczekiwać że wcześniej czy później zostanie wszczęte postępowanie egzekucyjne.

Proszę o jeszcze jakieś "odpowiedzi" bo to mnie nie urządza
Tak to wygląda, bez względu na to czy Panią taka odpowiedź zadawala czy nie.
 
To jest taka wredna sytuacja, że ściągają, skąd jest im wygodniej ściągnąć, łatwiej i gdzie większe szanse na pozyskanie.
Możesz pracować również na cały etat za minimalne wynagrodzenie (zdaje się aktualnie 1370 zł [?] brutto. Netto od tego jest wolne od zajęć, to jakieś 950 ileś zł. Tego nie zajmą. Ale jeśli masz jakieś oszczędności w banku - zajmą, komornik może zrobić maks debet na twojej karcie kredytowej, jeśli masz mieszkanie własnościowe to samo, samochód - to samo. Wszystko, co się da spieniężyć np tv, komputer z domu. Tylko twoje wynagrodzenie jest bezpieczne.
Jeśli nie masz nic prócz wynagrodzenia, to też nic nie zabiorą. Problem w tym, ze dług nie zniknie, a nawet będzie się powiększał o odsetki i inne koszta. Nie chcąc tego spłacać, jesteś skazana na nic nie manie również w przyszłości, bo w każdej chwili mogą zająć.
Na twoim miejscu zainteresowałabym się ostro możliwościami finansowymi i majątkowymi twojego ex. Jeśli będziesz w stanie wskazać cokolwiek do zajęcia u niego (czego sami nie wypatrzyli, lub nie próbowali), to zrób to. Zawsze to o tyle dług się pomniejszy.
 
Powrót
Góra