windykacja ściga

  • Autor wątku Autor wątku xiksinski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
X

xiksinski

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2014
Odpowiedzi
2
witam! moja Mama dostała list od firmy windykacyjnej (bez potwierdzenia odbioru) o tym że nie spłaciła kredytu w Banku Zachodnim (w tym Banku nic nie brała)

po wizycie w Banku Zachodnim okazuje sie że to może byc kredyt z firmy Żagiel z 2007 roku który był prawdopodobnie spłacony (Mama jest przekonana że kredyt został spłacony)

należnosci ok 200zł firma windykacyjna żada 1100

Jak sie teraz zachowac?

Jak to teraz sprawdzić? dokumenty ma firma windykacyjna a jeśli sie odezwiemy do nich zaczna pewnie dusić o zwrot a za bardzo nie ma z czego

chociaż jesli nie był zpo to może uznac za list który wogóle nie dotarł?

kiedy taki kredyt ulega przedawnieniu?
 
To ze uznasz że list nie dotarł, nie spowoduje ze problemu nie będzie.
Mama nie ma potwierdzeń spłat? Co innego powoływać się na przedawnienia a nie istnienie zobowiązania. Okres przedawnienia w tym przypadku wynosi 3 lata i liczony jest od dnia wymagalności.
 
znając praktykę to w firmie windykacyjnej niczego niestety nie sprawdzisz, twoje prośby i pisma o konkretne dokumenty pozostaną bez echa, jedyne co będziecie słyszeć do żądania tych 1100 zł. nie ma sensu tam dzwonić, jakby dzwonili z windykacji to zażądaj interesujących cię pism, a w przypadku powtarzających się telefonów po prostu mów że to pomyłka. musisz się niestety przyzwyczaić do tej sytuacji, którą możesz rozwiązać w dwojaki sposób: albo zapłacić te 1100 zł (i to bez gwarancji że się odczepią... poza tym to bardzo niewychowawcze płacić wszystko co chce windykacja a zwłaszcza nieatrakcyjne ekonomicznie dla was) albo poczekać aż sprawa pójdzie do sądu (o ile pójdzie...)
 
marian.pazdzioch napisał:
jakby dzwonili z windykacji to zażądaj interesujących cię pism

oni nie maja żadnego numeru do Mamy dlatego jeśli pierwsza sie nie odezwie to nie bedzie z nimi kontaktu.

najgorsze że nie wiadomo co to jest... Wbk przysłał list i nie wie co to tylko mówi że prawdopodobnie coś z Zagla

Mamuska jedno co kojarzy to kredyt na 2 tys który spłaciła do 2010 na pewno! poźniej rzekomo przyslali jaka karte kredytowa ale nie było z niej korzystane. Nie ma co poczekam aż spróbuje coś znaleźć bo cholera wie co ta kobieta wywinęła a tak tego pilnowała

dzieki za odpowiedzi
 
Proszę czekać, aż przekażą sprawę do E-sądu, wówczas wszystkiego mama się dowie i ewentualnie będzie mogła zareagować. Póki co nie należy się przejmować.
 
olimpiados napisał:
Proszę czekać, aż przekażą sprawę do E-sądu, wówczas wszystkiego mama się dowie i ewentualnie będzie mogła zareagować.
z e-sądu dowie się tylko że są jakieś papiery. a reagować wtedy to trzeba nie ewentualnie, ale KONIECZNIE
 
Powrót
Góra