I
irenawro
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2015
- Odpowiedzi
- 10
Witam serdecznie. Piszę do Państwa w imieniu męża, chociaż pośrednio sprawa dotyczy także mnie.
Około 15 października 2016 r. mąż odebrał od swojej mamy pismo od windykatora BVT S.A. (w załączniku). W odpowiedzi napisałam poprzez formularz na ich stronie, że sprawa jest przedawniona i czy mają jakieś podstawy do żądania zapłaty. W odpowiedzi otrzymałam email o treści:
"Witam,w odpowiedzi na wiadomość mailową przesłaną za pośrednictwem formularza kontaktowego informuje, iż w naszej firmie posiada Pan zadłużenie z tytułu niedopełnienia przed podróżnych obowiązku uiszczenia należności przewozowych za przejazd PKP Przewozy Regionalne. Przejazd miał miejsce w 2006 roku, jednak PKP by uchronić się przed przedawnieniem sprawy skierowało sprawę do Sądu Rejonowego we Wrocławiu o wydanie sądowego nakazu zapłaty, a następnie o wydanie klauzuli wykonalności, która przerywa bieg przedawnienia i nadaje sprawie bieg na kolejne 10 lat od daty wydania.Sprawa nie jest przedawniona.
W przypadku odmowy spłaty zadłużenia sprawa zostanie skierowana na drogę egzekucji komorniczej. Kwota zadłużenia na dzień dzisiejszy wynosi 473,84 zł i codziennie powiększana jest o ustawowe odsetki.
Nakaz zapłaty opieczętowany klauzulą wykonalności przesyłam w załączniku". W załączniku był przesłany nakaz sądowy z klauzulą wykonalności.
Poszliśmy z mężem do sądu sprawdzić czy to on podpisał mandat, okazało się, że tak. Skserowałam jeszcze 3 strony pozwu z akt sądu i nakaz zapłaty z klauzulą (w załączniku), zrobiłam zbliżenie wszystkich dat, które są na tej klauzuli, bo wydaje mi się że są ważne (w załączniku). Nie odzywaliśmy się już do windykatora.
Teraz na początku stycznia 2017 odebrałam od męża mamy kolejny monit o spłatę, identyczny jak pierwszy, i nieco późniejsze pismo informujące o skierowaniu sprawy do komornika (w załączniku).
Wydaje mi się, że sprawa jest przedawniona od 12 grudnia 2016 r. , ale pewności nie mam. Mąż od sierpnia nie pracuje i prawdę mówiąc wolałabym uniknąć płacenia kary.
Proszę o poradę. Irena
Około 15 października 2016 r. mąż odebrał od swojej mamy pismo od windykatora BVT S.A. (w załączniku). W odpowiedzi napisałam poprzez formularz na ich stronie, że sprawa jest przedawniona i czy mają jakieś podstawy do żądania zapłaty. W odpowiedzi otrzymałam email o treści:
"Witam,w odpowiedzi na wiadomość mailową przesłaną za pośrednictwem formularza kontaktowego informuje, iż w naszej firmie posiada Pan zadłużenie z tytułu niedopełnienia przed podróżnych obowiązku uiszczenia należności przewozowych za przejazd PKP Przewozy Regionalne. Przejazd miał miejsce w 2006 roku, jednak PKP by uchronić się przed przedawnieniem sprawy skierowało sprawę do Sądu Rejonowego we Wrocławiu o wydanie sądowego nakazu zapłaty, a następnie o wydanie klauzuli wykonalności, która przerywa bieg przedawnienia i nadaje sprawie bieg na kolejne 10 lat od daty wydania.Sprawa nie jest przedawniona.
W przypadku odmowy spłaty zadłużenia sprawa zostanie skierowana na drogę egzekucji komorniczej. Kwota zadłużenia na dzień dzisiejszy wynosi 473,84 zł i codziennie powiększana jest o ustawowe odsetki.
Nakaz zapłaty opieczętowany klauzulą wykonalności przesyłam w załączniku". W załączniku był przesłany nakaz sądowy z klauzulą wykonalności.
Poszliśmy z mężem do sądu sprawdzić czy to on podpisał mandat, okazało się, że tak. Skserowałam jeszcze 3 strony pozwu z akt sądu i nakaz zapłaty z klauzulą (w załączniku), zrobiłam zbliżenie wszystkich dat, które są na tej klauzuli, bo wydaje mi się że są ważne (w załączniku). Nie odzywaliśmy się już do windykatora.
Teraz na początku stycznia 2017 odebrałam od męża mamy kolejny monit o spłatę, identyczny jak pierwszy, i nieco późniejsze pismo informujące o skierowaniu sprawy do komornika (w załączniku).
Wydaje mi się, że sprawa jest przedawniona od 12 grudnia 2016 r. , ale pewności nie mam. Mąż od sierpnia nie pracuje i prawdę mówiąc wolałabym uniknąć płacenia kary.
Proszę o poradę. Irena
Załączniki
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.