W
waranska
Użytkownik
- Dołączył
- 02.2011
- Odpowiedzi
- 208
Witam, z gory przepraszam za brak polskich liter, ale nie dysponuje odpowiednim programem. Do rzeczy:
29.08.2013 byl u mnie przedstawiciel firmy windykacyjnej KRUK S. A. apropos sciagniecia zadluzenia kredytowego z 2007 roku w kwocie 6,273 zl.
W roku 2010 lub 2011- nie mam teraz dokumentu przed soba - komornik z terenu mojego maista wreczyl mi pismo w sprawie tego zadluzenia w zwiazku z czym zaczelam je splacac - splaty kredytu zaprzestalam z powodu utraty pracy - jako, ze bylam klientka, ktora nie rokowala sciagniecia w/w kwoty ze wzgledu na brak stalego dochodu, po kilku miesiacach sprawa zostala umorzona o czym poinformowal mnie w pismie komornik. Splacalam tyle ile moglam, nie uchylalam sie od splaty dlugu, ale nie bylam i w dalszym ciagu nie jestem w stanie splacic go w calosci. Z pisma zrozumialam, ze jako dluznik nie rokujacy splaty egzekucja zostaje zakonczona, a zarowno komornik jak i bank widzac te smieszne grosze odstepuja od wierzytelnosci. (jesli pisze cos niepoprawnie wzgledem litery prawa, prosze o poprawki)
Jak wspomnialam na wstepie przyszedl do mnie pan z KRUKA i powiedzial, ze istniejacy dlug jest w ich posiadaniu i, ze firma KRUK chce isc ze mna na ugode 100 zl miesiecznej raty.
Nie chce uchylac w zaden sposob sie od odpowiedzialnosci bo zdaje sobie sprawe, ze gdziekolwiek bede pracowac dlug pojdzie za mna, ale czy ten windykator dzialal zgodnie z prawem jesli miec na uwadze pismo od komornika?
Moje dochody nie siegaja nawet 1/3 kwoty dlugu. Gdyby zdarzylo sie tak, ze w przyszlosci nie bede miala z czego splacac - brak stalego dochodu, lub dochod minimalny losowy wypadek -co mi grozi, jakie konsekwencje prawne?
Prosze zatem o odpowiedz na powyzsze pytania.
Podkreslam raz jeszcze, ze w zaden sposob nie zamierzam i nie chce uchylac sie od zobowiazania jednakze chce wiedziec jak moja sytuacja wyglada od strony prawnej.
29.08.2013 byl u mnie przedstawiciel firmy windykacyjnej KRUK S. A. apropos sciagniecia zadluzenia kredytowego z 2007 roku w kwocie 6,273 zl.
W roku 2010 lub 2011- nie mam teraz dokumentu przed soba - komornik z terenu mojego maista wreczyl mi pismo w sprawie tego zadluzenia w zwiazku z czym zaczelam je splacac - splaty kredytu zaprzestalam z powodu utraty pracy - jako, ze bylam klientka, ktora nie rokowala sciagniecia w/w kwoty ze wzgledu na brak stalego dochodu, po kilku miesiacach sprawa zostala umorzona o czym poinformowal mnie w pismie komornik. Splacalam tyle ile moglam, nie uchylalam sie od splaty dlugu, ale nie bylam i w dalszym ciagu nie jestem w stanie splacic go w calosci. Z pisma zrozumialam, ze jako dluznik nie rokujacy splaty egzekucja zostaje zakonczona, a zarowno komornik jak i bank widzac te smieszne grosze odstepuja od wierzytelnosci. (jesli pisze cos niepoprawnie wzgledem litery prawa, prosze o poprawki)
Jak wspomnialam na wstepie przyszedl do mnie pan z KRUKA i powiedzial, ze istniejacy dlug jest w ich posiadaniu i, ze firma KRUK chce isc ze mna na ugode 100 zl miesiecznej raty.
Nie chce uchylac w zaden sposob sie od odpowiedzialnosci bo zdaje sobie sprawe, ze gdziekolwiek bede pracowac dlug pojdzie za mna, ale czy ten windykator dzialal zgodnie z prawem jesli miec na uwadze pismo od komornika?
Moje dochody nie siegaja nawet 1/3 kwoty dlugu. Gdyby zdarzylo sie tak, ze w przyszlosci nie bede miala z czego splacac - brak stalego dochodu, lub dochod minimalny losowy wypadek -co mi grozi, jakie konsekwencje prawne?
Prosze zatem o odpowiedz na powyzsze pytania.
Podkreslam raz jeszcze, ze w zaden sposob nie zamierzam i nie chce uchylac sie od zobowiazania jednakze chce wiedziec jak moja sytuacja wyglada od strony prawnej.