Windykacja za książki z biblioteki. Przedawnienie?

  • Autor wątku Autor wątku ed_bukov
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

ed_bukov

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2018
Odpowiedzi
2
Dzień dobry :)

Potrzebuję porady i mam nadzieję, ze uda mi się ją tutaj znaleźć. Jednocześnie to mój pierwszy post na tym forum, więc witam. :)

Do rzeczy:

Otrzymałam list windykacyjny za nieoddanie książek z Biblioteki Uniwersyteckiej z okresu studiów. Tak, przyznaje się, o książkach kompletnie zapomniałam i od lat nie dostawałam z biblioteki żadnych upomnień. Kwota to nieco ponad 1000 zł i naprawdę mam milion innych pomysłów na co mogę wykorzystać te środki, więc szukam wyjścia/ możliwości obniżenia tej kwoty.

Książki wypożyczyłam ok 2005/2006 roku (ponad 12 lat temu). W związku z tym znalazłam informacje, że po 10 latach takie sprawy ulegają przedawnieniu. Wyjątek: jeśli przed upływem tego czasu Biblioteka przekaże sprawę firmie windykacyjnej. Najwyraźniej sprawa została przekazana ponad 2 lata po tym czasie. Niestety nie wiem, bo pismo o przekazaniu sprawy przez Bibliotekę do firmy windykacyjnej nie ma żadnej daty nigdzie.

Pismo, które otrzymałam było
- nie wysłane listem poleconym, tylko zwykłym, wrzucone do skrzynki
- zostało wysłane na adres, pod którym nie mieszkam od ponad 8 lat; otrzymałam je dzięki uprzejmości osób tam mieszkających, równie dobrze mogło do mnie nigdy nie trafić.
- Pismo zostało dostarczone do skrzynki 22 czerwca. W piśmie jest informacja, że jeśli nie dopełnię obowiązku zapłaty do dnia 14 czerwca zostanie wszczęte postępowanie sądowe. Trochę... zagięcie czasoprzestrzeni, nieprawdaż? ;)

PROSZĘ O PORADĘ: co mam zrobić, jakie kolejne kroki wykonać by znaleźć wyjście z sytuacji i zmniejszyć/ uniknąć opłaty?
 
W związku z tym znalazłam informacje, że po 10 latach takie sprawy ulegają przedawnieniu.
Tak jest. 10 lat od dnia naliczenia kary. Wiele bibliotek nalicza w chwili oddania książki, inne w dniu kiedy miała być zwrócona.

Wyjątek: jeśli przed upływem tego czasu Biblioteka przekaże sprawę firmie windykacyjnej.
Kompletna bzdura... Wyjątki są, ale nie takie :)

Pismo, które otrzymałam było
Bez znaczenia, bo nie musiało go w ogóle być, by sprawa szła dalej.

PROSZĘ O PORADĘ: co mam zrobić, jakie kolejne kroki wykonać by znaleźć wyjście z sytuacji i zmniejszyć/ uniknąć opłaty?
Na razie to dowiedzieć się, kiedy biblioteka nalicza karę. Bo okres przedawnienia liczymy od daty wymagalności, a jak zgodnie z regulaminem naliczają w dniu oddania, to...

Dodatkowo dowiedzieć się, czy po drodze nie było jakiejś sprawy w sądzie. Bo jak była, to też nie ma mowy o przedawnieniu.
 
Hej,

bardzo, bardzo dziękuję za informacje. O ile dobrze rozumiem to:

1) Jeśli biblioteka rozpoczyna naliczanie kary od razu w pierwszym dniu pod dacie wyznaczonej do zwrotu książek, załapię sie na przedawnienie

2) Jeśli biblioteka rozpoczyna naliczanie kary po upływie np 5 lat, nie mam szans załapać sie na przedawnienie ?

3) Jeśli biblioteka nalicza kwotę kary w dniu oddania książek: również nie obejmie mnie przedawnienie?

W liście otrzymałam wyszczegółowioną wycenę: sumę kwot za przetrzymanie, za wysłanie upomnienia etc. Więc chyba mogę założyć, że kara jest naliczana od dnia, który przekracza termin zwrotu. Jest to również zapisane w regulaminie biblioteki, niestety niezbyt precyzyjnie. (" po przekroczeniu terminu zwrotu
zostaje naliczona kara w kwocie XX zł za każdy dzień..." -> i tutaj podany cennik w różnych wersjach).
 
Ostatnia edycja:
1. O ile nic się nie działo. A tego możesz nie wiedzieć - zmiana adresu.
2. Ano nie, zależy kiedy jest data wymagalności. Spotkałem się z dwoma praktykami - pierwsza to w dniu zwrotu książki, a druga to w dniu upływu terminu.
3. A kiedy oddałeś?

Więc chyba mogę założyć, że kara jest naliczana od dnia, który przekracza termin zwrotu.
Biorąc pod uwagę, że kłamią już na początku w piśmie (brak jest podstaw do naliczenia kwoty za koszt upomnienia) sam zdecyduj, czy można w nie wierzyć. Ja nie zwykłem wierzyć komuś, kto z marszu próbuje wciskać "kit".

" po przekroczeniu terminu zwrotu
zostaje naliczona kara w kwocie XX zł za każdy dzień..."
Bardzo precyzyjnie. Przedawnione są wszystkie dni starsze niż okres przedawnienia, młodsze nie. Oczywiście znów - o ile nic się nie działo przed sądem.
 
Powrót
Góra