O
ostry4td
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2014
- Odpowiedzi
- 10
Witam.
Sprzedałem już ponad rok temu motocykl, umowę zaniosłem do urzędu komunikacji i do oddziału PZU gdzie był ubezpieczony jak bozia przykazała
Dwa tygodnie temu przyszedł list z kancelarii radców prawnych którzy okazali się windykatorami rzekomo nieopłaconej polisy. Wysłałem im zdjęcie umowy sprzedaży z pieczątką PZU "WPŁYNĘŁO" i datą jej dostarczenia. Rozmowa przebiegła kulturalnie, minęły dwa tygodnie i do tej pory się nie odezwali. Kilka dni temu znowu przyszedł list oczywiście nie na mój adres korespondencyjny tylko na stary z polisy. Tym razem od innego windykatora, po prostu innej firmy ale chodzi nadal o tą samą polisę. Zadzwoniłem, pani była uprzejma i powiedziała że pomimo tego, że minął już termin przeznaczony na zapłatę tej należności mam wysłać jej zdjęcie tej umowy. Wysłałem i za kilkanaście minut dostałem email z prośbą o kontakt. Zadzwoniłem, odebrał gość który prowadzi moją sprawę i powiedział, że termin na zapłatę minął, i nie interesuje go ta umowa którą im wysłałem. Dał mi do zrozumienia że i tak muszę to zapłacić. Olałem to, ale wydzwaniają do mnie już od kilku dni co co mnie denerwuje. PZU powiedziało mi, że to ich wina bo nie wiedzą co stało się z moją umową i przepraszają, ale windykatorzy dalej dzwonią...
PZU zamiast się ze mną skontaktować, zapytać od razu sprzedało moje dane najpierw jednej firmie windykacyjnej, później drugiej... Czy to zgodne z prawem, mogę coś z tym zrobić?
Sprzedałem już ponad rok temu motocykl, umowę zaniosłem do urzędu komunikacji i do oddziału PZU gdzie był ubezpieczony jak bozia przykazała
Dwa tygodnie temu przyszedł list z kancelarii radców prawnych którzy okazali się windykatorami rzekomo nieopłaconej polisy. Wysłałem im zdjęcie umowy sprzedaży z pieczątką PZU "WPŁYNĘŁO" i datą jej dostarczenia. Rozmowa przebiegła kulturalnie, minęły dwa tygodnie i do tej pory się nie odezwali. Kilka dni temu znowu przyszedł list oczywiście nie na mój adres korespondencyjny tylko na stary z polisy. Tym razem od innego windykatora, po prostu innej firmy ale chodzi nadal o tą samą polisę. Zadzwoniłem, pani była uprzejma i powiedziała że pomimo tego, że minął już termin przeznaczony na zapłatę tej należności mam wysłać jej zdjęcie tej umowy. Wysłałem i za kilkanaście minut dostałem email z prośbą o kontakt. Zadzwoniłem, odebrał gość który prowadzi moją sprawę i powiedział, że termin na zapłatę minął, i nie interesuje go ta umowa którą im wysłałem. Dał mi do zrozumienia że i tak muszę to zapłacić. Olałem to, ale wydzwaniają do mnie już od kilku dni co co mnie denerwuje. PZU powiedziało mi, że to ich wina bo nie wiedzą co stało się z moją umową i przepraszają, ale windykatorzy dalej dzwonią...
PZU zamiast się ze mną skontaktować, zapytać od razu sprzedało moje dane najpierw jednej firmie windykacyjnej, później drugiej... Czy to zgodne z prawem, mogę coś z tym zrobić?