Windykacja zapukała po 19 latach od zaciągnięcia (spłaconego już) kredytu. Co zrobić?

  • Autor wątku Autor wątku Mu_83
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mu_83

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2014
Odpowiedzi
5
Dziś otrzymałam pismo od firmy windykacyjnej (przyszło zwykłym listem, nei poleconym), która poinformowała, że w listopadzie 2013 roku kupiła od Banku Spółdzielczego dług, na podstawie umowy o kredycie z 1995 r.
Dług został spłacony, a Bank nie informował o ewentualnym braku jakichkolwiek należności. Przez lata była cisza i nagle informują, ze z 50 zł (których, jak twierdzą - brakuje), kwota urosła do niemal 1500 zł...

Gdybyśmy wiedzieli, że trzeba 50 zł dopłacić, na pewno byśmy to zrobili.

Poza tym minęło sporo czasu od zaciągnięcia długu i jego spłaty.

Co zrobic w takiej sytuacji? Nie stać mnie - samotnej wdowy pracującej za najniższą krajową - na oddanie kolejnych 1500 zł. no i skąd mam mieć pewność, ze na tym koniec, że za 10 lat znów ktoś nie zapuka po pieniądze..?

Niech ktoś coś doradzi.
 
Nie przejmuj się. Jeśli wierzyciel skieruje sprawę do sądu, to podniesiesz przed sądem zarzut przedawnienia. I po sprawie.
 
Właśnie szukam dowodów spłaty. Ale przeprowadzałam się w międzyczasie i nie jestem pewna, czy znajdę wszystkie potrzebne dokumenty... Czy i tak sprawa się przedawnia?
Poza tym czy do sądu muszę mieć prawnika? Czy wystarczy, że napiszę pismo albo sama się tam stawię (w razie rozprawy?)
 
Mu_83 napisał:
Właśnie szukam dowodów spłaty. Ale przeprowadzałam się w międzyczasie i nie jestem pewna, czy znajdę wszystkie potrzebne dokumenty... Czy i tak sprawa się przedawnia?
Poza tym czy do sądu muszę mieć prawnika? Czy wystarczy, że napiszę pismo albo sama się tam stawię (w razie rozprawy?)
Sprawa przedawniona. Nie potrzebujesz żadnych dowodów na ten fakt. Powinnaś poradzić sobie sama, tylko odbieraj przesyłki z sądu i dokładnie stosuj się do zawartych w nich pouczeń. Nie wolno Ci np. przekroczyć terminu na sprzeciw.
 
Byłam dziś w banku sprawdzić całą tę sprawę. Ten twierdzi, że nie poinformował mnie o zaległości, bo jak informowali innych kredytobiorców to nikt nie reagował. Myśleli, że ja tez nie zareaguję, więc pisma nie przesłali, nie dzwonili. Nic.
Pani z banku twierdzi, że będę musiała zapłacić te nie 1500 zł, bo spłacać kredyt skończyłam w terminie, który jeszcze nie podlega przedawnieniu (?), choć nie chciała mi podać dokładnej daty ostatniej wpłaty. Końcem roku stwierdzili, że sprzedadzą długi windykacji. Jeszcze bezczelnie powiedziała, że windykator rozłoży mi spłatę na korzystne raty...

Jestem tak zdenerwowana, że jeszcze raz muszę się upewnić, czy to możliwe, żeby tak było? Czy jednak sprawa się przedawnia?

Poza tym - czy można podać instytucję finansową, jaką jest bank, do sądu za brak informacji o ewentualnym długi, nie informowaniu o nim i narażeniu petenta na niepotrzebne koszty?
 
Mu_83 napisał:
Poza tym - czy można podać instytucję finansową, jaką jest bank, do sądu za brak informacji o ewentualnym długi, nie informowaniu o nim i narażeniu petenta na niepotrzebne koszty?
Bzdura. W żadnym razie. Nikt nie ma obowiązku Cie informować o Twoich długach. Sama masz o nich wiedzieć i bez żadnych wezwań je spłacać. Tylko dłużnik jest winien ewentualnym opóźnieniom w zapłacie i tylko on ponosi tego konsekwencje (odsetki).
Jednak Ty nie masz powodu do zmartwienia. Jeśli, jak piszesz, kredyt pochodził sprzed okresu 19 lat, to na pewno roszczenie w stosunku do Ciebie jest przedawnione (panienka w banku Ci o tym nie powie, bo to wbrew interesowi wierzyciela). W tej sytuacji więc:
Robilee napisał:
Jeśli wierzyciel skieruje sprawę do sądu, to podniesiesz przed sądem zarzut przedawnienia. I po sprawie.
 
Ostatnia edycja:
Robilee napisał:
Bzdura. W żadnym razie. Nikt nie ma obowiązku Cie informować o Twoich długach. Sama masz o nich wiedzieć i bez żadnych wezwań je spłacać.

Problem w tym, że gdy dług był spłacany, panie w banku twierdziły, że to już koniec. Że nic już nie zostało. Niestety, potwierdzenia spłaty nie wzięłam. Głupia ja :/

No nic. rzeczywiście poczekam.
Dziękuję.
 
Mu_83 napisał:
Problem w tym, że gdy dług był spłacany, panie w banku twierdziły, że to już koniec. Że nic już nie zostało. Niestety, potwierdzenia spłaty nie wzięłam. Głupia ja :/
Teoretycznie można by rozważać jakieś powództwo odszkodowawcze (gdyby udało się wykazać konkretną szkodę spowodowaną wprowadzeniem w błąd). Jednak w praktyce to jest nie do udowodnienia.
 
nie słuchaj w takim razie pań z banku bo bredzą najwyraźniej. tak jak już ci poradził robilee - gdyby przyszedł nakaz z sądu, podniesiesz zarzut iż roszczenie jest nienależne, nadto przedawnione
 
Ja dla świętego spokoju napisałbym do firemki windykacyjnej - żeby "spadali na drzewo"

Dług spłacony /ponad 19 lat temu/ niech sprawę wyjaśniają z bankiem. A poza tym podniósł zarzut przedawnienia. A na koniec pisma napisał, nie życzę sobie więcej kontaktów i czekam na wezwanie do sądu w tej sprawie.

A kopię pisma sobie zachował ....
 
ferdek125 napisał:
Ja dla świętego spokoju napisałbym do firemki windykacyjnej - żeby "spadali na drzewo"

Dług spłacony /ponad 19 lat temu/ niech sprawę wyjaśniają z bankiem. A poza tym podniósł zarzut przedawnienia. A na koniec pisma napisał, nie życzę sobie więcej kontaktów i czekam na wezwanie do sądu w tej sprawie.

A kopię pisma sobie zachował ....
Nie zaszkodzi. Oczywiście bez tego "drzewa" i "nie życzenia sobie".
 
Robilee napisał:
Nie zaszkodzi. Oczywiście bez tego "drzewa" i "nie życzenia sobie".

To była przenośnia... :D

Z drugiej strony jak tak dalej się będzie działo to zaraz zaczniemy dostawać wezwania do zapłaty za /wyimaginowane/ długi naszych dziadków :mad:

I na forum padnie pytanie "dosłałem dziś wezwanie do zapłaty z firmy windykacyjnej X za dług mojego dziadka /pra pra/ z 1856 roku 8-) co robić???"
 
ferdek125 napisał:
Z drugiej strony jak tak dalej się będzie działo to zaraz zaczniemy dostawać wezwania do zapłaty za /wyimaginowane/ długi naszych dziadków
I co? Jeśli wyimaginowane, to do śmietnika. Jeśli prawdziwe, to mamy wybór, płacimy, bo mamy honor, lub nie i olewamy, bo przedawnione. Masz z tym jakiś problem? Skrzynka pocztowa za ciasna?
 
Jakkolwiek dług jest stary i czy windykuje go FW, czy sam bank, musi przedstawić dokumenty.

W przeciwnym razie mamy prawo wystąpić z powóztwami o ochronę dóbr osobistych, czy ew. ustalenie.

Pisanie aby spadali na drzewo to mało racjonalne rozwiązanie.
 
Powrót
Góra