K
karolina991
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2020
- Odpowiedzi
- 1
Witam, ponad 5 lat temu zmarł mój tata. Zgodnie z moją wiedzą nie miał długów.
Po jego śmierci sprawdziłam dokładnie długi, znalazłam jakieś pismo od komornika - skrzętnie schowane. Okazało się, że owszem miał raty za lodówkę oraz jakąś chwilówkę, ale komornik potwierdził mi, że wszystko zostało spłacone w 2012 roku. [Wszystko się zgadza, tata miał problemy z pracą w zawodzie i wyjechał wtedy do Niemiec, po powrocie wszystko spłacił, sprawę komorniczą zamknął - tę wersję niezależnie opowiedziała moja mama i babcia].
Jakoś rok po jego śmierci przyszło pismo z firmy windykacyjnej ***, które zignorowałam, gdyż wyglądało jak wyłudzenie - list zwykły, błąd w nazwisku i do tego nadane na mieszkanie dwa piętra niżej. Sąsiadka mi przyniosła zaskoczona, że ktoś ściga windykacyjnie.
Przez te lata była cisza, ale nagle dostałam telefon na mój prywatny numer, ktoś prosi do telefonu mojego ojca. Więc zaznaczyłam, że tata nie żyje i o co chodzi. Pani w słuchawce przedstawiła się jako pracownica *** Tarnów, że w takim razie muszę przesłać im akt zgonu (podała adres na Tarnów + mailowy), będą odzywać się do spadkobierców (czyli do mnie), sprawy nie poda szczegółów bez potwierdzenia, że pan X nie żyje.
Teraz się zastawiam się co mam robić? i skąd mają mój numer?
Z jednej strony boję się, że sprawa może być poważna, z drugiej nie mamy pieniędzy na płacenie wyłudzeniom (mama popełniła samobójstwo dokładnie w 2 rok po śmierci ojca i teraz utrzymuję siebie i niepełnoletnią siostrę ani w głowie wywalanie mi pieniędzy jeśli firma windykacyjna nie potrafi nawet dobrze zaadresować koperty).
moderacja
Po jego śmierci sprawdziłam dokładnie długi, znalazłam jakieś pismo od komornika - skrzętnie schowane. Okazało się, że owszem miał raty za lodówkę oraz jakąś chwilówkę, ale komornik potwierdził mi, że wszystko zostało spłacone w 2012 roku. [Wszystko się zgadza, tata miał problemy z pracą w zawodzie i wyjechał wtedy do Niemiec, po powrocie wszystko spłacił, sprawę komorniczą zamknął - tę wersję niezależnie opowiedziała moja mama i babcia].
Jakoś rok po jego śmierci przyszło pismo z firmy windykacyjnej ***, które zignorowałam, gdyż wyglądało jak wyłudzenie - list zwykły, błąd w nazwisku i do tego nadane na mieszkanie dwa piętra niżej. Sąsiadka mi przyniosła zaskoczona, że ktoś ściga windykacyjnie.
Przez te lata była cisza, ale nagle dostałam telefon na mój prywatny numer, ktoś prosi do telefonu mojego ojca. Więc zaznaczyłam, że tata nie żyje i o co chodzi. Pani w słuchawce przedstawiła się jako pracownica *** Tarnów, że w takim razie muszę przesłać im akt zgonu (podała adres na Tarnów + mailowy), będą odzywać się do spadkobierców (czyli do mnie), sprawy nie poda szczegółów bez potwierdzenia, że pan X nie żyje.
Teraz się zastawiam się co mam robić? i skąd mają mój numer?
Z jednej strony boję się, że sprawa może być poważna, z drugiej nie mamy pieniędzy na płacenie wyłudzeniom (mama popełniła samobójstwo dokładnie w 2 rok po śmierci ojca i teraz utrzymuję siebie i niepełnoletnią siostrę ani w głowie wywalanie mi pieniędzy jeśli firma windykacyjna nie potrafi nawet dobrze zaadresować koperty).
moderacja
Ostatnią edycję dokonał moderator: