Windykator przychodzi po dług, który nie należy do mnie

  • Autor wątku Autor wątku Adzik81
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Adzik81

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2016
Odpowiedzi
16
Witam,
mam następujący problem.
Wynajmuję mieszkanie od ponad 4 lat, mieszkamy z żoną, która jest w 7 miesiącu ciąży. W grudniu zeszłego roku wracamy z żoną z zakupów do domu, a tam oklejone drzwi - Profi Credit i numer telefonu do windykatora (sąsiedzi mówili, że ktoś łomotał w drzwi). Dzwonię zapytać o co chodzi i słyszę: "Szukam pana XY, który jest naszym dłużnikiem i jest zameldowany pod tym adresem".
Okazuje się, że jest to syn właścicielki.
Odpowiadam: Wynajmuję 4 lata to mieszkanie i nigdy nawet na oczy nie widziałem pana XY.
Windykator: Ale jest on zameldowany pod tym adresem. Proszę o kontakt z jego matką; jeśli nie dogadam się z panem XY, ani z jego ojcem, ani z matką sprawa będzie przekazana do komornika, będzie przychodził z policją.
Nie pomogło tłumaczenie, że mam żonę w ciąży. Właścicielka mieszkania rozmawiała z windykatorem i powiedziała, że nie będzie płacić za długi pełnoletniego syna i prosi, żeby nas nie nachodził, bo syn tam nie mieszka.
Ponieważ właścicielka mieszka a Anglii, przekazała wszystkie pełnomocnictwa dot. mieszkania swojej bratowej, która jest prawnikiem. Razem prosili XY, żeby się wymeldował, ale bez skutku. Został złożony wniosek o wymeldowanie w trybie administracyjnym - mam kopię pisma.
Wczoraj przyszedłem z pracy, w drzwiach stoi zapłakana żona i windykator z Profi Credit. Po przepychance słownej tłumaczył, że nie chciał narażać żony. Jedzie jeszcze pod dwa adresy szukać pana XY i jeśli się nie dogada, sprawę przekazuje komornikowi i będą nas nachodzić z policją. Nie pomogło pismo z urzędu o wszczęciu postępowania w sprawie wymeldowanie, tłumaczenie, że pan XY tu nie przebywa, że żona w ciąży. Pan XY jest tu zameldowany, przyjdzie komornik z policją, będzie prowadzić czynności i już.
Proszę o pomoc czy jest jakieś wyjście, żeby przestali nas na chodzić. Żona niedługo będzie rodzić a my chcemy mieć spokój. Nie uśmiecha nam się przeprowadzać w tym czasie. Tym bardziej, że trochę w to mieszkanie sami włożyliśmy i przez parę lat chcieliśmy tam pomieszkać.
 
Po pierwsze albo to jest zwykłe straszenie komornikiem i policją - bo sprawy z Profi Credit bardzo łatwo się wygrywa - albo syn coś bardzo mocno zaniedbał że ten komornik może przyjść.
Po drugie, co dotyczy już was - na takiego windykatora to trzeba ostro i zdecydowanie - albo znika w ciągu kilku sekund i więcej się nie pojawia, albo będzie miał sprawę o nachodzenie i niepokojenie.
 
amelia2013 napisał:
Po pierwsze albo to jest zwykłe straszenie komornikiem i policją - bo sprawy z Profi Credit bardzo łatwo się wygrywa - albo syn coś bardzo mocno zaniedbał że ten komornik może przyjść.

Mocno zaniedbał to jest mało powiedziane. Przez ostatnie 2 miesiące przychodzą pisma od innych firm windykacyjnych, banków, operatorów telefonii komórkowych. Raz przyszło pismo z komornika, ale właścicielka dogadała się z nim, i złożyła pisemne oświadczenie, że jej syn tam nie przebywa i póki co jest spokój.
Syn właścicielki twierdzi, że zgubił dowód, ale jakoś nie chce się nam w to wierzyć. Wymeldować też się nie chce.

Czy komornik zanim zapuka do drzwi musi wysłać najpierw pismo?
 
Adzik81 napisał:
Mocno zaniedbał to jest mało powiedziane.
Wszystkie sprawy jakie widziałam i pomogłam z Profi Credit, skończyły się oddaleniem powództwa bądź cofnięciem pozwu :) Więc rzeczywiście koleś dal ciała.
Adzik81 napisał:
Przez ostatnie 2 miesiące przychodzą pisma od innych firm windykacyjnych, banków, operatorów telefonii komórkowych. Raz przyszło pismo z komornika, ale właścicielka dogadała się z nim, i złożyła pisemne oświadczenie, że jej syn tam nie przebywa i póki co jest spokój.
To prawdę mówiąc możecie się spodziewać dalszych atrakcji.
 
Czy komornik zanim zapuka do drzwi zawsze musi wysłać najpierw pismo?
 
Nie. Może z pismem pofatygować się osobiście
 
amelia2013 napisał:
Po pierwsze albo to jest zwykłe straszenie komornikiem i policją - bo sprawy z Profi Credit bardzo łatwo się wygrywa - albo syn coś bardzo mocno zaniedbał że ten komornik może przyjść.
Po drugie, co dotyczy już was - na takiego windykatora to trzeba ostro i zdecydowanie - albo znika w ciągu kilku sekund i więcej się nie pojawia, albo będzie miał sprawę o nachodzenie i niepokojenie.

Tak tak... tylko prosze pamiętać, aby w zgłoszenia sprawy podać, że to pod namową użytkownika Amelia złożone zawiadomienie, aby w razie gdy okaże się, że jest bezpodstawne nikt pana nie oskarżył o składanie fałszywych zeznań i bezpodstawne zawiadamianie organ ścigania.

Zalecałbym ostrożność w stosowaniu zero-jedynkowo rad tego użytkownika. Wypisuje na forum dużo co wie, ale nie wie co pisze, a każdą sprawę tak zachachmęci, by pasowała pod jej historyjkę. Zalecam ostrożność.
 
Rappero napisał:
Zalecałbym ostrożność w stosowaniu zero-jedynkowo rad tego użytkownika. Wypisuje na forum dużo co wie, ale nie wie co pisze, a każdą sprawę tak zachachmęci, by pasowała pod jej historyjkę. Zalecam ostrożność.

Rozmawiałem też z prawnikiem na ten temat, który też radził, żeby gwałtowne ruchy typu wzywanie policji lub wejście na drogę sądową podejmować w ostateczności.
 
Rappero - przyjacielu kolorowy daj se bromu... prawda jest taka, że firmy windykacyjne niewiele mogą, nie mają narzędzi prawnych do egzekwowania długów. Zastraszania i żądania to jest wszystko na co ich stać. I niestety z tym trzeba nauczyć się walczyć.
A komornik to też człowiek, to nie wyrocznia z pistoletem maszynowym. I też można z nim wygrać, bo może działać on TYLKO w granicach i na zasadach określonych prawem. Nie trzeba się go bać, bo znając te zasady można z nim walczyć.

amelia2013 napisał:
na takiego windykatora to trzeba ostro i zdecydowanie - albo znika w ciągu kilku sekund i więcej się nie pojawia, albo będzie miał sprawę o nachodzenie i niepokojenie.

Adzik81 widzisz problem, żeby grzecznie poinformować windykatora o tym ze jesteście najemcami i nie macie z tą sprawą nic wspólnego? A jak będą Was dalej nachodzić to skierujecie sprawę na policję o nękanie?
 
Ostatnia edycja:
Rappero napisał:
Tak tak... tylko prosze pamiętać, aby w zgłoszenia sprawy podać, że to pod namową użytkownika Amelia złożone zawiadomienie, aby w razie gdy okaże się, że jest bezpodstawne nikt pana nie oskarżył o składanie fałszywych zeznań i bezpodstawne zawiadamianie organ ścigania.

Zalecałbym ostrożność w stosowaniu zero-jedynkowo rad tego użytkownika. Wypisuje na forum dużo co wie, ale nie wie co pisze, a każdą sprawę tak zachachmęci, by pasowała pod jej historyjkę. Zalecam ostrożność.
Śmieszny jesteś. Czytałeś może, że oni nie mają żadnego długu? Jeszcze im dodaj, ze zamiast pozbycia się namolnego windykatora powinni zacząć spłacać dług...
maroblk napisał:
Adzik81 widzisz problem, żeby grzecznie poinformować windykatora o tym ze jesteście najemcami i nie macie z tą sprawą nic wspólnego? A jak będą Was dalej nachodzić to skierujecie sprawę na policję o nękanie?
Windykator nachodził już dwa razy, mimo tłumaczenia jak sprawa wygląda, nadal nie pojął tępak. Więc jak się będzie spowiadał z art. 107 k.w. to może co nieco do niego dotrze
 
amelia2013 napisał:
Windykator nachodził już dwa razy, mimo tłumaczenia jak sprawa wygląda, nadal nie pojął tępak. Więc jak się będzie spowiadał z art. 107 k.w. to może co nieco do niego dotrze

Nie wolno bać się reagować na takie rzeczy... jeszcze jak kolego Adzik81 piszesz że masz żonę w ciąży i takie szopki Ci się dzieją?
I zapamiętaj jeszcze jedno - jak już podejmiesz jakiekolwiek działania z policją, prokuratorem czy sądem - zbieraj materiał dowodowy (zdjęcia, pisma, rozmowy tel) bo to podstawa, żeby nikt Ci nie zarzucił pomówień...
A następnym razem jak pan windykator zapuka do drzwi - o ile nie będziesz się bał tego uczynić - zaproś go do środka, zamknij drzwi na klucz i zadzwoń na policję. On w Twoim domu to też dowód w sprawie ;) a wtedy to o czym pisze Amelia art. 107 kw
 
Ostatnia edycja:
maroblk napisał:
Rappero -
Adzik81 widzisz problem, żeby grzecznie poinformować windykatora o tym ze jesteście najemcami i nie macie z tą sprawą nic wspólnego? A jak będą Was dalej nachodzić to skierujecie sprawę na policję o nękanie?

Windykator doskonale zdaje sobie sprawę, że nie mamy z tym nic wspólnego. Dwukrotnie był o tym poinformowany, pokazaliśmy też skan wniosku o wymeldowanie syna właścicielki mieszkania. Ale facet jest jak ściana, straszy wyrokiem, komornikiem, policją. Na pytanie czy skoro wie, że dłużnik nie przebywa w mieszkaniu i toczy się postępowanie administracyjne o jego wymeldowanie, odpowiada, że jego to nie obchodzi i póki co jest tu zameldowany i niedługo będą prowadzone czynności komornicze. Nie wiadomo czy tylko straszy czy mówi prawdę.

Odnośnie skierowania sprawy na policję, pełnomocnik mieszkania, który też jest prawnikiem radzi na razie, żeby tego typu wyjścia stosować w ostateczności. Następnym krokiem ma być wysłanie do windykacji pisma o wszczęciu przez urząd postępowania dot. wymeldowania syna właścicielki. Czy to coś pomoże, trudno powiedzieć, bo póki gość jest tam zameldowany windykatora to nie interesuje. Nie wiem jak z komornikami, ale z tego co się obserwuje w mediach co potrafią wyprawiać to też nie jest tak łatwo. Choć pewnie są też tacy, którzy są bardziej wyrozumiali.
 
Adzik81 napisał:
Czy to coś pomoże, trudno powiedzieć, bo póki gość jest tam zameldowany windykatora to nie interesuje. Nie wiem jak z komornikami, ale z tego co się obserwuje w mediach co potrafią wyprawiać to też nie jest tak łatwo. Choć pewnie są też tacy, którzy są bardziej wyrozumiali.
Nie wiemy na jakim etapie sprawa jest, czy jest nakaz czy tylko windykator się rzuca. Wiadomo jednak, że windykator to debil, w dodatku złośliwy. Sądzi że podacie mu adres dłużnika i dlatego chce was trochę pomęczyć. A męczy dlatego, że zasady w Profi Credit są takie iż przedstawiciel robi też za windykatora - i jeśli nie zwindykuje to musi zwracać premię za zawartą z klientem umowę. Więc chyba rozumiesz o co toczy się u niego gra.

Jeśli wróci z komornikiem, to na pewno (no, na 99%) nie z policją. Za asystę policji trzeba zapłacić zaliczkę. A komornik głupi nie jest, nie sądzę żeby was niepokoił jeśli mu wytłumaczycie jak wygląda sytuacja.

Ogólnie to sądzę, że nakazu jeszcze nie ma i namolny windykator po prostu ściemnia. Znając specyfikę Profi Credit - walczy o prowizję :) Jeśli sprawa trafi na etap komorniczy to windykator ma już pozamiatane z prowizją. Na tym zatem opieram swoją opinię, ale rzecz jasna 100% gwarancji nie dam jak jest w tej konkretnej sytuacji.
 
maroblk napisał:
I zapamiętaj jeszcze jedno - jak już podejmiesz jakiekolwiek działania z policją, prokuratorem czy sądem - zbieraj materiał dowodowy (zdjęcia, pisma, rozmowy tel)

Rozmowy tel - chodzi o nagrywanie rozmów? To chyba nie bardzo legalne? :)
 
Adzik81 napisał:
To chyba nie bardzo legalne? :)

Jak najbardziej legalne :) Oczywiście na początku rozmowy oświadczasz że Twój tel rejestruje treści rozmów przychodzących... Jeżeli delikwent nie wyraża zgody prosisz grzecznie żeby zakończył połączenie. I tyle :) Działa, uwierz mi...

Kiedyś jak oświadczyłem że nagrywam rozmowy celem zebrania materiału dowodowego bo poprosiła mnie o to prokuratura (oczywiście mój wymysł) jak ręką odjął skończyły się problemy z nękaniem.

Samo nagrywanie nie jest nielegalne, wolno Ci nagrywać każdego. Nielegalne jest natomiast publikowanie takiego nagrania bez zgody tej osoby... ale i tu są pewne odstępstwa.
 
Ostatnia edycja:
maroblk napisał:
zaproś go do środka, zamknij drzwi na klucz i zadzwoń na policję. On w Twoim domu to też dowód w sprawie a wtedy to o czym pisze Amelia art. 107 kw
Zgadza się, będzie to dowód tylko nie mowa o art. 107 k.w. ale o art. 189 kodeksu karnego.
Piękna rada. Zamiast pomocy, narażasz Pytającego na odpowiedzialność karną :)
 
Ostatnia edycja:
Przeszło mi to przez myśl z tym pozbawieniem wolności na 15 minut :) ale chyba nikt w takiej sprawie nie traktowałby tego w dosadny sposób...
 
maroblk napisał:
Przeszło mi to przez myśl z tym pozbawieniem wolności na 15 minut :) ale chyba nikt w takiej sprawie nie traktowałby tego w dosadny sposób...

Może z tym zamykaniem w domu na klucz to przegięcie :), ale mam za to w komórce kamerkę dobrej rozdzielczości, więc jeśli zapuka do drzwi mogę nakręcić film z nim w roli głównej.
 
Mało tego, możesz go poinformować, że planujesz film opublikować i jeśli nie wyraża zgody na publikowanie jego wizerunku, to niech opuści kadr, bo w domu nagrywasz, wolno Ci. Wskazać drzwi.
 
Powrót
Góra