Windykator terenowy - za co nie wiem.

  • Autor wątku Autor wątku Leonsio21
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Leonsio21

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2019
Odpowiedzi
2
Witam otrzymałem do skrzynki pocztowej pod adres gdzie od 18 lat nie mieszkam takie oto pisemko:
INFORMACJA O WIZYCIE WINDYKATORA TERENOWEGO
Informujemy, iż w związku z brakiem woli do polubownego załatwienia sprawy z Pana strony oraz brakiem zapłaty za wierzytelność w kwocie 514,52zł zasądzoną nakazem zapłaty sygn. akt 209/03 wydanym przez Sąd Rej. wydział Grodzki, chcemy wysłać do Pana na adres naszego pracownika terenowego celem uzgodnienie formy spłaty zadłużana.
Pracownik może pojawić się w miejscu zamieszkania w dniu 06.02.2019 w godzinach 9-13 lub w dniu 13.02.2019 w godzinach 14-18. Prosimy o zatwierdzenie obecności lub kontakt telefoniczny celem uzgodnienia innego dogodnego terminu lub wskazania innego adresu zamieszkania.
Podczas wizyty terenowej pracownik ma możliwość
-pobrania gotówki na druk KP w ramach polubownego załatwienia sprawy
-negocjacji kwoty i warunków spłaty zadłużenia
- w przypadku odmowy negocjacji efekty pracy windykatora są przekazywane komarnikowi w formie wniosków o zajecie konkretnych składników majątku, np. ruchomości.
Kontakt telefoniczny bok 146575075
W celu uniknięcia kłopotliwej wizyty istnieje możliwość bezpośredniej wpłaty zadłużenia na rachunek bankowy Wierzyciela
BVT S.A. ul słoneczna 28-30 33-100 Tarnów.

Nie znam przyczyny wystawienia tego pisma a na dodatek to pod tym adresem mieszkają tylko moi rodzice. Jak to załatwić aby nie było z tego tytułu nieporozumień. Z tego co pamiętam to w 2003 roku zostały mi skradzione dokumenty tj Dowód osobisty oraz prawo jazdy czy może ktoś popełnił jakieś wykroczenie i podszył się pod te dane a ja teraz jestem ścigany?
Fakt ten został zgłoszony na policję o kradzieży dokumentów w 2003 roku.
 
Jakby mieli przekazać komornikowi to z miejsca by to zrobili a nie bawili się w wizyty domowe. Chyba że nie mają aktualnego adresu zamieszkania więc kombinują jak go zdobyć.

Nakaz jak nie było komorników to się przedawnił już. Komornik zresztą by cię znalazł pod nowym adresem a jak nie to pod stary by coś przychodziło więc warto się rozeznać czy były jakies pisma albo odwiedziny komornika wcześniej.
 
Czyli najlepiej jechać do sądu i poprosić o wgląd do akt sprawy o co chodzi?
A w ogóle udzielą mi takiej informacji i dadzą zajrzeć do akt sporawy?
Martwić się tym wezwaniem czy olać?
Kiedy to się przedawnia i na jakiej podstawie?
 
Leonsio21 napisał:
Czyli najlepiej jechać do sądu i poprosić o wgląd do akt sprawy o co chodzi?
jak najbardziej,
Leonsio21 napisał:
A w ogóle udzielą mi takiej informacji i dadzą zajrzeć do akt sporawy?
przecież jesteś stroną w tej sprawie,
zanim się tym zajmiesz to zadzwoń do sądu i uzgodnij termin na przeglądanie akt sprawy, gdyż sprawa jest archaiczna i oby akt już nie zniszczono,
 
Istotne jest nie tylko kiedy został wydany nakaz zapłaty ale kiedy została nadana klauzula wykonalności, bo ona przerywa bieg przedawnienia.
 
Powrót
Góra