windykator

  • Autor wątku Autor wątku Justyna76
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

Justyna76

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2011
Odpowiedzi
20
Zwracam się do uzytkowników forum z uprzejmą prośbą o szczegółową interpretację kodu PKD 82.91.Z. Treść tego kodu zawarta w klasyfikacji nie jest dla mnie całkowicie jasna i klarowna. Proszę o pomoc w interpretacji tego kodu z wyszczególnieniem jakie czynności windykacyjne sa dzięki niemu dozwolone a jakie nie dozwolone. Interesuje mnie szczególnie przypadek, gdy prowadzący działalnośc gospodarczą pracuje na zlecenie Banku ( otrzymuje wynagrodzenie za pracę na rzecz Banku jak i dolicza swoje koszty windykacyjne dłużnikowi) i czy może dzięki temu kodowi PKD dokonywać zajęcia pojazdu ( na ulicy)tj. ruchomości czy też nieruchomości nie będąc Komornikiem sądowym przed egzekucją komorniczą bez BTE ale po wypowiedzeniu umowy kredytowej. Czy kod ten wskazuje na to, że można zajmować rzeczy czy jedynie można dokonywać obrotu gotówkowego, przyjmować płatności w pieniądzu, tj. należności płatnicze, dokonywać analizy kredytowej, prowadzić negocjacje itp.
Informacje te są mi niezbędnę ponieważ prowadzę proces z powództwa cywilnego przeciwko właśnie takiej firmie windykacyjnej a właściciel we wpisie do ewidencji ma zawarty jedynie kod PKD 82.91.Z.
proszę o pomoc! Może ktoś z Was coś wie.....
 
Ja mogę stwierdzić, że windykator, to taki sobie PAN NIKT.
PKD nie ma tu wielkiego znaczenia. Znam firmę, która prowadzi salon sprzedaży sieci komórkowej, a wg PKD zajmuje się transportem drogowym towarów. W Urzędzie Skarbowym też nie robi to wielkiego wrażenia, bo jeżeli rozliczamy się z faktycznie prowadzonej działalności, to sprawy nie ma. PKD działa więc jako wskaźnik statystyczny.

Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której windykator na ulicy zajmuje cudze mienie. Inaczej sprawa wygląda w przypadku próby odebrania wynajmowanego mienia, np. niezwróconego w terminie auta z wypożyczalni.Samo wypowiedzenie umowy kredytowej nie jest niczym szczególnym.
 
Dziekuję za podpowiedz. Jednak tak sie właśnie stało, że windykator z ulicy zabrał samochód w dodatku od osoby trzeciej która zastraszona podpisała protokół zdawczo-odbiorczy. Windykator działał jedynie na podstawie wizytówki. Oh.....sprawa jest naprawde dziwna i bulwersująca. Mogę ewentualnie wkleić treśc skargi na działania windykatora aby móc lepiej zrozumieć sytuację.....i abyście mogli mi pomóc podpowiadając co można jeszcze zrobić....
 
W dniu 22.09.2010r ok. godz. 14.00 w Bytomiu przy ulicy Piłsudskiego xx zjawił się windykator informując moją matkę – o tym, iż natychmiast muszę wydać mu pojazd marki xxx. Poinformował moją matkę, że był w miejscu zameldowania, gdzie od sąsiadów uzyskał wiedzę, gdzie ją można zastać. Ja w tym czasie byłam w pracy. Waldemar xxx uzyskując informacje od sąsiadów, gdzie może szukać Pani xxx skierował się pod adres Bytom, Piłsudskiego xxx, gdzie zastał xxx ale Annę, która to osoba nie ma nic wspólnego z zaciągniętym przeze mnie Klaudię kredytem. Nie określił prawidłowych danych osoby będącej pod wskazanym adresem i ustnie od razu stwierdził w kierunku Anny, że przyszedł zając pojazd Marki xxxx.
Waldemar xxx nie wylegitymował się jak i nie przedstawił żadnych dokumentów potwierdzających fakt zajęcia samochodu. Zastraszył moją matkę słownie twierdząc, że wezwie policję i mi jako właścicielowi pojazdu zostanie przedstawiony zarzut popełnienia przestępstwa, jeśli nie wydam natychmiast pojazdu. Moja matka osoba chora, mająca problemy zdrowotne z ciśnieniem krwi przerażona wystraszyła się tego człowieka. O godzinie 15.15 przyjechałam pod w/w adres, aby odebrać moja matkę z pracy. Jakie było moje zdziwienie, gdy ona przerażona, zdenerwowana poinformowała mnie, że ów człowiek zabiera mój samochód, bo po prostu tak mówi. Ja poprosiłam natychmiast o wylegitymowanie się oraz przedstawienie dokumentów wskazujących na to, że w tym miejscu w tym dniu mężczyzna ten ma prawo zarekwirować mi to auto. Niestety takie dokumenty nie zostały mi okazane. Nie została mi przedstawiona dyspozycja do zajęcia pojazdu. Jedynym dokumentem jaki został mi przedstawiony to wizytówka z imieniem i nazwiskiem, telefonem jak i adresem mailowym. W związku z czym nie miałam podstaw do tego, aby wydać mu pojazd. Wystraszona i zdenerwowana pod przymusem poprosiłam moją matkę, aby z samochodu wyciągnęła moje rzeczy osobiste. Ja z nerwów nie byłam w stanie. W tym czasie próbowałam nawiązać dialog z tym mężczyzną informując go, że wystosowałam do banku pismo, na które oczekuję odpowiedzi, pismo zarejestrowane w dniu 31.08.2010r w systemie banku. Nie otrzymałam także żadnej pisemnej informacji związanej z zajęciem pojazdu w ogóle jak i przez tego mężczyznę. Jakim prawem zastrasza mnie policją w sytuacji, gdy ja nie wiem kim jest, a żąda ode mnie wydania pojazdu. Rozmowa ta nie przyniosła żadnych odpowiedzi poza jedną w której W. stwierdził, w sposób arogancki, że bank nie będzie mi na żadne pisma odpisywał i nie będzie podejmował ze mną dialogu, ponieważ to ja jestem „przestępcą” nie spłacając zadłużenia.
Ja nie wyraziłam zgody na jakiekolwiek jego działania bez okazania mi stosownych dokumentów. Nie podjęłam żadnych działań w celu wydania pojazdu Waldemarowi xxx.
Moja matka – zastraszona groźbami w moim kierunku- wraz z tym mężczyzną na jego wyraźne, stanowcze polecenie odstawiła samochód na parking przy Rynek 13 w Bytomiu. Miejsce to zostało wyznaczone przez W. Moja matka wraz z tym człowiekiem pojechała do domu w celu wydania mu karty pojazdu po czym, mężczyzna ten skonstruował protokół, który podpisała moja matka a nie ja jako główny kredytobiorca i właściciel pojazdu. Moja matka uzyskała dodatkowo informację od niego, że za to, że samochód został zajęty w Bytomiu zostanę obciążona kosztami związanymi z lawetą i przetransportowaniem samochodu z Bytomia do Wrocławia w wysokości około 800zł jak i kosztami pobocznymi.
W dniu 24.09.2010r. otrzymałam pismo z banku z dnia 21.09.2010r. , w którym to piśmie bank wyznacza mi termin 14 dni na wydanie pojazdu pod konkretny adres jak i o konkretnej godzinie. Jakie było moje zdziwienie po przeczytaniu owego pisma w sytuacji gdy 2 dni wcześniej Waldemar zajął ten samochód w Bytomiu. W związku z tym nie ma możliwości abym dostarczyła niniejszy pojazd pod wskazany przez bank adres w terminie wyznaczonym przez bank ponieważ go już nie posiadam.
W sytuacji wątpliwości skontaktowałam się z bankiem pod numerem xxxx, gdzie uzyskałam informację, że zajęcie samochodu było nieprawidłowe, a nawet niehumanitarne, że nie powinna się pod protokołem podpisać inna osoba niż właściciel pojazdu na którego zawarta jest umowa kredytowa, że mam czas 14 dni na ustosunkowanie się do zadłużenia spłacając je lub wydając pojazd bankowi oraz poinformowano mnie o konieczności złożenia zażalenia na infolinii pod numerem xxxx co tez uczyniłam. Na infolinii uzyskałam informację, że umowa kredytowa została wypowiedziana, jednocześnie na dzień 24.09.2010 nie ma informacji o zajęciu pojazdu a moje wątpliwości są uzasadnione.
Chciała bym uzyskać odpowiedź na pytanie kim jest Waldemar, jakie posiada prawa i obowiązki, który to sam twierdzi, że nie jest niczyim pracownikiem. Osoba ta odmawia podania danych adresowych swojej firmy jak i danych swojego zwierzchnika. 24.09.2010r przeprowadziłam z nim kilkakrotnie rozmowy telefoniczne. Jedyną informacją uzyskaną jest ta, że człowiek ten jest z Wrocławia. Jest to wprowadzanie w błąd z premedytacją, ponieważ osoba ta posiada firmę zarejestrowaną na adres w Gliwicach . Dane te uzyskałam z Internetu wpisując imię i nazwisko Waldemar -windykator. Dane przedsiębiorcy są jawne. Poinformowałam tą osobę telefonicznie, że zajęcie pojazdu w takiej formie było bezpodstawne, naganne. W. twierdzi, że działa jedynie na podstawie wypowiedzenia umowy kredytowej. W. zastrasza mnie jednocześnie, że jeśli będę go nękała telefonicznie to złoży zawiadomienie do prokuratury, a każdorazowo na infolinii banku pracownicy zalecają mi kontakt telefoniczny z tą osobą. Jest to działanie niezgodne z kodeksem postępowania windykatora jak i z przepisami prawa.tak mi sie wydaje!
Skoro bank wyznacza mi konkretny termin datę i godzinę jak i ewentualność całkowitej ostatecznej spłaty zadłużenia w ciągu 14 dni a człowiek ten rekwiruje mi pojazd przed otrzymaniem pisma przeze mnie, jest to niepoprawne, w związku z czym zażądałam zwrotu samochodu, abym miała możliwość dostarczenia go pod adres wyznaczony przez bank lub spłacić całkowite zadłużenie. Osoba ta stwierdziła, że pracownicy na infolinii są beznadziejni, brakuje im wiedzy jednak Pan Waldemar wie wszystko i może wszystko, a osoba podpisująca się pod pismem z banku Pani xxxjest osobą niekompetentną. Pan W. w ogóle nie wie po co bank wysyła jakiekolwiek pismo bo on najlepiej wie co ma robić a w banku pracują sami niekompetentni, nieznający się pracownicy. Pan W. twierdzi, że posiada wszystkie dokumenty tj. jedynie pełnomocnictwo banku, które w chwili zajęcia pojazdu posiadał w teczce, nie okazując go, po czym w kolejnej rozmowie telefonicznej stwierdził, że nic nie wie o takim piśmie z banku jak pismo z dnia 21.09.2010r.
Stawiam zarzut celowego świadomego działania W. w celu zwiększenia kosztów o transport samochodu.
Brak spójności w uzyskiwaniu informacji od banku jest bulwersujące. Jest to swoista samowola.

Oświadczam, że w związku z zaistniała sytuacją, gdzie Waldemar pozbawił mnie możliwości podjęcia własnych decyzji związanych z pojazdem i wywiązaniem się wobec banku ze zobowiązań jak i możliwości polubownego dialogu z bankiem nie będę pokrywała jakichkolwiek dodatkowych kosztów związanych z działaniem tego mężczyzny. Waldemar działał w sposób nadgorliwy, nie okazując pełnomocnictwa banku oraz dyspozycji do zajęcia danego samochodu.
Czy Waldemar miał prawo do zajęcia pojazdu w dniu 22.09.2010r.?

Żądam podjęcia działań w celu wyegzekwowania wobec W. daleko idących konsekwencji zawodowych o czym proszę mnie poinformować pisemnie.
Czuję się zastraszona, oszukana w imieniu banku przez Waldemara.

Czy nadgorliwe zachowanie i postępowanie Waldemara w stosunku do mojej osoby jest akceptowane przez bank?

Prawa i obowiązki windykatora powinny być jasno sprecyzowane przez bank. Ze względu na to, że W. nie okazał żadnych dokumentów na wyraźną moją prośbę jest niezgodne z etyką zawodową. Procedury takie nie są prawnie, społecznie, moralnie i etycznie dozwolone w związku z czym będę dochodziła swoich praw.

Windykator powinien działać zgodnie z uprawnieniami wynikającymi z umowy z wierzycielem i z pełnomocnictwa udzielonego mu przez wierzyciela. Proszę o przedstawienie mi w/w dokumentów.

Funkcjonowanie windykatorów regulują przede wszystkim przepisy kodeksu cywilnego (art. 98 i następne) oraz kodeksu karnego (art. 191, § 2 k.k.) ,(art. 193 k.k.). W moim przypadku zostały one naruszone jeżeli Pan Waldemar na dzień 22.09.2010r nie posiadał dyspozycji do zajęcia pojazdu, a informację o braku zapisu dotyczącego dyspozycji zajęcia pojazdu udzielił mi pracownik banku na infolinii w dniu 24.09.2010r stąd moje roszczenia.

W przypadku, gdy nie została wydana dyspozycja do zajęcia pojazdu firma windykacyjna Waldemara naruszyła moje dobra osobiste, zgodnie z art. 448 kodeksu cywilnego pokrzywdzony mooże żądać zapłaty zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub wpłaty pieniężnej na wskazany cel społeczny. Czego się będę domagać od Waldemara za pośrednictwem i przy bezpośrednim udziale banku jeżeli Waldemar nie posiadał w chwili zajęcia pojazdu kompletu dokumentów.

W związku z zaistniała sytuacją proszę o przedstawienie mi kompletu dokumentów o których mowa wyżej, a których nie przedstawił mi Waldemar , udzielenie mi odpowiedzi na zadane w piśmie zapytania zachowując terminowość zgodnie Kodeksem Postępowania Administracyjnego.

Proszę o wyciągnięcie konsekwencji służbowych, o czym chciałabym być poinformowana pisemnie.
oto fragment pisma do banku zażalenia....auto zostało sprzedane a ja mam dalej dług w banku....co wy na to??? pomózcie mi co mogę zrobić Panu W.????
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra