losdor
Użytkownik
- Dołączył
- 08.2011
- Odpowiedzi
- 62
Witam. Być może temat był już poruszany, ale sprawa nie daje mi spokoju.
Posiadam zadłużenie w spłacie dwóch rat kredytu na kwotę łączną 1600 zł. Bank przekazał sprawę do firmy windykacyjnej Casus Finanse. Telefon kontaktowy jaki udostępniłam bankowi przy zawieraniu umowy to jedynie numer domowy. Windykacja nie mogąc się ze mną skontaktować (pracuję do późna) odnalazła w internecie telefon do mojego zakładu pracy i wydzwania do mnie. Jako, że pracuję na sali obsługi interesantów nie mogę sobie pozwolić na takie rozmowy w pracy. Zakazałam więc firmie windykacyjnej dzwonić do pracy i poinformowałam, że tego numeru telefonu do celów prywatnych nie udostępniałam i poinformowałam, że oskarżę ich o ujawnienie danych osobowych, gdyż telefony odbierali także moi koledzy. Przestali więc dzwonić do pracy, zaczęli wydzwaniać do sąsiadów i rodziny po kilka razy dziennie. Odnaleźli moje nazwisko w książce telefonicznej i wydzwaniali do wszystkich osób o tym samym nazwisku w moim mieście (około 5 rodzin) lub z tej samej ulicy, z zapytaniem czy mnie znają i czy mogą mi przekazać, żebym się skontaktowała. Oczywiście nie ujawniali przy tym w jakiej sprawie dzwonią. Ale przysłowiowy "każdy głupi" by się domyślił. Z tego co ustaliłam moją sprawę prowadzi 4 windykatorów. Każdy niezależnie od siebie do mnie wydzwania i co innego ustala. Z jednym umówiłam się na wpłatę określonej kwoty w danym dniu. A dzień później zadzwonił inny mówiąc, że nic o takich ustaleniach nie wie i "straszy", że przyśle pracownika terenowego, który uda się do pracodawcy. Wiem, że tak naprawdę to windykacja nie ma żadnych uprawnień w egzekucji długu. Nie wolno im ujawniać danych i nękać. Dla mnie jest to ewidentne nękanie w myśl kk. Telefony wydzwaniają kilka razy dziennie. Sąsiedzi także są zbulwersowani. Czy mogę komuś się poskarżyć? Gdzieś napisać? Nadmieniam, że nie uchylam się od spłaty długu i oznajmiłam firmie, że ureguluję go w ciągu 5 dni. Windykacja kategorycznie dała mi na to jednak tylko 2 dni, a takiej możliwości nie mam.
Posiadam zadłużenie w spłacie dwóch rat kredytu na kwotę łączną 1600 zł. Bank przekazał sprawę do firmy windykacyjnej Casus Finanse. Telefon kontaktowy jaki udostępniłam bankowi przy zawieraniu umowy to jedynie numer domowy. Windykacja nie mogąc się ze mną skontaktować (pracuję do późna) odnalazła w internecie telefon do mojego zakładu pracy i wydzwania do mnie. Jako, że pracuję na sali obsługi interesantów nie mogę sobie pozwolić na takie rozmowy w pracy. Zakazałam więc firmie windykacyjnej dzwonić do pracy i poinformowałam, że tego numeru telefonu do celów prywatnych nie udostępniałam i poinformowałam, że oskarżę ich o ujawnienie danych osobowych, gdyż telefony odbierali także moi koledzy. Przestali więc dzwonić do pracy, zaczęli wydzwaniać do sąsiadów i rodziny po kilka razy dziennie. Odnaleźli moje nazwisko w książce telefonicznej i wydzwaniali do wszystkich osób o tym samym nazwisku w moim mieście (około 5 rodzin) lub z tej samej ulicy, z zapytaniem czy mnie znają i czy mogą mi przekazać, żebym się skontaktowała. Oczywiście nie ujawniali przy tym w jakiej sprawie dzwonią. Ale przysłowiowy "każdy głupi" by się domyślił. Z tego co ustaliłam moją sprawę prowadzi 4 windykatorów. Każdy niezależnie od siebie do mnie wydzwania i co innego ustala. Z jednym umówiłam się na wpłatę określonej kwoty w danym dniu. A dzień później zadzwonił inny mówiąc, że nic o takich ustaleniach nie wie i "straszy", że przyśle pracownika terenowego, który uda się do pracodawcy. Wiem, że tak naprawdę to windykacja nie ma żadnych uprawnień w egzekucji długu. Nie wolno im ujawniać danych i nękać. Dla mnie jest to ewidentne nękanie w myśl kk. Telefony wydzwaniają kilka razy dziennie. Sąsiedzi także są zbulwersowani. Czy mogę komuś się poskarżyć? Gdzieś napisać? Nadmieniam, że nie uchylam się od spłaty długu i oznajmiłam firmie, że ureguluję go w ciągu 5 dni. Windykacja kategorycznie dała mi na to jednak tylko 2 dni, a takiej możliwości nie mam.