winyy... czy niewinny ?

  • Autor wątku Autor wątku jolka83
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Dawne przysłowie mówi że szpitala i wiezienia nie można się zarzekać, bo każdy może tam trafić.Jedziesz samochodem chwilunia nieuwagi bum i do aresztu na 10 -mcy. I co wtedy powiesz ? No Ty oczywiście będziesz niewinna. A ktoś na forum napisze -kamieniołomy. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Kobiety nikt nie rodzi się zły- zły się staje przez społeczeństwo, brak akceptacji itp... Każdy chciałby być mądry ,wiecznie młody no i oczywiscie ładny i obrzydliwie bogaty.Kto MI ODPOWIE NA PYTANIE czym sie różni pijany kierowca od nie duczonego lekarza? Niczym obydwaj zabijają.Msciwy sędzia od adwokata -niczym obydwaj rujnują zycie.Mój syn od syna prokuratora-wszystkim.Mój siedzi a tamten jest bezkarny.
 
beata* napisał:
jednym slowem jestes zla na taka bezsilnosc w wyegzekwowaniu tego co ci sorki twemu dziecku sie nalezy na sam fakt tego obludztwa ( kretactwa)ale w naszym kraju wiekszosc ludzi jest taka tylko ci ktorym sie noga powinie i trafia za kraty sa szykanowani i niema sie co oszukiwac

Nie do końca. Jestem zła na bezsilność prawa wobec bezprawia :)
 
malgggo napisał:
Dawne przysłowie mówi że szpitala i wiezienia nie można się zarzekać, bo każdy może tam trafić.Jedziesz samochodem chwilunia nieuwagi bum i do aresztu na 10 -mcy. I co wtedy powiesz ? No Ty oczywiście będziesz niewinna. A ktoś na forum napisze -kamieniołomy. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Kobiety nikt nie rodzi się zły- zły się staje przez społeczeństwo, brak akceptacji itp... Każdy chciałby być mądry ,wiecznie młody no i oczywiscie ładny i obrzydliwie bogaty.Kto MI ODPOWIE NA PYTANIE czym sie różni pijany kierowca od nie duczonego lekarza? Niczym obydwaj zabijają.Msciwy sędzia od adwokata -niczym obydwaj rujnują zycie.Mój syn od syna prokuratora-wszystkim.Mój siedzi a tamten jest bezkarny.


Kobieto, przeczytaj ze zrozumieniem to co piszę. Jeśli bym miała ciężkie kary za przekroczenie prędkości to bym jej nie przekraczała. Poza tym nie jeżdżę "po pijaku". I dlaczego "gdybasz"? Przecież to bez sensu. Chodzi mi o to, że w perspektywie ciężkich robót mniej by było przestępstw - moim zdaniem.
 
Z tym się nie zgodzę. W Stanach istnieje kara śmierci, a mimo to dalej sa popełniane morderstwa...
Z resztą ciężkie prace nijak się mają do resocjalizacji. Człowiek jest tak skonstruowany, że im mniej dostaje i więcej daje mu się zakazów i nakazów, tym bardziej się buntuje
 
Malggo jestes rozgoryczona i masz prawo.Kazda matka bedzie za swoim dzieckiem...a co do Tescia... nie wkladaj w usta slow ktorych nie wypowiedzialam. Tesc to jak najbardziej rodzina,moj drugi ojciec i ani on ani ja nie wstydze sie ze kiedys siedzial! pewnie ze nikt sie tym nie chwali, ale zapytany czy siedział odpowie tak... bo popelnil blad ... ale od odsiadki stara sie zyc zgodnie z normami jakie naklada na niego nasz ,, system ,, ... . moze to i powod do wstydu ale to byla wielka nauczka! a co do Twojego syna... nie wypowiadam sie , nie znam sprawy...no comment
 
malgggo napisał:
Jolka 83 masz rację-mówiac o tym bez osobistego zaangażowania . Teść to nie rodzina -powiedział CI to co go zbyt nie poniżyło . Ja chodzę do aś do syna jest silny-bezsilny. Płakał nie raz tak że tylko ja i klawisz widział i co z tego. Ja widzę że po kazdym widzeniu mój syn się zmienia. Mamo ja chce do domu. Nikt tu mi nie uwierzy ale sędzina jest tak stronnicza że adwokaci są bezradni,mówią że pierwszy raz się z czymś takim się spotykaja. Jak myslicie jak długo mój syn to wytrzyma. I myślcie że zabił kogoś- nie . Powinno być pobicie,poniżej 7 dni,poszkodowany zeznał że mu nawet krew nie poleciała, bo dostał z otwartej ręki. Prokuratura zrobiła rozbój. Sąd nie chce zmienić kwalifikacji czynu i co wy na niezawisłośc sadu


płacz SW nie wzrusza niestety, bo jesli by tak bylo to po wolnosci chodziliby zwyrodnialcy. no coz jesli faktycznie jak piszesz ,, Twoj Syn nie popelnil WIELKIEGO przestepstwa ,, to nalezy Ci tylko wspolczuc ...
 
A odnośnie służby penitencjarnej to uważam, że taki pracownik zwany klawiszem nie powinien byc pierwszym lepszym z ulicy, który tak naprawde nie ma pojęcia jak powinna wyglądać resocjalizacja i nie ma podejścia do skazanych. taki skazany też nie jest często w areszcie zod tak poprostu- są to ludzie, którzy mieli trudne życie, pochodzą z patologicznych rodzin. Jeden pedagog na oddział, gdzie jest 200 osób to troche za mało. Dobrze by było gdyby każdy taki pracownik był psychologiem z wykształcenia i żeby umiał znaleźć przyczynę różnych zachowań osób skazanych w zakładzie, a nie tylko umiał walić kwity na każdym kroku i za byle co!! Jeden psycholog sobie dyżuruje na 200 osób i czeka aż ktoś się do niego zgłosi z problemem i zapyta o radę, gdyby każdy z pracowników był odpowiednio wyuczony to sytuacja znacznie by sie poprawiła i może resocjalizacja przynosiłaby jakieś skutki!!! A nie tak jak jest teraz, gdzie taki "klawisz" co dugi ma podstawówkę i nawet pisać dobrze nie umie. W Polsce mamy wielu wspaniałych psychologów, którzy są bezrobotni ...
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra