Wizyta u lekarza poza Zakładem karnym

  • Autor wątku Autor wątku Pop91
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pop91

Użytkownik
Dołączył
10.2016
Odpowiedzi
47
Mój mąż od czerwca jest w zk od samego początku chodził do lekarzy ze względu na dwie przepukliny ( teraz wiemy że to one bo wcześniej nie wiedział że ma)
Po paru wizytach i starzeniu się że to boli stwierdzono że ma 2 przepukliny.
Maz odmówił zabiegu w warunkach więziennych bo wiązało by się to z przewiezieniem go do Bydgoszczy A jesteśmy z slaska.
Lekarz doradzi mu żeby ktoś z rodziny załatwił skierowanie do chirurga i wtedy starać się o przepustkę do lekarza na wyznaczony dzień. I tu się zaczęły problemy bo o ile ja wszystko załatwiłem co trzeba ubezpieczenie skierowanie i wizytę to problem zaczął się w zk.
Bo jeżeli kierownik ambulatorium napisze w opini że jest możliwość operacji w zk to dyrektor takiej przepustki mu nie podbije. Czy wie ktoś jak to ugrysc żeby on stawił się na wizycie dodam że potrzebujemy dokumentacji medycznej ponieważ mąż chce się starać o przerwę w karze
 
Myslisz, ze kara pozbawienia wolnosci to jakies sanatorium? Jezeli sa w stanie wyleczyc go w jakims wiezieniu to tam jest jego miejsce.
 
Prosiłam o radę jak można to jakoś inaczej ugrysc A nie o umoralnianie. Jeżeli nie jesteś w stanie pomóc to po co się udzielasz na forum? Jakies kompleksy tym leczysz?
 
To znajdź sobie forum do leczenia kompleksów A nie forum prawne.
 
Po co ten cyrk i parada w przychodni skuty kajdankami jak wszystko mozna załatwić za murami ZK
 
ZK robi problemy bo transport osadzonego do publicznej placówki oznacza masę problemów. Trzeba go konwojować, pilnować żeby nie uciekł itp. Skoro to ma być jakiś zabieg to raczej nie zajmie godzinę tylko cała hospitalizacja może potrwać kilka dni. A to oznacza koniecznosć oddelegowania tam funkcjonariuszy SW, problemy logistyczne, koszta itp. Dlatego pewnie takie rzeczy są robione tylko wtedy gdy nie ma możliwości leczenia w ZK.
 
Pop91 napisał:
Maz odmówił zabiegu w warunkach więziennych bo wiązało by się to z przewiezieniem go do Bydgoszczy A jesteśmy z slaska.

No to jest chory czy będzie miał za daleko do bliskich? Jak nie jest na tyle chory to się wyleczy po wyjściu. A jak jest to SW go wyleczy w warunkach więziennych.
 
Źle mnie zrozumieliscie. Chciał starać się o przepustkę okolicznościową w celu pójścia do l3karza i podrobienia sobie badań ustalenia te4minu ope4acji i wszystkie dokumenty zlozyc w wniosku o przerwę w odbywaniu kary żeby siedzia miał komplet dokumentów że jest to schorzenie rzeczywiscie. Z całym szacunkiem do lekarzy więziennych ale ja bym nie dała sobie nawet im zszyc palca Bo to są weterynarze A nie lekarze. Poza tym przepuklina jest bardzo niebezbieczym schorzeniem bo gdy uwieznie osoba moz3 umrzec. Więc tak jak mówiłam chciał tylko uzyskać przepustkę żeby pójść do normalnego lekarza.
 
Poza tym każdy kto leżał w szpitalu wie dobrze że pomoc rodziny jest potrzebna chociażby żeby coś zrobić obok samego chorego A wątpię żeby w więziennym szpitalu taka pomoc była bo ja mam problem z dojazdem 80 km do zk gdzie jest A co dopiero na drugi koniec polski
 
Poza tym osobą która ma normalna rodzinę i dzieci powinna zrozumieć że rok rozłąki (bo tyle może trwać hospitalizacja) będzie czasem okropnym proszę sobie wyobrazić rok nie widzieć nawet na 1 min dzieci i żony
Ale widzę sami prorocy i geniusze prawa się wypowiadaja
 
Pop91 napisał:
Poza tym przepuklina jest bardzo niebezbieczym schorzeniem bo gdy uwieznie osoba moz3 umrzec.
Tak, nieleczona może być niebezpieczna. W leczeniu operacyjnym tez pojawia sie pewne ryzyko (porównywane z wyrostkiem robaczkowym), ale związane głównie z zakażeniem, jak to przy każdym otwarciu powłok brzusznych. Co do zasady takie zabiegi wykonuja początkujący chirurdzy (oczywiście na początek pod okiem bardziej doświadczonego szefa).
Obecnie po tej operacji chorzy wstają na nogi w dniu operacji, a następnego wychodzą do domu (czyli w tym przypadku - do więzienia).
Pop91 napisał:
rok rozłąki (bo tyle może trwać hospitalizacja) będzie czasem okropnym proszę sobie wyobrazić rok
No, rok rozłąki wskutek usunięcia przepukliny... Rekord świata to przy tym niewiele.
 
Pop91 napisał:
Z całym szacunkiem do lekarzy więziennych ale ja bym nie dała sobie nawet im zszyc palca Bo to są weterynarze A nie lekarze.

Z całym szacunkiem? Czyli skoro masz szacunek do lekarzy więziennych to nazywasz ich weterynarzami bo WEDŁUG CIEBIE leczą zwierzęta?? Czyli według ciebie osoby pozbawione wolności to zwierzęta?
 
Rozumiem Pani niepokój o męża.Najważniejsze jest to że ma zdiagnozowaną przepuklinę w ZK. W razie uwięźnięcia mężowi z pewnością zostanie udzielona pierwsza pomoc żaden funkcjonariusz nie będzie w takiej sytuacji ryzykował,do więzienia również wzywają pogotowie.Hospitalizacja po zabiegu na przepuklinie trwa 2 dni a potem przez 3 miesiące trzeba się wstrzymać od dźwigania.Na tą chwilę leczenie przepukliny to rutynowy zabieg.Głowa do góry będzie dobrze.Niech Pani mąż się oszczędza,nie podejmuje w ZK pracy w której będzie musiał dźwigać a leczenie zostawcie sobie na spokojnie kiedy już będzie w domu.
 
Nie nie uważam że osoby w zakładach karnych to zwierzęta uważam że lekarze którzy tam leczą są kompletnie nie kompetentni. Jeżeli nie masz nic ważnego do powiedziena na moje pytania to proszę o nie komentowanie i rozsiewanie gownoburzy
 
Wkoncu ktoś normalny.
No właśnie problem w tym że u męża w rodzinie ciężko znosi się operacje i teść na przepukline leżał pół roku w szpitalu. A mąż j3st w zakladzie karnym gdzie ich motto ( dyrektorstwa) praca praca i jeszcze raz praca. Ich nie interesuje że człowiek jest chory że nie może dźwigać ma jebnac i milczeć bo inaczej wywioza go karnie Bóg wie gdzie
 
Pop91 napisał:
Mój mąż od czerwca jest w zk od samego początku chodził do lekarzy ze względu na dwie przepukliny ( teraz wiemy że to one bo wcześniej nie wiedział że ma)
Po paru wizytach i starzeniu się że to boli stwierdzono że ma 2 przepukliny.

Co za hipokryzja ... Przed trafieniem do zk nie widział że ma problem z przepuklinami. W zk mu to zdiagnozowano. Pewnie gdyby nie pobyt w zk do dziś by o tym nie widział. To kto mu to zdiagnozował skoro lekarze na niczym się nie znają i są weterynarzami?
 
Ja pierdole chłopie czy Ty twoim priorytetem życiowym jest czepianie się każdego kto chce uzyskać konkretne informacje ? Weź się nie wypowiadaj jak nie masz pojęcia jak mi pomóc!😡
 
Najlepsi są stomatolodzy w ZK mojemu mlokosowi za jednym razem 3 zeby wyrwał
 
Więc właśnie o czym tu mówić. Młodemu chłopu rozwala cały brzuch zszyja jak swinie i tyle i będzie musiał chodzić z tym do końca życia.
Zresztą już uzyskałam informacje od adwokata. Bo na ludzi na tym forum jak zwykle liczyć nie można
 
Powrót
Góra