G
Guest
Witam!
Krótki opis sytuacji: w latach '70 mój ojciec (wówczas kawaler) nabył mieszkanie spółdzielcze w ramach odpracowywania części wniesionego wkładu. Spłacił wtedy wszystkie zobowiązania wobec spółdzielni. W międzyczasie ożenił się i razem z żoną pod koniec lat '80 przeniósł się do większego mieszkania spółdzielczego - dopłacał tam jakąś sumę za różnicę. Był to jakiś wkład mieszkaniowy. Do 2005 roku wraz z bratem i rodzicami mieszkałem w tym mieszkaniu. Brat się wyprowadził do własnościowego mieszkania, a ja nadal pozostałem w tym spółdzielczym.
W tym roku zmarła moja matka, nie zostawiła po sobie testamentu. Ojciec, jako główny lokator i członek spółdzielni, chce na mocy obecnej ustawy przekształcić mieszkanie (lokatorskie prawo do lokalu) na własność. W miedzyczasie chcemy złożyć wniosek do sądu o nabycie spadku. Oczywiście spadkobiercami jesteśmy tylko my - brat, ja i ojciec.
Pytania:
1 - Jak będzie liczony wkład mieszkaniowy wniesiony przez rodziców? Czy wyliczona przez spółdzielnię suma będzie tą ostateczną? Spółdzielnia nie chce podać takich informacji (kwoty). Będzie musiała, jak jej przedstawię orzeczenie sądu po I rozprawie?
2 - Jak rozumiem z wcześniejszych postów - we trójkę po I rozprawie będziemy mogli u notariusza polubownie podzielić ten wkład (i pozostałe rzeczy należące do spadku)?
3 - Czy wówczas można zapisać, że ja z ojcem spłacam brata, czyli damy mu 1/3 z 1/2 wkładu mieszkaniowego?
4 - Jak to się ma wówczas do mieszkania, w którym nadal mieszkam z ojcem? Przekształcając go jeszcze przed wydaniem orzeczenia o nabyciu spadku spowoduje jakieś komplikacje prawne?
5 - Czy mogę spłacić brata zmniejszając kwotę z wkładu o kwotę potrzebną na spłacenie długów po mamie (1/3 oczywiście), które są dużo mniejsze niż ten wkład? Biorąc pod uwagę zgodność spadkobierców u notariusza.
6 - Z tego co czytałem, to ostatnie przepisy mówią o tym, że jak brat przyjmie spadek po mamie (np. 1/3 z 1/2 wkładu mieszkaniowego), to on jest zwolniony z podatku, a jego żona zapłaci z tego tytułu podatek. Tak?
Krótki opis sytuacji: w latach '70 mój ojciec (wówczas kawaler) nabył mieszkanie spółdzielcze w ramach odpracowywania części wniesionego wkładu. Spłacił wtedy wszystkie zobowiązania wobec spółdzielni. W międzyczasie ożenił się i razem z żoną pod koniec lat '80 przeniósł się do większego mieszkania spółdzielczego - dopłacał tam jakąś sumę za różnicę. Był to jakiś wkład mieszkaniowy. Do 2005 roku wraz z bratem i rodzicami mieszkałem w tym mieszkaniu. Brat się wyprowadził do własnościowego mieszkania, a ja nadal pozostałem w tym spółdzielczym.
W tym roku zmarła moja matka, nie zostawiła po sobie testamentu. Ojciec, jako główny lokator i członek spółdzielni, chce na mocy obecnej ustawy przekształcić mieszkanie (lokatorskie prawo do lokalu) na własność. W miedzyczasie chcemy złożyć wniosek do sądu o nabycie spadku. Oczywiście spadkobiercami jesteśmy tylko my - brat, ja i ojciec.
Pytania:
1 - Jak będzie liczony wkład mieszkaniowy wniesiony przez rodziców? Czy wyliczona przez spółdzielnię suma będzie tą ostateczną? Spółdzielnia nie chce podać takich informacji (kwoty). Będzie musiała, jak jej przedstawię orzeczenie sądu po I rozprawie?
2 - Jak rozumiem z wcześniejszych postów - we trójkę po I rozprawie będziemy mogli u notariusza polubownie podzielić ten wkład (i pozostałe rzeczy należące do spadku)?
3 - Czy wówczas można zapisać, że ja z ojcem spłacam brata, czyli damy mu 1/3 z 1/2 wkładu mieszkaniowego?
4 - Jak to się ma wówczas do mieszkania, w którym nadal mieszkam z ojcem? Przekształcając go jeszcze przed wydaniem orzeczenia o nabyciu spadku spowoduje jakieś komplikacje prawne?
5 - Czy mogę spłacić brata zmniejszając kwotę z wkładu o kwotę potrzebną na spłacenie długów po mamie (1/3 oczywiście), które są dużo mniejsze niż ten wkład? Biorąc pod uwagę zgodność spadkobierców u notariusza.
6 - Z tego co czytałem, to ostatnie przepisy mówią o tym, że jak brat przyjmie spadek po mamie (np. 1/3 z 1/2 wkładu mieszkaniowego), to on jest zwolniony z podatku, a jego żona zapłaci z tego tytułu podatek. Tak?