Wkorzystanie wizerunku

  • Autor wątku Autor wątku cwieta
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

cwieta

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2008
Odpowiedzi
4
Witam. Pod koniec sierpnia roku 2007 brałem udział w sesji zdjęciowej do jednego z banków. Zdjęcie miało być wykorzystane do plakatu reklamowego banku. Wcześniej oczywiście podpisałem istotną umowę z agencją która mnie raprezentowała. Do owej umowy oczywiście był podpięty szkic (tzw. lajałt) na którym widać jak zdjęcia (zdjęcie) ma być wykonane. Opisując krótko, miał być widoczny kawałek twarzy od nosa w góre (gdzie nie można zidentyfikować osoby), na co się zgodziłem oczywiście za konkretną stawkę.
Na sesji oczywiście robiliśmy zdjęcia tak jak dotyczyła umowa plus inne ujęcia, gdzie widoczna jest znaczna część twarzy (pełna identyfikacja). Dany fakt zgłosiłem, że odbiegamy od pewnych ustaleń. Otrzymałem odpowiedź abym się nie obawiał bo grafik zrobi tak jak jest ustalone w umowie (więc to mnie uspokoiło).
Na początku października pewna z moich znajomych osób pochwaliła się,że mnie widziała w banku na plakatach , pokazując zrobione zdjęcie tel. kom. Oczywiście chciałem zobaczyć efekt finalny (kto by nie chciał). Jakie było moje zaskoczeniem, kiedy zobaczyłem zdjęcie z plakatu zupełnie odbiegające od moich ustaleń z agencją. Zaistaniałą sytuację zgłosiłem do agencji która mnie reprazentowała, w celu wyjaśnienia i załatwienia całej sprawy. Po ponad 2 miesiącach do dnia dzisiejszego nie dostałem konkretnej odpowiedzi. Dzisiaj sam dzwoniłem do agencji produkcyjnej, gdzie przedstawiłem moje stanowisko w tej sprawie. Zapytawszy czemu zostało wykorzystane zdjęcie odbiegające od umowy i że nie zgodził bym się na wykorzystanie mego wizerunku za taką stawkę. W odpowiedzi pani próbowała mnie przekonać,że na zdjęciach przecież mnie pytali czy godzę się na takie zdjęcie bez zmiany stawki i się zgodziłem :szok :mysle .Nadmienie, że jest ze mną wszystko w porządku,jestem przy zdrowych zmysłach, pamięć mam bardzo dobrą.
Kończąc, dodam, że na koniec dzisiejszej rozmowy z ową Panią oświadczyłem, że jeżeli dodadzą mi 100% (za identyfikacje twarzy) uzgodnionej umową stawki to zapominam o całej sprawie.
Pani, że będzie rozmawiała z ich prawnikiem i że czeka na przedstawienie prawnych argumentów mojego stanowiska w tej sprawie.
Dla mnie sprawa jest bardzo jasna. Mam umowe i lejałt (szkic zdjęcia)jak to miało wyglądać.Wygląda zupełnie inaczej.
JAk to wygląda ze strony prawnej. Proszę o pomoc
cwieta
 
Domniemywa się, że każde wykorzystanie wizerunku jest bezprawne (chyba, ze ustawa stanowi inaczej), a jeśli ktoś się z tym nie chce zgodzić, to powinień przedstawić zgodę osoby umieszczonej na zdjęciu, np w formie umowy.
Jeśli umowa była w formie pisemnej, to wszystkie jej zmiay również powinny być zrobione w takiej samej formie - tzn pisemnej.
Tutaj bym się zastanawiał czy domagać się ewentualnie swoich praw na zasadzie art. 79 w zw. z art. 83 prawa autorskeigo czy wg odpowidzialności kontraktowej art. 471 kc - raczej obstawiałbym przy tym drugim. Jest to nie wywiązanie się z umowy, zobowiązania.
Zobaczymy, co powie ich prawnik, ewentualnie będziemy mogli się potem do tego odnieść.
 
Na tą chwilę to oni pierwsi czekają na moje prawne ustosunkowanie się do całej sprawy. Podczas wczorajszej rozmowy ( nie chcę tutaj podważać zdania osoby z którą rozmawiałem) wspomniała,że konsultowała się już z prawnikiem i podobno prawnik stwierdził, że sprawa jest trudna do udowodnienia. Ja mogę , podkreślam mogę domniemywać , że z Ich strony nie było żadnej konsultacji z prawnikiem. Był to zwyczjny blef.
Dla mnie jest to sprawa bardzo oczywista, jest umowa a w niej warunki.
 
Mogli nie blefować. Jak są agencją i robią takie akcje tzn. że mają w tym doświadczenie. Jedyna rada to ich nie słuchać i iść do sądu od razu. Nie ma się co cackać. Pewnie naiwnie myślą, że na Tobie zarobią. Dla mnie to szmaciarze a nie agencja. Przepraszam za ton :)
 
Sprawa trudna do udowodnienia? Niby dla kogo? To oni niech udowodnią, że mają zgodę, a nie Ty, że nie mają - przed sądem wytaczasz proces o złamanie warunków umowy albo bezpośrednio o naruszenie wizerunku i oni muszą udowodnić, że mają na niego zgodę - łatwiej wydaję mi się będzie w przypadku złamania warunków umowy. Więcej masz w poście pierwszym.
 
Oczywiście bardzo dziękuje za podpowiedzi. Spawa sądu jest dla mnie sprawą ostateczną. Na tą chwilę muszę tylko wystosować pismo podpierając się kodeksem. Dlatego potrzebowałem opini fachowców. Myślę, że argumentacja pisemna załatwi sprawę. Za priorytet wyzaczyłem sobie udowodnienie im o ich przekroczeniu zasad umowy.
 
Również uważam, że taka rozprawa sądowa jest zbyteczna i naprawdę ostatecznością. Przy tego typu sprawch, powinniście się dogadać poza salą sądową.
 
Powrót
Góra