Jean68 napisał:
nie ma żadnego przepisu który by zabraniał osobie obcej, wbrew mojej woli wtargnięcie na moją nieruchomość ? I taka osoba nie podlega żadnym konsekwencjom prawnym tak ?
Sugerowałbym nie siać demagogii, bowiem taka konkluzja wcale nie wynika z tej rozmowy, zaś przepis penalizujący naruszenie cudzego miru domowego został już przytoczony - jest to art. 193 kk.
Tyle tylko, że prawo karne opiera się na zasadzie winy - sprawcy przestępstwa umyślnego należy udowodnić, że chciał popełnić czyn zabroniony lub przewidując jego popełnienie godził się na to. W opisanej sytuacji, w której nawet nie wiemy kim były te panie, czy faktycznie sforsowały bramkę, czy też była ona niedomknięta, zaś ich tłumaczenie na pierwszy rzut oka nie jest łatwe do podważenia - wykazanie takiego zamiaru może być nad wyraz utrudnione, co wyklucza przypisanie odpowiedzialności za przestępstwo.
Spróbujmy bardziej obrazowo, byś spojrzała na sprawę z perspektywy nieco dalszej niż czubek własnego nosa - czy gdyby np. Twojej córce wpadła piłka na ogrodzoną posesję sąsiada, a ona niewiele myśląc weszła po nią, również postulowałabyś ukaranie swojej latorośli za przestępstwo z art. 279 par. 1 kk lub z art. 193 kk, czy też ze swarą udowadniałabyś, że przecież nie chciała ona popełnić przestępstwa, a jedynie odzyskać swoją własność, która przez nieuwagę tam się znalazła i w gruncie rzeczy nic złego przecież się nie stało?
Ewa.A. napisał:
Jeśli ktoś wchodzi na teren mojej posesji gdzie mam zakluczoną furtkę, co jest przeszkoda. Załóżmy, że byłam gapą zgubiłam klucze. Ktoś je znalazł, od kluczył furtkę po czym wszedł na teren mojej posesji, bez mojej zgody
Z Twojego opisu nie wynika, by sprawca miał zamiar cokolwiek ukraść, zatem odpowiedzialność za usiłowanie przestępstwa z art. 279 par. 1 kk jest wykluczona. Co się zaś tyczy występku z art. 193 kk - dla ustalenia jego popełnienia należałoby poznać szczegółowe okoliczności zdarzenia, jak np. cel w jakim sprawca wszedł na podwórko (czy chciał Ci dokuczyć, czy np. tylko zostawić znalezione klucze pod wycieraczką), co tam robił, jak długo przebywał etc., co może pozwolić na wnioskowanie o zamiarze popełnienia przestępstwa lub jego braku.
Jak zatem widzicie drogie panie - stosowanie prawa to nie krzykliwe artykuły z kolorowych gazet, ale wnikliwa analiza całokształtu okoliczności, która powinna poprzedzać formułowanie kategorycznych sądów co zaistnienia lub braku przestępstwa.