L
Lokatorka
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2008
- Odpowiedzi
- 2
Drodzy. Wynajmuje (jeszcze trzy dni) pokój w szeregowcu, w którym wynajmowane są wszystkie pokoje. Mam umowę najmu i miesięczne wypowiedzenie oraz czynsz w wysokości 650 zł. 25 maja właściciel włożył mi pod drzwi list z informacją o podwyżce do 700 zł. Nie zgodziłam się na to i 29 maja złożyłam wypowiedzenie. Przez rok, który tu mieszkam, zauważyła, że właściciel jest osobą bardzo nieuchwytną i nie rozliczył się należycie z żadną z osób, które w międzyczasie się wyprowadzały. Bojąc się więc o moją kaucję (650 zł) nie zapłaciłam właścicielowi za czerwiec. Pokój jest w stanie w jakim w nim zamieszkałam, a rachunki są uczciwie rozliczone, kaucja pokryłaby więc czynsz za czerwiec. Właściciel, jak twierdzi, pisał od początku czerwca do mnie smsy, w ramach próby kontaktu, ale byłam przez dwa tygodnie na wyjeździe gdzie miałam problem z zasięgiem, więc smsy do mnie nie dotarły. Wróciłam do mieszkania/pokoju 25 czerwca i zastałam wymienione zamki w drzwiach. Zgłosiłam sprawę na policję, która mi w niczym nie pomogła. Właściciel zmusił mnie do zapłaty czynszu i to w wysokości 700 zł i dopiero po wielu godzinach otrzymałam klucz do pokoju. Zaznaczam przy tym, że w umowie jest punkt, który mówi: "W przypadku nie przestrzegania postanowień niniejszej umowy, Wynajmującemu przysługuje prawo rozwiązania niniejszej umowy ze skutkiem natychmiastowym (w szczególności w przypadku nieterminowej zapłaty czynszu)." Pytanie czy właściciel miał prawo do takiego działania na podstawie opóźnienia 23 dni w zapłacie czynszu i niemożności (próba tylko telefoniczna) skontaktowania się ze mną. Jeśli tak to na jakiej podstawie prawnej. Do tego chce mnie w tej chwili obciążyć kosztami wymiany zamków i zastanawiam się czy ma do tego prawo. Proszę o pomoc w ustaleniu moich i jego praw. Mieszkanie zdaje 30 czerwca więc sprawa jest dość pilna. Z góry dziękuję za pomoc.