Własna wyspa a niepodległość

  • Autor wątku Autor wątku Polnieska
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Polnieska

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2018
Odpowiedzi
10
Istnieje coś takiego jak Polska Wyłączna Strefa Ekonomiczna czyli morska granica gdzie tylko polacy mogą łowić i wydobywać surowce
Istnieje też coś takiego jak morska granica państw która wg prawa międzynarodowego sięga do 12 mil morskich od lądu państwa
czy mógłbym podpłynąć sobie statkiem na bałtyk na PWSE ale dalej niż 12 mil morskich czyli wg prawa międzynarodowego nie na teren polski ale na teren gdzie tylko polacy mają pozwolenie na połów. Z tego statku wysypać sobie 1000 ton piasku i utworzyć wyspę której ogłosiłbym niepodległość ?
 
Oczywiście. Dwa drobne problemy:
- Ile krajów udałoby ci się przekonać do uznania twojej niepodległości.
- Średnia głębokość Bałtyku to około 50 m. 1000 ton piasku, to jakieś 600 kubików. Wystarczyłoby to na usypanie małego kopczyka na dnie morza.
 
Ripper napisał:
Oczywiście. Dwa drobne problemy:
- Ile krajów udałoby ci się przekonać do uznania twojej niepodległości.
- Średnia głębokość Bałtyku to około 50 m. 1000 ton piasku, to jakieś 600 kubików. Wystarczyłoby to na usypanie małego kopczyka na dnie morza.

To właśnie powód tego posta, bo równie dobrze mógłbym sobie to usypać na Atlantyku ale dopatrzyłem się na kilku mapach miejsca ok, 30-40km od brzegu gdzie głębokość Bałtyku ma +-10m, ba, jeszcze w tym miejscu są skały na dnie więc to solidny fundament i mniejszy stres związany ze spłukaniem wyspy przed przypływami. Mam już nawet wyznaczonych 4 ministrów i premiera, tam z nimi wyliczyliśmy wszystko, objętość jaka będzie potrzebna, ile ton piasku, ile to pieniędzy wyjdzie. Bo nie chodzi wcale o posiadanie czegoś wielkiego żeby się porównywać z innymi państwami, a jednak posiadanie czegoś swojego, sama nazwa ,,niepodległość" brzmi jak sen. Co do uznania przez inne państwa, pewnie że nikt nas na początku nie uzna, no chyba że Duda się zauroczy aż w tym pomyśle, ale chcemy żeby nas uznali mimo to więc będziemy się zachowywać jak normalne państwo, mamy nawet kilka planów gospodarczych, ba, opracowaliśmy nawet podstawowy system edukacji który pewnie nie zostanie prędko użyty ale sam fakt że jest. Po prostu będziemy robić wszystko żeby brano nas na poważnie a nie jako grupę kolegów którzy chcą gdzie się napić, czy postawić sobi elektrownie by miec prad za darmo albo żeby unikać podatków. Chodzi mi tylko czy Polska nie uzna że buduje ta wyspe nielegalnie albo że wyspa należy do nich bo jest na Polskiej Wyłącznej Strefie Ekonomicznej
 
Polnieska napisał:
... dopatrzyłem się na kilku mapach miejsca ok, 30-40km od brzegu gdzie głębokość Bałtyku ma +-10m, ba, jeszcze w tym miejscu są skały na dnie więc to solidny fundament i mniejszy stres związany ze spłukaniem wyspy przed przypływami....
Jeszcze weź pod uwagę Konwencję Helsińską o ochronie Bałtyku oraz organizacje międzynarodowe: WWF, CCB, GI, ...

PS.
Już jedno "Państwo" na platformie było.
 
Ostatnia edycja:
Mam wrażenie, że, podobnie, jak wiele osób w Polsce, nieco opacznie i staroświecko rozumiesz określenie "niepodległość". W tej chwili, o ile nie jesteś supermocarstwem, twoja niepodległość, jako bytu państwowego zależy nie od ciebie, ale właśnie od tego czy inne jednostki polityczne uznają legalność twojego bytu państwowego.
Może i masz na to szanse, skoro dysponujesz kapitałem liczonym w miliardach euro ;).
 
LeszsekS napisał:
Jeszcze weź pod uwagę Konwencję Helsińską o ochronie Bałtyku

Jak dobrze rozumiem treść tego dokumentu to konwencja ta tyczy się zanieczyszczania Bałtyku, wysyłanie 1000 ton piachuru do wody to raczej nie jest zanieczyszczanie go/łamanie konwencji

Jeśli nie to będę wdzięczny za wyjaśnienie

Ripper napisał:
Mam wrażenie, że, podobnie, jak wiele osób w Polsce, nieco opacznie i staroświecko rozumiesz określenie "niepodległość". W tej chwili, o ile nie jesteś supermocarstwem, twoja niepodległość, jako bytu państwowego zależy nie od ciebie, ale właśnie od tego czy inne jednostki polityczne uznają legalność twojego bytu państwowego.

Dlatego właśnie pytam o ,,legalność" usypania sobie wyspy i powiedzenia, hello, jestem mikronacją z własnym prawem i rządem
Co do niepodległości, zamieńmy to może na niezależność, że nie jest to teren Polski ani niczyj inny jak mój a obowiązuje mnie tylko prawo moje i międzynarodowe.

Nie pisz posta pod postem, przez 20 minut jest dostępna opcja -
edit.gif
Regulamin §8
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
A ja tak praktycznie, po kobiecemu. Jakiej wielkości mialabybyć ta wyspa? Przez ile osób zasiedlona? Zamierzacie być samowystarczalni? Chyba nie, bo na piachu to Wy szybko plonów nie osiągniecie. A słodka woda? Rozumiem, że tylko deszczówka? Nawet jeżeli się wyżywicie, to jeszcze trochę za mało, żeby przetrwać. Na czym zamierzacie więc oprzeć gospodarkę? Z czego się utrzymywać? Za co leczyć, budować, rozwijać?
 
Mamy na razie 6 obywateli a co do utrzymania, żaden kraj nie jest samowystarczalny, tu coś importuje, tu coś eksportuje, od tego kupi złoto bo sam kopalni w państwie nie ma, a z obywatelstwa polskiego rezygnować nie będę więc jeśli coś potrzeba to 35km do brzegu jachtem do biedronki czy do budowlanego. W Polsce również wciąż będę pracował i tu odprowadzał podatek, to co z pieniędzy zostanie, z chęcią oddam na wsypę. Sami również zamierzamy stać na energii słonecznej i wiatrowej. Żywności w unii sprzedawać nie będziemy bo nie spełniamy standardów ale zamierzamy wspierać państwa afrykańskie tą tanią żywnością. Plany są bo bierzemy to na serio poważnie, pozostaje tylko poznać kwestie prawne ,,czy mogę i nikt się nie przyczepi"
Oczywiście mowa o stawianiu wyspy na Bałtyku w Polskiej Wyłącznej Strefie Ekonomicznej
 
Polnieska napisał:
... wysyłanie 1000 ton piachuru do wody to raczej nie jest zanieczyszczanie go/łamanie konwencji ...
No to jesteś w bardzo dużym błędzie.
 
Poza tym Konwencja Helsińska obowiązuje państwa które daną konwencję podpisały. Ja niczego takiego nie robiłem jeżeli usypuję wyspę w imieniu swojego państwa to konwencja mnie nie obowiązuje a nawet jeśli potrzebuje uznania innych państw jako naród to wciąż nie robię tego jako obywatel polski ani jako obywatel żadnego innego kraju który konwencję podpisywał
I nawet jeśli żadne z tych nie przejdzie, mogę się ubiegać o obywatelstwo w państwie którego konwencja nie obowiązuje i wtedy taką wyspę usypać a są państwa gdzie o obywatelstwo łatwo
 
Ostatnia edycja:
Nawet jak na Hydepark same dyrdymały wypisujesz.
 
Musiałem aż poszukać co to hydepark bo nie siedzę w tych tematach. Te forum to jedyne forum na którym się wypowiedziałem w ostatnim czasie. Ostatni mój wątek na forum był na jakimś forum telekomunikacyjnym w sprawie telefonu i to było w 2016 bo nie wiem czy zostałem z kimś pomylony czy nie. I nie dyrdymały bo normalnie zadałem pytanie o tym jak by to wyglądało. Ale jak to na forach oczywiście, więcej pytań zadano mi niż ja w tym wątku
 
Określenie „Hydepark” jest z zakresu tzw. wiedzy ogólnej, nie trzeba być stałym bywalcem for wszelakich, aby, choć intuicyjnie, pojąć co oznacza.
Wracając do tematu przewodniego. Skoro bedzie w 100% zależni od innych, to o jakiej „niezależności” mówimy? Tak, jak słusznie zauważyłeś, nie ma państwa w pełni niezależnego, „każdy coś eksportuje, cos importuje”. A Wy co będziecie eksportować, żeby wszystko importować? Siłę roboczą? Niewiele.
To trochę wyglada tak, jakby dziecko, w swoim pokoiku, nakryło cztery krzesła kocem, usiadło pod nim i oznajmiło rodzinie, że wybudowało swój dom i się wyprowadziło. A w jego „domu” nie obowiązują go żadne obiwiązki narzucone przez rodziców (bo przecież z praw, jakie daje Wam obywatelstwo polskie i wynikowo unijne, zamierzacie korzystać bez ograniczeń). Oczekiwać bedzie jednak nieograniczonego dostępu do prądu, wody, kanalizacji, telewizji, WiFi, ciepła, a przede wszystkim pełnej lodówki w domu rodzicielskim. Samo zamierza korzystać z przestrzeni reszty rodziny bez żadnych przeszkód (do głowy Wam nie przyszło, ze możecie zostać w Polsce persona non grata?), ale wedle własnego uznania ograniczyć dostęp do swojego „domu” reszcie rodziny.
Nie widzi Pan analogii?
 
Żeby pomóc ci urzeczywistnić marzenie postanowiłem policzyć, ile piasku byś potrzebował, tak mniej więcej, żeby usypać wysepkę, o powierzchni około 1 km2. Tak, żeby nogi można było wyprostować i kilka domów zbudować.
Otóż, wyszło mi nieco więcej niż tysiąc ton, a mianowicie jakieś 150 milionów ton. To tylko jakieś 500 podróży (+ załadunek i wyładunek) największym masowcem świata. Zatem do dzieła!
 
Nie musisz mi nic liczyć bo wszystko mam wyliczone razem z tym co zostanie zbudowane na miejscu. Jestem programistą i zarabiam 70% więcej niż potrzebuje i niż zużywam na miesiąc i te pieniądze mi zalegają. Powtarzam po raz któryś, wszystko jest zaplanowane bo to jest brane na serio więc na nic wasze pytania demotywujące czy cokolwiek innego. Po prostu chcę wiedzieć jakie są akty prawne które mogą mi w tym przeszkodzić
 
Z logicznego punktu widzenia wysypując tony piasku do Bałtyku wciąż jesteś obywatelem Polski i chyba jednak wszelkie konwencje przez Polskę podpisane Ciebie również obowiązują. To, że w Twoim wyobrażeniu te tony piasku to Twoje nowe państwo, nie zmienia faktu, że w oczach zarówno Polski jak i innych krajów po prostu zanieczyszczasz Bałtyk.
 
Polnieska napisał:
Jestem programistą i zarabiam 70% więcej niż potrzebuje i niż zużywam na miesiąc i te pieniądze mi zalegają.
Eeee, no to luzik. Jak jesteś bardzo dobrze zarabiającym programistą, to uzbieranie na taką wyspę zajmie ci tylko kilkadziesiąt tysięcy lat ;).
 
Northelai napisał:
Z logicznego punktu widzenia wysypując tony piasku do Bałtyku wciąż jesteś obywatelem Polski i chyba jednak wszelkie konwencje przez Polskę podpisane Ciebie również obowiązują. To, że w Twoim wyobrażeniu te tony piasku to Twoje nowe państwo, nie zmienia faktu, że w oczach zarówno Polski jak i innych krajów po prostu zanieczyszczasz Bałtyk.

No dobra, a co w przypadku ugadania tego z odpowiednimi organami i uzyskaniem pozwolenia? Jak by to wyglądało i czy w ogóle jest taka możliwość
W końcu Sopot też stawia sobie wyspe na Bałtyku
 
Powrót
Góra