P
Primus555
Użytkownik
- Dołączył
- 08.2013
- Odpowiedzi
- 53
Witam
Mieszkam sobie z żoną oraz dwójką małych dzieci w domu na posesji, na której są dwa domy. W jednym mieszkam ja jak wyżej napisałem, w drugim... drugiego nie ma. Spalił się, zostały ruiny. Ale współwłaściciele zostali.
Podział jest następujący:
Ubezwłasnowolniona babcia: coś między 50-55%
mój wujek: 3/32
moja ciotka "A": 3/32
moja ubezwłasnowolniona ciotka "B": 3/32
ja: 3/32
Opiekunem osób ubezwłasnowolnionych jest ciotka "A"
Ważnym szczegółem jest to, że ja otrzymałem te 3/32, dzięki darowiźnie od swojego ojca, do którego pierwotnie ten majątek należał. Ma to takie znaczenie, że w momencie śmierci babci, to on w pierwszej kolejności dziedziczy część majątku po niej, a nie ja.
A teraz do meritum:
Nie ma między nami zgody, znaczy między mną a ciotką "A". Ciotka "A" z nikim właściwie nie trzyma zgody, jest tu największym problemem, każdy ma jej dosyć. Przyjechała z Kanady po 40 latach nieobecności, każdy się cieszył że jej nie ma... mniejsza o większość.
Chcę zrobić podział spadku. Złożyć papiery do sądu by to ruszyło.
Docelowo z takim zamiarem, by ciotka spłaciła mnie, bym za te pieniądze mógł się wynieść z rodziną gdzieś żyć spokojnie.
Myk jest taki, że babcia, która jeszcze żyje, ma większościowe udziały i jest ubezwłasnowolniona. Czy to może stać jakoś na drodze w takiej operacji?
PS: Jest jakiś portal, który polecacie, gdzie znajdują się wzory takiego podania?
Nigdy tego nie robiłem, kompletnie nie wiem jak się do tego zabrać
Mieszkam sobie z żoną oraz dwójką małych dzieci w domu na posesji, na której są dwa domy. W jednym mieszkam ja jak wyżej napisałem, w drugim... drugiego nie ma. Spalił się, zostały ruiny. Ale współwłaściciele zostali.
Podział jest następujący:
Ubezwłasnowolniona babcia: coś między 50-55%
mój wujek: 3/32
moja ciotka "A": 3/32
moja ubezwłasnowolniona ciotka "B": 3/32
ja: 3/32
Opiekunem osób ubezwłasnowolnionych jest ciotka "A"
Ważnym szczegółem jest to, że ja otrzymałem te 3/32, dzięki darowiźnie od swojego ojca, do którego pierwotnie ten majątek należał. Ma to takie znaczenie, że w momencie śmierci babci, to on w pierwszej kolejności dziedziczy część majątku po niej, a nie ja.
A teraz do meritum:
Nie ma między nami zgody, znaczy między mną a ciotką "A". Ciotka "A" z nikim właściwie nie trzyma zgody, jest tu największym problemem, każdy ma jej dosyć. Przyjechała z Kanady po 40 latach nieobecności, każdy się cieszył że jej nie ma... mniejsza o większość.
Chcę zrobić podział spadku. Złożyć papiery do sądu by to ruszyło.
Docelowo z takim zamiarem, by ciotka spłaciła mnie, bym za te pieniądze mógł się wynieść z rodziną gdzieś żyć spokojnie.
Myk jest taki, że babcia, która jeszcze żyje, ma większościowe udziały i jest ubezwłasnowolniona. Czy to może stać jakoś na drodze w takiej operacji?
PS: Jest jakiś portal, który polecacie, gdzie znajdują się wzory takiego podania?
Nigdy tego nie robiłem, kompletnie nie wiem jak się do tego zabrać