Wniosek o zniesienie współwłasność auta połączony z rozliczeniem konkubinatu

  • Autor wątku Autor wątku Sasza_
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Sasza_

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2023
Odpowiedzi
7
Dobry wieczór,

Mam do podjęcia temat jak poniżej. Po rozstaniu z partnerką kilka miesięcy temu pozwoliłem jej użytkować auto, którego jesteśmy współwłaścicielami. Zakup tego auta był dokonany przy 73% mojego wkładu finansowego oraz 27% udziału finansowego mojej byłej partnerki. Chciałbym uregulować kwestię tego auta i albo przejąć auto i spłacić partnerkę lub też aby ona przejęła auto i spłaciła mnie. Z tego co mi wiadomo raczej nie będzie jej na to stać. Nadmienię tylko, że auto jest użytkowane przez moją byłą partnerkę i każdorazowa prośba o udostępnienie naszego auta kończy się odmową ze strony mojej byłej partnerki, gdyż uważa ona, że dopiero to zrobi gdy załatwimy sprawę rozliczenia pieniędzy zainwestowanych w moje mieszkanie do czego się nie kwapi. Mam swój komplet kluczyków do auta ale nie chciałem załatwiać tej sprawy siłowo gdyż moja była partnerka wozi tym autem naszą córkę do przedszkola. Dodatkowa kwestia, której uregulowania oczekuje moja partnerka jest kwestia naszych wspólnych inwestycji w moje mieszkanie, z którego się wyprowadziła są to głównie meble zabudowane jak i wolnostojące, klimatyzacja, która jest zabudowana, lampy oraz podłoga w jednym w pomieszczeń. Moja była partnerka nie określiła ile za te przedmioty oczekuje pieniędzy, dlatego sam je wyceniłem i zaproponowałem spłatę. Moja była partnerka uznała, że jak weźmie auto to temat uważa za załatwiony. Nie zgodziłem się na to rozwiązanie gdyż wartość przedmiotów w moim mieszkaniu jest niewspółmierna do kwoty przeze mnie zainwestowanej w zakup auta. Na tym etapie zrobiłem wycenę wszystkich mebli w domu przez biegłego sądowego, który jest też rzeczoznawcą, mam też wycenę klimatyzacji przez firmę, która instalowała urządzenie w moim domu w 2019 roku. Pozostałe przedmioty tj. lampy oraz podłogę w jednym z pomieszczeń wyceniłem sam na 30% wartości ich zakupu.
Teraz mam dwa pytania jak napisać pismo do byłej partnerki z propozycją rozliczenia samochodu oraz pieniędzy zainwestowanych przez nią w moje mieszkanie. Jaki tytuł ma mieć to pismo?
Kolejne pytanie to jeśli nie zgodzi się na zaproponowane przeze mnie rozwiązanie to jakie pismo złożyć czy ma to być wniosek o zniesienie współwłasności czy wniosek o rozliczenie konkubinatu?
Czy wniosek mogę złożyć tylko do sądu czy można w pierwszej instancji można złożyć wniosek o pomoc mediatora sądowego?
Zależy mi na załatwieniu sprawy ale niekoniecznie w sądzie, chociaż podejrzewam nie będziemy się w stanie w tej kwestii porozumieć.
 
Jaki tytuł ma mieć to pismo?
Wezwanie do ugody.
czy wniosek o rozliczenie konkubinatu?
To są nakłady z jej majątku osobistego na Twój majątek. Należy rozliczyć nakład. Wysokość nakładu nie zależy od aktualnej wartości rynkowej rzeczy. Jego wysokość wynika z faktury, rachunku imiennego czy umowy cywilnej, wszystko co pomoże określić wysokość tego nakładu. Rozliczenie nakładów, to nie to samo co zniesienie współwłasności.
 
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Nie do końca rozumiem kwestii rozliczenia nakładu. Inwestycje, o których napisałem miały miejsce na przełomie ostatnich 4-7 lat i dotyczą przedmiotów, które wspólnie użytkowaliśmy więc nie do końca rozumiem dlaczego mielibyśmy w 100% rozliczać nakłady, gdyż wynikałoby z tego, że jedna ze stron pokryła koszt połowy danego przedmiotu, korzystała z niego przykładowo 4 lata i po 4 latach ma odzyskać 100% zainwestowanego kapitału? Druga sprawa to na dzień dzisiejszy na większość tych inwestycji nie posiadamy rachunków, ani umów. Co w takim wypadku?
 
Nie do końca rozumiem kwestii rozliczenia nakładu.
Rozumiesz i sam o tym piszesz. Tu:
załatwimy sprawę rozliczenia pieniędzy zainwestowanych w moje mieszkanie
Rozliczenie środków zainwestowanych w Twoją nieruchomość. Tylko Ty przyjmujesz do rozliczenia nakładów (korzystniejsze dla Ciebie) wartość rynkową rzeczy, jak przy zniesieniu współwłasności. A od pierwszego dnia było wiadomo, że inwestycja dotyczy Twojego mieszkania. Może prócz rzeczy wolno stojących (np. meble, sprzęt agd). Reszta to nakłady.
wynikałoby z tego, że jedna ze stron pokryła koszt połowy danego przedmiotu
Niekoniecznie. Mogło pokryć 100% lub znacznie mniejszy ułamek. To należy wykazać.
korzystała z niego przykładowo 4 lata i po 4 latach ma odzyskać 100% zainwestowanego kapitału?
Bez znaczenia. Mogła korzystać tydzień albo x lat. Ty przecież użyczyłeś lokal.
Co w takim wypadku?
Zastosowanie ma art. 6 kc.
 
Rozumiem, że nie można brać pod uwagę mojej propozycji rozliczenia z tego co piszesz poniżej i mój sposób argumentacji zostanie odrzucony? Jasne, że od pierwszego dnia było wiadomo, że inwestycja dotyczy mojego mieszkania, natomiast nie zmienia to faktu, że mieszkając razem w moim mieszkaniu oboje wnosimy pewne nakłady, o czym wspomniałem i nie wykluczamy, że w przyszłości to mieszkanie może stać się naszym wspólnym. Ja użyczyłem lokal to też się zgadza, jednak nie rozumiem, dlaczego miałbym zwrócić 100% nakładu, skoro ze sprzętu równo oboje korzystaliśmy i skoro to jest fakt, to dlaczego miałbym zwrócić np. 100% zainwestowanego nakładu przykładowo za sofę w mieszkaniu z której tak samo oboje korzystaliśmy, sofa była warta 4 000 zł w momencie zakupu, kosztem zakupu podzieliliśmy się po połowie, natomiast ze względów higienicznych oraz wykazując znaczące ślady zużycia tej sofy od momentu jej zakupu czyli przykładowo od 2017 roku jej dzisiejsza wartość to 500 - 600 zł. To w jakim stanie jest sofa jest efektem naszego wspólnego jej użytkowania i mimo to muszę zwrócić nakład w wartości 2 000 zł? Jaki ma związek użyczenie przeze mnie lokalu z użytkowaniem wspólnie zakupionych przedmiotów? Użyczenie lokalu to jedna sprawa, korzystanie ze sprzętu to druga sprawa. Kupujemy sprzęt razem, korzystamy z tego sprzętu przez 6 lat i na końcu oddaję 100% zainwestowanych w ten sprzęt nakładów? Jeśli, ja wyliczyłem wartość w swój sposób korzystny dla mnie to kompletnie nie rozumiem 100% zwrotu nakładów.

Czy składając wezwanie do ugody mogę zaoferować zwrot wszystkich tych przedmiotów zamiast oferować rozliczenie nakładów?
 
mój sposób argumentacji zostanie odrzucony?
W sądzie - tak. Każdy adwokat/radca powie jej to samo. Na forum też.
za sofę w mieszkaniu z której tak samo oboje korzystaliśmy, sofa była warta 4 000 zł w momencie zakupu, kosztem zakupu podzieliliśmy się po połowie, natomiast ze względów higienicznych oraz wykazując znaczące ślady zużycia tej sofy od momentu jej zakupu czyli przykładowo od 2017 roku jej dzisiejsza wartość to 500 - 600 zł.
Sofa to akurat zły przykład, bo to rzecz ruchoma, może zostać uznana za współwłasność. Natomiast kodeks cywilny mówi o wysokości nakładu w chwili jego wydania. Więc nie ma znaczenia ile lat dana rzecz była użytkowana i ile straciła na wartości.
Czy składając wezwanie do ugody mogę zaoferować zwrot wszystkich tych przedmiotów zamiast oferować rozliczenie nakładów?
Będziesz podłogi i klimę zrywał albo farbę ze ścian? Możesz zaproponować wszystko co tylko głowa przeniesie na papier. Pytanie z jakim skutkiem? Po takiej propozycji ugody na jej miejscu złożył bym od razu pozew cywilny.
 
Pamiętaj o art 6kc. Jeśli była chce zwrot nakładów to musi udowodnić że miały miejsce.
 
Reset321 napisał:
W sądzie - tak. Każdy adwokat/radca powie jej to samo. Na forum też.

Sofa to akurat zły przykład, bo to rzecz ruchoma, może zostać uznana za współwłasność. Natomiast kodeks cywilny mówi o wysokości nakładu w chwili jego wydania. Więc nie ma znaczenia ile lat dana rzecz była użytkowana i ile straciła na wartości.

Będziesz podłogi i klimę zrywał albo farbę ze ścian? Możesz zaproponować wszystko co tylko głowa przeniesie na papier. Pytanie z jakim skutkiem? Po takiej propozycji ugody na jej miejscu złożył bym od razu pozew cywilny.

Rozumiem, że sposób rozliczenia sofy jak i mebli ruchomych (biurko, komoda wolno stojąca) będzie inny niż tych przedmiotów zabudowanych i nie będzie równy ilości wkładu wniesionego przez każdą ze stron? Co oznacza stwierdzenie, że zostanie uznana za współwłasność - jak to się ma do sposobu rozliczenia?
Demontaż klimatyzacji to nie jest akurat jakiś dramat, nie nie zamierzam demontować pytam tylko przykładowo jak to wygląda od strony prawnej. O farbie nie było mowy, ale raczej nie decydowałbym się na takie ekstremum. :)
Dziękuję za te wyczerpujące odpowiedzi, doceniam oczywiście wszystkie uwagi.
A możesz jeszcze doprecyzować z tym pozwem cywilnym?
 
karolla0905 napisał:
Pamiętaj o art 6kc. Jeśli była chce zwrot nakładów to musi udowodnić że miały miejsce.

Słuszna uwaga, odnotowane. Dziękuję. Czy w przypadku braku rachunków musi mieć świadków o to wystarczy?
 
Powrót
Góra