Wolno fałszywie zeznawać przed sądem, jak się okazuje.

  • Autor wątku Autor wątku Barry_1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Barry_1

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
24
W roku 1998 moja żona w postępowaniu w Sądzie Rodzinnym złożyła fałszywe zeznania, oskarżając mnie o przestępstwo i wciągając w to jeszcze nic nie wiedzącą osobę trzecią (lekarza). Osoba ta później zeznała w tymże Sądzie, że oskarżenie mojej osoby jest ewidentnym kłamstwem i jest pewna, że żadne przestępstwo nie miało miejsca. Oczywiście wszystko jest w protokole.

Zgłosiłem niebawem ten fakt do Prokuratury.
Ta niestety nie mogła kontynuować czynności, gdyż potrzebne akta z Sądu Rodzinnego były wówczas w RODK i z tego powodu postępowanie zawiesiła. W międzyczasie zapomniałem już o tym.
Przypomniałem sobie dopiero w tym roku jak przeglądałem papiery z lat 98/99.

Napisałem więc do Prokuratury pismo, by mnie poinformowali o zawieszonej sprawie z 99r, dotyczącej tych fałszywych zeznań żony.

Dostałem taką oto odpowiedź:
"Dnia 15.02.2005 sprawa została podjęta z zawieszenia, wpisana pod nowy nr, a następnie dnia 01.06.2005 umorzona na podstawie art. 17 par.1 pkt.2 kpk, z uwagi na to, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego.
Kopia przedmiotowego postanowienia została Panu przesłana dnia 10.08.2005, a odbior został potwierdzony przez (imię i nazwisko żony) dnia 11.08.2005."

Nigdy takiego pisma do ręki nie dostałem. Żona wszystko, co jej wpadło w ręce przechwytywała i ukrywała przede mną. Ale to wiem dopiero dziś, że tak robiła, bo wiele innych poważnych spraw wyszło na jaw.

Powiedzcie mi proszę, jak to może być, żeby baba oskarżała kogoś przed Sądem bezpodstawnie o molestowanie własnych dzieci, wskazywała fałszywie na lekarza, który niby odkrył u dzieci takie objawy, potem tenże lekarz zeznaje, że to ewidentne kłamstwo i wszystko jest w aktach, a oni piszą, że "czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego" ?!

Co to wogóle znaczy, że "nie zawiera znamion..."?
To wolno bezkarnie kłamać przed Sądem i jeszcze dodatkowo pomawiać w ten sposób drugą osobę, wciągając w to trzecią? I TO nie zawiera owych znamion czynu zabronionego?? To CO by musiało być w takim razie, żeby zawierało??

Wytłumaczcie mi to proszę.

Czy można tu jeszcze coś zrobić, żeby ukarano ją za te obrzydliwe kłamstwa i oskarżenia?? Nic tu nie trzeba udowadniać, bo przecież wszystko jest czarno na białym w protokołach.

GDZIE MY ŻYJEMY!?!?!
Po co wobec tego się wogóle ostrzega świadka o karze za składanie fałszywych zeznań, jeśli gdy ten to robi, żadnych konsekwencji za to i tak nie ponosi?!?

Poradźcie co robić.
 
jak komuś nie udowodnią że mówi nieprawdę bo np. nie maświadków którzy by zaprzeczyli to ktoś może podawać nieprawdę a oni to uznają.ameryki nie odkryłeś samo życie tylko!
 
Barry_1 napisał:
Kopia przedmiotowego postanowienia została Panu przesłana dnia 10.08.2005, a odbior został potwierdzony przez (imię i nazwisko żony) dnia 11.08.2005."

Nigdy takiego pisma do ręki nie dostałem. Żona wszystko, co jej wpadło w ręce przechwytywała i ukrywała przede mną.
Z takimi doręczaniami - był i będzie nadal problem.

Ale sam jesteś sobie winien. Jak zgłosiłeś sprawę - trzeba było się ją interesować :confused:
 
No wiesz... Trudno żebym ja jeszcze musiał nadzorować działania Prokuratury, bo to absurd jakiś.
Sporo się wtedy w moim życiu działo w związku z sądami itd. i jakoś w tym nawale mi to umknęło.

Maradonna! Przecież napisałem, że świadek zeznał w tej sprawie i potwierdził jej kłamstwa, czyli dowód jak byk. Nie rozumiem więc o co Ci chodzi.
 
Brak znamion to bardzo obszerne pojęcie. Mogło być teoretycznie np. tak, że nie kłamała, bo mówiła prawdę, albo tak, że nie zdawała sobie sprawy z tego, że mówi nieprawdę, albo też nie została pouczona o odpowiedzialności za składanie fałszywych zeznań, albo sprostowała fałszywe zeznania itd., itp. Bez treści uzasadnienia albo chociażby sentencji postanowienia o umorzeniu śledztwa nikt Ci sensownie nie odpowie na Twoje wątpliwości.
 
cześć Barry 1, juz jesteś chyba duzym chłopcem a taki naiwny...
sprawiedliwości, a wiec także uczciwosci w sądach, prokuraturach i generalnie w ludziach nie uświadczysz.
Prokurator tez człowiek, pracuje wiec nie jak maszyna, lecz wg własnej woli (czyt. uznania). W określonych sytuacjach brakiem znamion przestępstwa sankcjonują np. ewidentne fałszerstwa, wprowadzanie w błąd urzędnika państwowego i korzystanie z podstępnie zdobytych dokumentów... Fałszywe opinie i kłamliwe zeznania pod przysięgą, świadome bezpodstawne oskarżenia drugiej osoby w okreslonym celu... Mógłbym z doświadczenia wyliczac długo a najlogiczniejszym wytłumaczeniem takich działań jest chęć zatuszowania sprawy by nie okazało się, że wcześniej prokurator czegoś nie dopatrzył lub nie zadziałał tak jak powinien... Doświadczone specjalistki (!) wiedza, iż są i na 99% będą bezkarne.

Co do rady:
Uzbroj się (w cierpliwość). Powstanie nadejdzie.

z braterskim pozdrowieniem, obywatel niedobity
 
Barry w poprzednich postach opisałeś że masz już doświadczenie w kontaktach z sądami,dziwi mnie to że jeszcze nie dostrzegłeś że w sądach nie dochodzi się sprawiedliwości ani prawa tylko korzystnych wyroków.Twoja zona idzie po bandzie właśnie po to żeby wycisnąc dla siebie jak najlepszy wyrok.Wspólczuję Ci.Nie daj się.Spróbuj odwinąć się jakimś draństwem wobec niej.:((
 
Macie rację. Niestety jestem naiwny i ufny jak dziecko do dziś, a mam już trochę lat. Nie umiem w sobie tego zmienić. Taką "wadę" mam od urodzenia. Dopiero teraz zaczynam widzieć to, o czym piszecie, że sąd i sprawiedliwość oraz prokuratura mają ze sobą niewiele wspólnego. Jednak nie mieści mi się to w głowie i nie wiem co ja tutaj w ogóle robię.
Gdybyście wiedzieli jeszcze o innych sprawach z nią związanych, które się toczyły i toczą...

Powiedzcie mi, dlaczego w tym kraju (chyba śwecie) większe szanse na przetrwanie ma człowiek zakłamany, nieuczciwy, przebiegły i podstępny, a nie prawy, uczciwy, honorowy itd.?? Przecież ponoć żyjemy w cywilizowanym państwie prawa? CO ma zrobić w takim świecie człowiek naiwny i wierzący w ideały i prawdę ponad wszystko, żeby się tu nie zatracić??

Pewne fakty związane z działaniami żony przeciwko mnie i moim dzieciom (już długotrwałe) wywołały u mnie silną depresję i nie daję sobie już z tym rady.
 
Barry_1, odpowiedź na Twe ZASADNICZE pytania znajdziesz w kilku książkach. Czytać jednak powinieneś je wolno i ze zrozumieniem (tak, jak tego uczyli w szkole)
Tytuły znamy wszyscy, wielu z nas lekcewazyło je do pewnego momentu w życiu (ja też). Jednak treści ponadczasowe i spojrzenie z odpowiedniej perspektywy każe pokornieć i już rozumiesz... Rozumiesz ?
3Vsię z braterskim pozdrowieniem, obywatel niedobity
 
Powrót
Góra