WORDy Normalne egzaminy na prawo jazdy

  • Autor wątku Autor wątku erys18
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
karambol napisał:
Autostrada to marzenie, nawet dla tych, którzy chcą dopłacić, ale instruktor nie ma czasu.
Z tym nie do końca się zgadzam. To prawda, w czasie kursu instruktor powiedział, że darujemy sobie jazdę poza miastem, bo i tak nie obejmuje tego strefa egzaminów. Jednak wcześniej zapytał się, czy ma moją zgodę. Poza tym jeśli wykupujemy dodatkowe (nieobowiązkowe) godziny, to możemy robić podczas nich co chcemy. W końcu wykupujemy je dla siebie, żeby nauczyć się tego, czego nie potrafimy. Nie wiem, może akurat ja byłem w takiej szkole, a w innych są inne. Jednak nie wyobrażam sobie, że idę wykupić 2 godz., aby poćwiczyć na autostradzie, a instruktor mówi, że mu się nie chce.
 
Piotrek618 napisał:
Z tym nie do końca się zgadzam. To prawda, w czasie kursu instruktor powiedział, że darujemy sobie jazdę poza miastem, bo i tak nie obejmuje tego strefa egzaminów.
No i to świadczy o tym,że uczy jeździć tylko pod egzamin. Czy taki kursant będzie umiał jechać za miastem z prędkością 90/100/120/140, wyprzedzać, zapanować nad autem w razie ostrego hamowania, poślizgu?

Piotrek618 napisał:
Jednak wcześniej zapytał się, czy ma moją zgodę.
Jeśli się zgodziłeś, to sam pozbawiłeś się tego,co ważne, ale rozumiem,że dla Ciebie priorytetem był szybko zdany egzamin, jak dla większości.

Piotrek618 napisał:
Poza tym jeśli wykupujemy dodatkowe (nieobowiązkowe) godziny, to możemy robić podczas nich co chcemy. W końcu wykupujemy je dla siebie, żeby nauczyć się tego, czego nie potrafimy. Nie wiem, może akurat ja byłem w takiej szkole, a w innych są inne. Jednak nie wyobrażam sobie, że idę wykupić 2 godz., aby poćwiczyć na autostradzie, a instruktor mówi, że mu się nie chce.

Właśnie o to chodzi,że jak nie ma czasu, nie chce mu się, czy do najbliższej autostrady jest za daleko, np. na wschodzie Polski, to choćbyś miał kupę kasy, to nie pojeździsz.
 
erys18 napisał:
niezupełnie , egzaminy są w większości przerywane z błahych powodów

Twierdzisz, że egzaminator - który obecnie całkiem nieźle zarabia - będzie poprzez przerwanie egzaminu NIEZGODNIE Z OBOWIĄZUJĄCYMI PRZEPISAMI (czyli z powodu nie określonego przez ustawodawcę) ryzykował utratę pracy?? Chcesz nam wmówić, że egzaminatorzy na polecenie (czyje) "oblewają" kandydatów na kierowców i robią to mimo tego, że owi kandydaci nie popełniają błędów? O to tobie chodzi? Czy po prostu masz pretensje do ustawodawcy, że na przykład za zachowanie stwarzające zagrożenie dla życia lub zdrowia innych uczestników ruchu (skutkujące przerwaniem egzaminu) uznał np. nie stosowanie się do znaku poziomego "podwójna linia ciągła"?
 
karambol napisał:
No i to świadczy o tym,że uczy jeździć tylko pod egzamin.
Miałem zastrzeżenie jedynie do stwierdzenia, że nawet jeśli kursant chce, to nie pojedzie na autostradę. Jeśli komuś zależy i płaci, to pojedzie. Instruktor się zgodzi, bo w przeciwnym razie klient pójdzie do innego. Jestem świadom tego, że szkoły uczą jedynie pod egzamin, bo dla nich liczy się zdawalność. Im szkoła ma lepsze statystyki, tym chętniej jest wybierana.

Z tą dużą odległością do autostrady to nie wiem, bo się nie spotkałem. Myślę jednak, że jeśli nie ma możliwości wystarczająco szybko dojechać, to naturalne, że się tam nie pojedzie. Nie widzę sensu upierania się przy tym pomyśle. Autostrada powiedzmy w odległości dwóch godzin, 4 godziny w obie strony plus czas spędzony na niej. Zbyt wiele praktyki nie uświadczysz. Więcej się nauczysz, gdy już będziesz mieć prawo jazdy i sama pojedziesz w dłuższą podróż. Obecność instruktora przy pierwszym razie nic nie zmieni.
 
Piotrek618 napisał:
Więcej się nauczysz, gdy już będziesz mieć prawo jazdy i sama pojedziesz w dłuższą podróż
Być może pierwszą i ostatnią.
Piotrek618 napisał:
Obecność instruktora przy pierwszym razie nic nie zmieni.
Zmieni. Bez tego "ani jednego razu" nie dowiesz się przed pierwszą samodzielną jazdą po autostradzie jak to jest jechać z prędkością 140, jaki odstęp trzymać od drugiego pojazdu, jak się hamuje przy takiej prędkości. Oczywiście, można tego spróbować samemu, ale obecność instruktora zapewnia kontrolę, bo on wcześniej będzie wiedział, co się może stać i zareaguje zanim Ty zdążysz pomyśleć o istnieniu ryzyka.
 
Jeśli odbierasz prawo jazy i zaraz idziesz jechać 140, to wiadomo, że szybko możesz stracić te udogodnienia. Jadąc autostradą nie musisz od razu przyspieszać do 140. Możesz trzymać się prawej strony i utrzymywać prędkość 90. Z czasem powoli przyspieszać. Patrząc na to w ten sposób, to wszystko trzeba by zrobić przed pójściem na egzamin. Gdzie na przykład znajdziesz autostradę z pięcioma pasami w jedną stronę, żeby przywyknąć do jazdy po takiej? Trzeba pogodzić się z tym, że nie wszystkiego jest dostępne od razu, pod nadzorem. To nawet byłoby szkodliwe, bo gdyby potem trafiło się na coś nowego, to byłoby się bezradnym, no bo zawsze ktoś powiedział co robić, a tu trzeba być samodzielnym. Kurs na prawo jazdy uczy poruszania się na drogach wśród innych użytkowników. Podstawy. Wszystko inne przyjdzie z czasem, jeśli zachowa się rozsądek.
 
Widze ,że WORDowska propaganda na forum w pełnej formie ... w sumie na to pewnie też idą te pieniądze
Piotrek618 podam Ci kilka przykładów np.
wystający 20 cm tył lub przód samochodu z koperty, poprawka z delikatnym zatrzymaniem auta ;
kursant nie slyszal silnika jak wsiadał do samochodu na placu manewrowym i go wylączył ,po czym ponownie go uruchomił ;
pokazywanie świateł na włączonym silniku zamiast na samym zapłonie ;
rzekome wymuszanie pierwszeństwa , gdy samochód jest 200 metrów od skrzyżowania (nagminne) - w identycznej sytuacji nie wyjechanie na skrzyżowanie to tamowanie ruchu lub brak dynamiki jazdy ; przejechanie przez skrzyżowanie ( bezbłędnie) , ale nie ruszanie głową w celu rozglądania itp Każda z tych sytuacji to kolejne 140 ZŁ dla WORDu ! To tylko kilka sytuacji ,a można wymieniać w nieskończoność.

I niech nikt nie probuje udowadniać ,że wystający 20 cm z koperty zderzak zagraża bezpieczeństwu na drodze....
 
Było już powiedziane. Jeśli ktoś ma zastrzeżenia do oceny egzaminatora, to może się odwołać. Zwykle się nie odwołują z tekstem "to i tak nic nie da". Wolą narzekać i wylewać swoje żale gdzie się da. Poza tym, jak już pisałem, podaj statystyki powodów niezdanych egzaminów. Co z tego, że podasz mi 50 możliwych przykładów, jeśli okaże się, że jest to znikomy procent wszystkich oblanych.
 
erys18 napisał:
Widze ,że WORDowska propaganda na forum w pełnej formie ... w sumie na to pewnie też idą te pieniądze

Takie stwierdzenie jest równie prawdziwe jak to, że WORD-y oblewają wszystkich minimum 3 razy, aby zarobić. Możesz mi chociaż napisać jaki ja mam w tym wymierny interes,żeby siać "WORD-owską propagandę"?
erys18 napisał:
Piotrek618 podam Ci kilka przykładów np.
wystający 20 cm tył lub przód samochodu z koperty, poprawka z delikatnym zatrzymaniem auta ;
kursant nie slyszal silnika jak wsiadał do samochodu na placu manewrowym i go wylączył ,po czym ponownie go uruchomił ;
pokazywanie świateł na włączonym silniku zamiast na samym zapłonie ;
rzekome wymuszanie pierwszeństwa , gdy samochód jest 200 metrów od skrzyżowania (nagminne) - w identycznej sytuacji nie wyjechanie na skrzyżowanie to tamowanie ruchu lub brak dynamiki jazdy ; przejechanie przez skrzyżowanie ( bezbłędnie) , ale nie ruszanie głową w celu rozglądania itp Każda z tych sytuacji to kolejne 140 ZŁ dla WORDu ! To tylko kilka sytuacji ,a można wymieniać w nieskończoność.

I niech nikt nie probuje udowadniać ,że wystający 20 cm z koperty zderzak zagraża bezpieczeństwu na drodze....
A to są wszystko Twoje przypadki, czy plotki z forum dla oblanych z cyklu: Wyleci wróblem, a wraca wołem.
Śledzę takie fora, a nawet portale dla OSK. Tam instruktorzy też opowiadają o dziwnych przypadkach swoich kursantów. Nawet skargi były składane. I co? Nieraz, po rozpatrzeniu skargi, obejrzeniu zapisów z kamer, wnioski były takie,że kursant podczas jednego egzaminu popełniał szereg błędów świadczących o braku umiejętności radzenia sobie na drodze, a skarżył się,że oblano go, bo popełnił jeden malutki błąd.

Wracając do tematu napisania ustawy, to powinieneś wejść na jakikolwiek portal branży OSK i poczytać o tym, jakie mają pomysły na zmiany w WORD, ile czasu próbują nimi zainteresować ministerstwo. Myślisz, że jak ktoś napisze Ci piękną ustawę, to wejdzie ona w życie. Marzenie ściętej głowy!
 
Ostatnia edycja:
karambol napisał:
Możesz mi chociaż napisać jaki ja mam w tym wymierny interes,żeby siać "WORD-owską propagandę"?
- Prawdopodobnie taki jak napisałem wcześniej.

Kolejny przykład z WORDU z Łodzi . Kursant był na tyle " bezczelny " że przez 40 minut nie popełnił żadnego błędu - jego egzamin trwał 1h 10 min. W końcu udało się popełnić ! Ale zawsze przecież może sobie polepszyć zdawanie i się odwołać ;)

Ta 95% zdawalność w Czechach jest najpewniej uwarunkowana genetycznie .. Czesi już się rodzą kierowcami , podobnie zresztą Niemcy .Tylko Polacy jacyś ułomni w tej dziedzinie.
 
Prawie 80% Czechów deklaruje ateizm. Może to się przekłada na zdawalność, nie wierzą w cuda, tylko się uczą do egzaminów.
Czy znasz czeski system szkolenia, czy tylko uważasz, że egzaminatorzy są lepsi od naszych?
 
Zamykam wątek, wystarczy już tego.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra