Wózek po piwku

  • Autor wątku Autor wątku Szymciasty
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Szymciasty

Stały bywalec
Dołączył
09.2015
Odpowiedzi
849
Witam,
Zastanawia mniej pewna kwestia, która nadaje się chyba tylko od Hydeparku. Otóż ostatnio mój kumpel, który wcześniej napił się piwka wracał sobie spokojnie do domu razem z rocznym synkiem, który jechał w wózku. Po drodze natrafił na patrol policji, który go wylegitymował, sprawdził trzeźwość i zaczął pouczać, iż nie powinie w stanie po spożyciu prowadzić wózka. Sprawa skończyła się na pouczeniu. Ponieważ ja ma 1/2 roczną córkę i lubię piwo zastanawia mnie, czy faktycznie istnieje jakiś przepis zakazujący "kierowania" wózkiem dziecięcym w stanie po spożyciu alkoholu?
 
Zależy ile tego piwa lubisz wypić. Dla niektórych piwoszy taki wózek pełni wręcz rolę balkonika bez którego wywróciliby się na chodnik.
 
No załóżmy taką sytuację:
Idę z dzieciakiem do znajomych, którzy tez mają dziecko. Bobasy się bawią, my wypijamy po piwku i wracam z dzieckiem i wózkiem. Czy owym powrotem w stanie po spożyciu uchybiam jakimś przepisom prawa?
 
Wózek prowadzić możesz. Inna sprawa to należyte sprawowanie opieki nad małoletnim i tu duże pole manewru, od odpowiedzialności karnej, do ograniczenia/pozbawienia praw rodzicielskich.
 
No i tu poruszmy kolejną z pozoru błahą, ale jednak bardzo poważną sprawę. Czy na wszelkiego rodzaju imprezach rodzinnych, towarzyskich, grilach itp. w których uczestniczą dzieci należy wyznaczyć jakiegoś "trzeźwego dyżórnego"?
 
Tak, ktoś powinien zostać w miarę trzeźwy.
 
Czysta logika się kłania. Idąc na imprezę można poprosić dziadków o opiekę, kogoś z rodziny, czy nająć nianię, ewentualnie zrezygnować ze spożywania, nie wiem w czym widzisz problem.
Jednak jeśli go widzisz, może warto zastanowić się nad leczeniem ?:evil:
 
Kanas napisał:
Czysta logika się kłania. Idąc na imprezę można poprosić dziadków o opiekę, kogoś z rodziny, czy nająć nianię, ewentualnie zrezygnować ze spożywania, nie wiem w czym widzisz problem.
Jednak jeśli go widzisz, może warto zastanowić się nad leczeniem ?:evil:

A no właśnie w takim wypadku mogę kogoś prosić o opiekę czy muszę? Ot zwykła sytuacja z życia: Jestem w domu sam z dzieckiem, przychodzi znajomy, wypijamy po piwie, każdy z nas ma ok 0,2 promila. Łamiemy bezpośrednio jakiś przepis czy nie? Czy w tym przypadku jest jakaś graniczna wartość zawartości alkoholu we krwi, tak jak w przypadku prowadzenia samochodu, czy raczej jest to sprawa uznaniowa?
 
Szymciasty napisał:
A no właśnie w takim wypadku mogę kogoś prosić o opiekę czy muszę?
Wybór należy do Ciebie. Jakie konsekwencje możesz ponieść dokonując złego wyboru już napisałem.
Poczytaj sobie, nie chce mi się ak dokładnie opisywać;
Odpowiedź na zapytanie w sprawie odpowiedzialności rodziców i opiekunów prawnych za dzieci, często będące ofiarami ich nierozwagi i braku odpowiedzialności
Szymciasty napisał:
raczej jest to sprawa uznaniowa?
Sąd zadecyduje. Jednak moim zdaniem najmarniej nadzór kuratora. Skoro masz skłonności do opiekowania się dzieckiem po lekkim piwku, jaka pewność, że będzie to później kilka piwek.
 
Czyli podsumowując: na każdej imprezie rodzinnej niepijący "dyżurny" musi być, i mając poniżej 0,2 promila można prowadzić samochód, ale nie dziecko :!:
 
Szymciasty napisał:
Czyli podsumowując: na każdej imprezie rodzinnej niepijący "dyżurny" musi być, i mając poniżej 0,2 promila można prowadzić samochód, ale nie dziecko :!:

Jeżeli ty porównujesz dziecko z samochodem to chyba jednak czas na leczenie.
Jeżeli przychodzi kolega a ty jestes sam z dzieckiem to poprostu mówisz "kolego, nie moge dziś z tobą pić ponieważ opiekuję się dzieckiem".
 
Szanowni Państwo, dziękuję za merytoryczne odpowiedzi, natomiast forumowiczów uprawiających prywatne wycieczki pod moim adresem, kierujących mnie na leczenie i wydających jakiekolwiek sądy na temat moje osoby na podstawie jednego, zadanego z ciekawości postu proszę o zachowanie swoich przemyśleń dla siebie. Niniejsze forum jest serwisem o tematyce prawnej, więc aspekty moralne, etyczne, wychowawcze i medyczne proszę rozważać gdzie indziej
 
Powrót
Góra