Wpadka na poczcie, kompletna ignorancja

  • Autor wątku Autor wątku tatarek222
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tatarek222

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2007
Odpowiedzi
2
Otrzymałem pismo sądowe za potwierdzeniem odbioru, grzecznie chciałem odebrać jeden dzień przed upływem ważności powtórnego wezwania i moim oczom ukazał rozerwany list. Na poczcie usłyszałem tekst: "niech się pan nie przejmuje, że ten list został otwarty, to pomyłka jednej z naszych pracownic, która wydała ten list komuś innemu, a ten miły pan go nam zwrócił". Czy w tym wypadku:
1. mogę złożyć skargę na pocztę polską, że złamała prawo do poufności korespondencji? Nie dość, że list był otwarty to został wręczony innej osobie, która mogła go przeczytać i informacje w nim zawarte rozpowszechnić. Czy za taką niekompetencję mogę rościć odszkodowanie? Jeśli tak to z jakiego tytułu, na jakie paragrafy się powoływać?
2. czy np. wynik postępowania sądowego został poddany informacji publicznej, bez zachowania poufności ani ochrony osoby poszkodowanej(do mnie miał trafić list, a przeczytał go ktoś inny) jest ważny?

Za tudzież sensowne odpowiedzi dziękuję, mam nadzieję, że znajdzie się ktoś z mądrą głową kto doradzi w takiej sytuacji.
 
ad 1. Cóż - to przykre doświadczenie, ale nie widzę możliwości, aby uzyskać odszkodowanie, bo za jakie straty?
Można mówić o dobrach osobistych, ale jak tą stratę wycenić, wykazać, udowodnić? ;-)

ad 2. Jest ważny - dlaczego miałby nie być?

[cytat:ocy974ya]Za tudzież sensowne odpowiedzi dziękuję[/cytat:ocy974ya]
Proszę bardzo :beer:

Pozdrawiam!
 
Powrót
Góra