K
kamilkierszka@vp.pl
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2009
- Odpowiedzi
- 5
Witam,
To co mi się dzisiaj zdarzyło z "ukochaną" tp, to chyba nikomu. Zacznę od początku. Dzwoniłem dzisiaj do tp i jak zwykle odebrała kobieta( nic nie sugeruje), przedstawiłem swój problem (mocno wnerwiony) i zostałem dalej przełączony i znowu kobieta... Rozmawiam, tłumacze próbuje dojść do porozumienia, ale nic muszę być przełączony do osoby, która ma większe doświadczenie i zgadnijcie do kogo mnie przełączyli? To pytanie retoryczne przecież wiadomo, że kobieta. No i tu się zaczęło dziać. Rozmawiałem, z tą nie miłą panią o moich problemach przez prawie godzinę i w końcu powiedziałem jej, ze nie chce dłużej z nią rozmawiać, że jest nie kompetentna,że jest ospała itd.. A ona na to " proszę na mnie nie krzyczeć" , a ja - dobrze to pani mnie przełączy do kolegi czy koleżanki (najlepiej kolegi
, a ona uparta mówi, że nie może tak zrobić (co jest kłamstwem) i jak chce to muszę się rozłączyć i od nowa zadzwonić. Ja już
mówię - skończmy tą sprawę bo pani jest niekompetentna i zaspana. Znowu mówi, że nie mam tak do niej mówi. I teraz słuchajcie- mówi do mnie "proszę o chwile cierpliwości" i zapomniała chyba się rozłączyć, w trakcie oczekiwania padło nie dokończone zdanie, którego ostatni wyraz brzmi "jebn..ty", a przed tym wyrazem pewnie był "ch.j". SKANDAL już się nie doczekałem odpowiedzi, bo wiedziała,że to słyszałem. Czekałem jeszcze 10 minut i się rozłączyłem. Teraz zadzwoniłem z skargą i znowu pani:beer
dobrze ,że miła i kompetentna ). Teraz czekam na telefon od kierownika i może doradzicie mi co zrobić????
To co mi się dzisiaj zdarzyło z "ukochaną" tp, to chyba nikomu. Zacznę od początku. Dzwoniłem dzisiaj do tp i jak zwykle odebrała kobieta( nic nie sugeruje), przedstawiłem swój problem (mocno wnerwiony) i zostałem dalej przełączony i znowu kobieta... Rozmawiam, tłumacze próbuje dojść do porozumienia, ale nic muszę być przełączony do osoby, która ma większe doświadczenie i zgadnijcie do kogo mnie przełączyli? To pytanie retoryczne przecież wiadomo, że kobieta. No i tu się zaczęło dziać. Rozmawiałem, z tą nie miłą panią o moich problemach przez prawie godzinę i w końcu powiedziałem jej, ze nie chce dłużej z nią rozmawiać, że jest nie kompetentna,że jest ospała itd.. A ona na to " proszę na mnie nie krzyczeć" , a ja - dobrze to pani mnie przełączy do kolegi czy koleżanki (najlepiej kolegi