Wpadnięcie do rowu wina

  • Autor wątku Autor wątku rozbojnik93
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rozbojnik93

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2022
Odpowiedzi
12
Jechałem wąską drogą z zachowaniem odpowiedniej prędkości.
Z dołu jechało auto osobowe, które jechało środkiem drogi jak na zdjęciu.
Gwałtownie musiałem skręcić w prawo i wpadłem do rowu.
Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. Samochodowi wstępnie nic się nie stało, ale nie wiem, jak wygląda jego spód. Kto w takiej sytuacji miał pierwszeństwo i kto ponosi winę za zdarzenie? Ja jechałem z góry, samochód z dołu.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Na drugim zdjęciu pojazd jadący z naprzeciwka porusza się przy krawędzi jezdni. Co do odpowiedzialności za szkodę to nie napisał Pan jakie znaki obowiązywały na tej drodze i jakich pojazdów dotyczyły - np. czy oba pojazdy jechały we właściwym kierunku albo też dla jakich pojazdów poruszanie się po takiej drodze jest dozwolone. Przepisy mówią o tym, że przy wzajemnym omijaniu poruszających się pojazdów powinien być w zachowany bezpieczny odstęp przez obu kierujących.
 
W momencie zbliżenia się do mojego pojazdu odskoczył do swojej prawej krawędzi, mając jeszcze dostępne pobocze. Droga była z obu stron z pierwszeństwem przejazdu. Tak oba pojazdy jechały we właściwym kierunku. Na tym odcinku nie było żadnych znaków ograniczających. Czyli biorąc pod uwagę powyższe, to w przypadku złożenia zawiadomienia na policji, to wina będzie po pół?
 
Jeśli jedynym sposobem uniknięcia kolizji był wjazd do rowu do nie dostosowałeś prędkości do warunków jazdy. Jeśli pojazd z przeciwka nie chciał zjechać to należało się zatrzymać.
 
forg napisał:
Jeśli pojazd z przeciwka nie chciał zjechać to należało się zatrzymać.

rozbojnik93 napisał:
Z dołu jechało auto osobowe,
Niepisane prawo mówi że pierwszeństwo mają samochody jadące pod górę. To że wjechałeś do rowu to twój "wybór".
 
rozbojnik93 napisał:
Jechałem wąską drogą z zachowaniem odpowiedniej prędkości.
W przepisach nie ma czegoś takiego jak odpowiednia prędkość.
Zawsze mogłeś jechać wolniej.
O ile wolniej ???
To też trudne do obrony z Twojej strony.
Ewentualnie nagranie z kamerki w aucie pomoże.
 
czyli co moja wina? Bo zjechałem do rowu, żeby uniknąć zderzenia auta, które jechało środkiem drogi?! Cuownie! Następnym razem nie zawaham się wjechać czołowo.
 
Odpowiedź dostałeś.
Trzeba było się zatrzymać.
 
Jeżeli byś się zatrzymał, a jadący z naprzeciwka cię minął - nie było by sprawy.
Jeżeli on by się nie zatrzymał i uderzył w twój stojący samochód - on byłby sprawcą.
Jeżeli obaj byście się zatrzymali dochodząc do wniosku że nie można przejechać bezpiecznie i któryś z was by się wycofał do miejsca gdzie można się minąć - nie było by w ogóle tematu.
Jeżeli jechałeś wąską drogą z prędkością uniemożliwiającą zatrzymanie po zauważeniu przeszkody lub innego pojazdu (mając na uwadze ograniczone pole widzenia ciasną i wąską drogą) - nie dostosowałeś prędkości do warunków panujących na drodze - twój problem.
 
rozbojnik93 napisał:
czyli co moja wina? Bo zjechałem do rowu, żeby uniknąć zderzenia auta, które jechało środkiem drogi?! Cuownie!

Widać wyraźnie, że prezentujesz pogląd, iż pojazd może poruszać się z prędkością wynikającą z przepisów lub ograniczoną znakami. "wypadłam z drogi a przecież jechał z prędkością dozwoloną znakami".
A tymczasem pojazd winien poruszać się z prędkością dostosowaną do wielu zmiennych - określonych w przepisach!! Czyli w tym konkretnym przypadku oba pojazdy powinny poruszać się bardzo powoli - szczególnie, że był zakręt a nie prosta z dobrą widocznością.
 
Powrót
Góra