K
kuszczyk
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2014
- Odpowiedzi
- 3
Dzień dobry, potrzebuje pomocy bo nie wiem co robić, a nie chce popełnić jakiejś głupoty.
Mam na imię Adam, mam ukończone 17 lat i chodzę do 2 klasy technikum profil technik elektrych.
Mam pewien problem z 1 nauczycielem. Otóż opiszę to swoimi słowami, tak jak potrafię najlepiej by można było to zrozumieć.
Święty nie jestem ale myślę, że złym człowiekiem też nie jestem. Mam problem z nauczycielem. Fakt zdarzało się, że źle się zachowywałem ale zaczęło się wszystko od 1 klasy we wrześniu. Zwalniałem się z 20 minut lekcji raz w tyg. na pociąg ponieważ dojeżdżam, a inaczej musiałbym czekać 2 godziny. Brałem godzinę wcześniej kurtkę i na przedostatniej lekcji dostawałem czasami uwagi (nie zawsze) za to, że nie mam kurtki zostawionej w szatni. Tłumaczyłem JE Pani od j. niemieckiego, że dojeżdżam itd. lecz ta Pani to ignorowała. No i tak to się zaczęło, robienie sobie na złość. Zdałem bez problemu do 2 klasy i zaczęła się lekcja niemieckiego. Na wejściu ja i parę innych osób wypuściliśmy na klasę konfetti. Przyszła Pani dyrektor porozmawiała i tak wyszło, że byłem wszystkiemu ja winny. Nie zaprzeczam temu przeprosiłem Panią dyrektor i w szczególności mego największego wroga na mojej drodze życia. Pani od Niemieckiego się rozryczała no i tak wyszło, że dostałem pisemne upomnienie od wychowawcy. Potem jest ustne upomnienie od Pani Dyrektor, a następnie nagana. Wyciągnąłem konsekwencje z mego zachowania i postanowiłem na następnej lekcji ignorować zaczepki nauczycielki, usiadłem w pierwszej ławce by pokazać, że się staram. Zaczęło się sprawdzanie obecności i tutaj cytat przykładowy
- Antek
- jestem
- Bartek
- jestem
- Adam (ja)
- jestem
- po niemiecku to powiedz
No i ja już leżałem, nie jestem orłem z niemieckiego gdyż przez 8 lat uczyłem się angielskiego od 4 klasy podstawówki rosyjskiego no i po prostu zapomniałem jak to było. Pani wstawiła mi nieobecność lecz po ok. upływie 15 sekund powiedziałem "Ich binda". Miałem nieobecność więc usiadłem w ławce założyłem słuchawki by się odstresować no i tyle po tej lekcji. Potem wyszedłem no i dzień toczył się dalej. Potem poinformowałem wychowawce o wszystkim.
Za tydzień czyli dzisiaj kolejny niemiecki.
Obecność
- Adam
- Ich bin da.
Wszystko okej. Tylko zobaczyłem w plecaku, że nie mam książki więc zgłosiłem nieprzygotowanie. Pani powiedziała, że mam zapisać na tablicy tak jak jest w PSO. Podszedłem "kolega" z klasy zwinął kredę no i ja poweidziałem, że nie ma kredy, a Pani kazała mi powiedzieć kto ją wziął. Ja nie powiedziałem więc wstawiła mi 1 za brak książki (praca domowa była w zeszycie).
Się zdenerwowałem zacząłem się dusić gdyż mam astmę i wyszedłem z klasy. Powiedziałem, że inaczej z Panią to teraz będę załatwiał. Po rozmowie z Panią dyrektor wyjaśniłem. Powiedziała, że porozmawia z Panią od Niemieckiego. Lecz jak to w życiu bywa umiesz liczyć licz na siebie. Chciałem podesłać do kuratorium nagranie dyktafonem w komórce jak Pani krzyczy przez pierwsze 5min cytat "kur*a, Kur*a jeba*e gnoje" itd. Taka sytuacja miejsce miała w 2 półroczu 1 klasy. Ale powstrzymało mnie to, że Pani ta może mieć trudną sytuację, może mieć dzieci na utrzymaniu bo jest ok. w wieku 40 kilku lat.
Jak mam to sprawę załatwić? Dużo choruję mam alergię wziewną na 10/12 alergenów. Miałem w tym roku już 12 antybiotyków jestem na skraju wyczerpania nerwowego. Nie potrafię tego dusić w sobie. Mama ma pełno problemów. Nie chcę jej zamartwiać wszystkim, lecz informuję na bieżąco o wszystkim w szkole.
W tym roku szkolnym bardzo dobrze zacząłem naukę. Wszyscy nauczyciele mnie chwalą bynajmniej na lekcji. Są zadowoleni, że zacząłem się uczyć. Mam matmę i fizę rozszerzoną i nie jest lekko. Staram się bardzo. Wstaję o 6 rano do szkoły by zjeść umyć się i mam 30 min drogi na pociąg. Po 16 jestem w domu. 10h na nogach i w domu jeszcze prace domowe, korki z matematyki. Nie wyrabiam nerwowo. Błagam poradźcie coś bo ja już sam nie wiem gdzie mam szukać pomocy. Czasami mam ochotę wziąć linkę holowniczą i się powiesić ale powstrzymuje mnie to, że muszę mamie pomagać bo ciężko pracuje, a tata jest na rencie i miał ostatnio operację i nie chodzi. Nie pójdę do żadnego psychologa bo będą gadać jakieś głupoty.
Proszę pomóżcie mi.
Mam na imię Adam, mam ukończone 17 lat i chodzę do 2 klasy technikum profil technik elektrych.
Mam pewien problem z 1 nauczycielem. Otóż opiszę to swoimi słowami, tak jak potrafię najlepiej by można było to zrozumieć.
Święty nie jestem ale myślę, że złym człowiekiem też nie jestem. Mam problem z nauczycielem. Fakt zdarzało się, że źle się zachowywałem ale zaczęło się wszystko od 1 klasy we wrześniu. Zwalniałem się z 20 minut lekcji raz w tyg. na pociąg ponieważ dojeżdżam, a inaczej musiałbym czekać 2 godziny. Brałem godzinę wcześniej kurtkę i na przedostatniej lekcji dostawałem czasami uwagi (nie zawsze) za to, że nie mam kurtki zostawionej w szatni. Tłumaczyłem JE Pani od j. niemieckiego, że dojeżdżam itd. lecz ta Pani to ignorowała. No i tak to się zaczęło, robienie sobie na złość. Zdałem bez problemu do 2 klasy i zaczęła się lekcja niemieckiego. Na wejściu ja i parę innych osób wypuściliśmy na klasę konfetti. Przyszła Pani dyrektor porozmawiała i tak wyszło, że byłem wszystkiemu ja winny. Nie zaprzeczam temu przeprosiłem Panią dyrektor i w szczególności mego największego wroga na mojej drodze życia. Pani od Niemieckiego się rozryczała no i tak wyszło, że dostałem pisemne upomnienie od wychowawcy. Potem jest ustne upomnienie od Pani Dyrektor, a następnie nagana. Wyciągnąłem konsekwencje z mego zachowania i postanowiłem na następnej lekcji ignorować zaczepki nauczycielki, usiadłem w pierwszej ławce by pokazać, że się staram. Zaczęło się sprawdzanie obecności i tutaj cytat przykładowy
- Antek
- jestem
- Bartek
- jestem
- Adam (ja)
- jestem
- po niemiecku to powiedz
No i ja już leżałem, nie jestem orłem z niemieckiego gdyż przez 8 lat uczyłem się angielskiego od 4 klasy podstawówki rosyjskiego no i po prostu zapomniałem jak to było. Pani wstawiła mi nieobecność lecz po ok. upływie 15 sekund powiedziałem "Ich binda". Miałem nieobecność więc usiadłem w ławce założyłem słuchawki by się odstresować no i tyle po tej lekcji. Potem wyszedłem no i dzień toczył się dalej. Potem poinformowałem wychowawce o wszystkim.
Za tydzień czyli dzisiaj kolejny niemiecki.
Obecność
- Adam
- Ich bin da.
Wszystko okej. Tylko zobaczyłem w plecaku, że nie mam książki więc zgłosiłem nieprzygotowanie. Pani powiedziała, że mam zapisać na tablicy tak jak jest w PSO. Podszedłem "kolega" z klasy zwinął kredę no i ja poweidziałem, że nie ma kredy, a Pani kazała mi powiedzieć kto ją wziął. Ja nie powiedziałem więc wstawiła mi 1 za brak książki (praca domowa była w zeszycie).
Się zdenerwowałem zacząłem się dusić gdyż mam astmę i wyszedłem z klasy. Powiedziałem, że inaczej z Panią to teraz będę załatwiał. Po rozmowie z Panią dyrektor wyjaśniłem. Powiedziała, że porozmawia z Panią od Niemieckiego. Lecz jak to w życiu bywa umiesz liczyć licz na siebie. Chciałem podesłać do kuratorium nagranie dyktafonem w komórce jak Pani krzyczy przez pierwsze 5min cytat "kur*a, Kur*a jeba*e gnoje" itd. Taka sytuacja miejsce miała w 2 półroczu 1 klasy. Ale powstrzymało mnie to, że Pani ta może mieć trudną sytuację, może mieć dzieci na utrzymaniu bo jest ok. w wieku 40 kilku lat.
Jak mam to sprawę załatwić? Dużo choruję mam alergię wziewną na 10/12 alergenów. Miałem w tym roku już 12 antybiotyków jestem na skraju wyczerpania nerwowego. Nie potrafię tego dusić w sobie. Mama ma pełno problemów. Nie chcę jej zamartwiać wszystkim, lecz informuję na bieżąco o wszystkim w szkole.
W tym roku szkolnym bardzo dobrze zacząłem naukę. Wszyscy nauczyciele mnie chwalą bynajmniej na lekcji. Są zadowoleni, że zacząłem się uczyć. Mam matmę i fizę rozszerzoną i nie jest lekko. Staram się bardzo. Wstaję o 6 rano do szkoły by zjeść umyć się i mam 30 min drogi na pociąg. Po 16 jestem w domu. 10h na nogach i w domu jeszcze prace domowe, korki z matematyki. Nie wyrabiam nerwowo. Błagam poradźcie coś bo ja już sam nie wiem gdzie mam szukać pomocy. Czasami mam ochotę wziąć linkę holowniczą i się powiesić ale powstrzymuje mnie to, że muszę mamie pomagać bo ciężko pracuje, a tata jest na rencie i miał ostatnio operację i nie chodzi. Nie pójdę do żadnego psychologa bo będą gadać jakieś głupoty.
Proszę pomóżcie mi.