Wróżbiarstwo - procesy sądowe

  • Autor wątku Autor wątku AmbiFi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

AmbiFi

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2016
Odpowiedzi
2
Chciałabym się dowiedzieć jak wygląda procedura w przypadku oskarżenia osoby oferującej usługi z zakresu wróżbiarstwa (konkretnie mam na myśli usługi rzucania/odprawiania uroków np. miłosnych)?

Takie sprawy rzeczywiście bywają zgłaszane? Znalazłam tylko szczątkowe informacje na ten temat...

Z tego, co się zdążyłam zorientować, to wygląda to często tak, że owa usługa odbywa się w sposób niewidoczny/nie sprawdzalny dla osoby ją zamawiającej - w związku z tym, ciekawa jestem, jak w tej sytuacji można dowodzić ewentualnego oszustwa, czy wyłudzenia pieniędzy?

Temat interesuje mnie ze względu na research do reportażu
 
AmbiFi napisał:
w związku z tym, ciekawa jestem, jak w tej sytuacji można dowodzić ewentualnego oszustwa, czy wyłudzenia pieniędzy?
Bardzo prosto. Należy wykazać, że rzucony urok nie zadziałał i że osoba, która go miała rzucić działała z zamiarem, by urok nie zadziałał. Na pewno przyda się opinia biegłego czarodzieja - nie będę reklamował konkretnych nazwisk, ale słyszałem, że absolwenci Hogwartu są kompetentni i wiarygodni, choć nietani.
 
Ripper napisał:
... absolwenci Hogwartu są kompetentni i wiarygodni, ...
No nie wiem czy nie lepiej szukać rzeczoznawcy w Ziemiomorzu.
 
Bądź też biegłą "cygańską wróżkę". Myślę że temat się wyczerpał :D
 
Myślę że odpowiednie przepisy powinny się znaleźć w kodyfikacjach krajów anglosaskich. Nie potwierdzone źródła donoszą że na przykład kanadyjski kodeks karny przewiduje w art. 365 że "kto z zamiarem popełnienia oszustwa twierdzi, że jest w stanie stosować lub wykorzystywać magię, czary, rzucanie uroków lub zaklinanie, jest winny popełnienia wykroczenia". Artykuł ten przewiduje podobno również kary dla ludzi utrzymujących że potrafią przewidzieć przyszłość :D
 
A ja bym nie do końca tak z tego żartował. Wróżbici są wpisani na oficjalną listę zawodów i specjalności i mogą swoją działalność prowadzić legalnie. Przykład - wróżbita Maciej, który wystawia rachunki i faktury a od swoich usług odprowadza niemałe (jak sam twierdzi) podatki. W takim aspekcie należy się zastanowić czy aby na pewno temat należy traktować wyłącznie humorystycznie. Idąc do mechanika samochodowego prowadzącego legalną działalność gospodarczą zakładam, że potrafi on naprawić samochód, a jeśli tego nie zrobi to mogę dochodzić swych praw. Analogicznie idąc do wróżbity prowadzącego legalną działalność zakładam, że ma on jakiś dar i potrafi coś "przewidzieć" czy "wyczytać z kart". W związku z powyższym jeżeli np. taki wróżbita udzieli konkretnej porady, weźmie za to pieniądze, a osoba korzystająca z jego usług na tej radzie wyjdzie źle (poniesie szkodę) to jak najbardziej jest tu pole do dochodzenia roszczeń.
Na koniec należy przypomnieć sobie głośną sprawę, gdzie rodzice zagłodzili dziecko, bo niezarejestrowany wróżbita czy tam szarlatan (jak zwał tak zwał) udzielił im takich rad. Ów doradzający sam trafił przed oblicze Temidy. Dlatego tym bardziej osoba prowadząca taką działalność legalnie powinna liczyć się z odpowiedzialnością.
 
gringo9 napisał:
Analogicznie idąc do wróżbity prowadzącego legalną działalność zakładam, że ma on jakiś dar i potrafi coś "przewidzieć" czy "wyczytać z kart". W związku z powyższym jeżeli np. taki wróżbita udzieli konkretnej porady, weźmie za to pieniądze, a osoba korzystająca z jego usług na tej radzie wyjdzie źle (poniesie szkodę) to jak najbardziej jest tu pole do dochodzenia roszczeń.
Moim zdaniem należałoby zastosować inną analogię.
Jeżeli ktoś czuje się poszkodowany przez wróżbitę, który źle przewidział przyszłość, to nie można go porównać do kogoś, kto oczekiwał od mechanika naprawy samochodu. Należy go porównać do kogoś, kto poszedł na występ mistrza magii i potem chce go sądzić o oszustwo, bo dowiedział się, że mistrz tak naprawdę nie wyczarował tego królika z kapelusza i nie przemienił jajka w stado gołębi.
 
Jeżeli przyjmiemy, że coś takiego jak wróżby nie istnieje to należałoby wszystkich wróżbitów ścigać za wprowadzanie ludzi w błąd w celu uzyskania korzyści majątkowej. Z drugiej strony gdyby przyjąć taki punkt widzenia to jak każda osoba wykonująca legalny zawód może być oszustem?
 
Ale nikt nie mówi że coś takiego jak wróżby nie istnieje. Wróżby istnieją. Jak najbardziej. Wróżbici, astrolodzy, bioenergoterapeuci, różdżkarze i inni podobni również. Absurdem jednak jest oczekiwać że porady takich osób są oparte na rzetelnej wiedzy naukowej. Niech każdy wierzy w to co chce, ale niech nie oczekuje od państwa ochrony w tym zakresie. A to że jest to legalny zawód - cóż zrobić - ten kto wpadł na pomysł wpisania tego w klasyfikację zawodów miał pewnie swoje powody, Zjawisko istnieje i jakoś w statystykach musi się pojawić.
 
Absurdem jest to, że dwóch fachowców posiadających DG i opłacających z tego tytułu podatki jest tak różnorodnie traktowanych. Jeden może wszystko i za nic nie odpowiada (wróżbita). Drugi za niefachowość lub źle wykonaną usługę może zaś być ciągany po sądach (mechanik). A tak naprawdę w praktyce doradzanie wróżbity w niczym nie różni się np. od doradzania maklera. I jeden i drugi twierdzi, że umie. I jeden i drugi może się mylić. I jeden i drugi w dużej mierze opiera się na wyczuciu i doświadczeniu, nie zaś na typowo książkowej wiedzy, którą można zdobyć w szkole.
 
Jak i jednego i drugiego nie można pociągnąć do odpowiedzialności za niesprawdzenie się przewidywania. Jestem jednak ciekaw reakcji UOKiK na skargę na, hm, rzetelność działań takiego wróżbity. :what:
 
Ależ nikt tu nie mówi o odpowiedzialności za brak umiejętności przewidzenia przyszłości. Chodzi raczej o negatywne skutki porad udzielanych przez takich specjalistów.
 
Ale te skutki są nie wynikiem porad sensu stricto, tylko wynikiem działania klienta. Porady nie są wiążące dla klienta i ten może z nich skorzystać bądź nie bazując na swoim doświadczeniu i ocenie rzeczywistości.
 
To czemu znachor, który tylko dawał niewiążące rady rodzicom półrocznej rady, w wyniku których dziewczynka zmarła z wycieńczenia trafił przed sąd? Przecież rodzice bazując na swoim doświadczeniu i ocenie rzeczywistości nie musieli go słuchać. Idąc Twoim tokiem myślenia jego wina jest żadna.
 
Wróżbiarstwo chyba można włożyć do jednego wora z innymi rozrywkami. Jak idziemy do teatru, płacimy za bilet, to chyba nie oczekujemy,że aktorzy w "Makbecie" faktycznie się pozabijają.
Wróżenie jeszcze nikomu nic złego nie wyrządziło. Może się ewentualnie nie sprawdzić. Porównywanie go ze znachorstwem, gdzie swoimi poradami, zabiegami, można wyrządzić komuś fizyczną krzywdę, jest jakimś nieporozumieniem.
 
muszę się zgodzić z gringo9. zakładacie, że nie istnieje coś takiego, jak możliwość przewidzenia przyszłości. ok, macie takie prawo. ale istnieją osoby, które wierzą, że taka możliwość istnieje. i to też ich prawo. skoro ktoś rejestruje działalność jako profesjonalny wróżbita tzn. że mogę oczekiwać od niego, że wykona swoją pracę profesjonalnie. i tak np. jeżeli wywróży mi, że mam zainwestować w akcje 100 tys., bo będę miała z tego 1 mln zysku i ja to zrobię, a okaże się że wszystko straciłam, to powinnam mieć możliwość dochodzenia w sądzie odpowiedzialności wróżbity.
owszem, może i brzmi to absurdalnie, ale przecież taka sytuacja może mieć miejsce. inaczej zapytam, gdzie jest granica tej "odpowiedzialności"? bo skoro znachor może wyrządzić fizyczną krzywdę, mimo że jego działalność tak samo jak i działalność wróżbity opiera się głównie na współpracy z gwiazdami (czy innymi siłami natury), to dlaczego ten znachor może być pociągnięty do odpowiedzialności, a wróżbita nie? gdzie jest ta granica?
 
Ala.Kami napisał:
powinnam mieć możliwość dochodzenia w sądzie odpowiedzialności wróżbity.
Ależ! Nikt nie twierdzi, że nie masz możliwości dochodzenia w sądzie roszczeń od wróżbity.
Jednak, gdybyś chciała, żeby odpowiadał KARNIE za oszustwo/wyłudzenie, musiałabyś mu udowodnić, iż działał ze z góry podjętym zamiarem.
 
a to przepraszam, przeoczyłam, że chodzi Wam o wątek karny.
rzeczywiście, karnie może być kiepsko z pociągnięciem do odpowiedzialności z 286
 
W tym przypadku chodzi o jeszcze bardziej ekhm problematyczną kwestię, a mianowicie o to, że owe "uroki" są rzucane zdalnie - czyli osoba chcąca zaskarżyć wróżbitę ma problem z namacalnym dowodem, że ta wykonała tę usługę...

Jedyny przykład "medialny" jaki znalazłam, to... Czary nie skutkują, hormony buzują! > Newsroom - Roztocze Online - informacje regionalne - Zamość, Biłgoraj, Hrubieszów, Lubaczów,Tomaszów Lubelski, Lubaczów - Roztocze OnLine

A chciałabym ustalić, czy w ogóle coś takiego można według naszego prawa zgłosić, i jeśli tak, to pod jaki paragraf ...
 
Powrót
Góra