S
Stefano_Italiano
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2020
- Odpowiedzi
- 4
Dzień dobry, chciałbym zadać pytanie odnośnie utworzenia Wspólnoty Mieszkaniowej w budynku wielorodzinnym (3 mieszkania). Budynek zamieszkiwany jest przez nasze rodziny od czasów powojennych bez ustanowienia żadnej wspólnoty gdzie wszystko do tej pory doskonale funkcjonowało i jeśli była taka potrzeba sąsiedzi na bieżąco zrzucali się na niezbędne prace przy budynku. Obecnie jeden sąsiad silnie forsuje utworzenie wspólnoty mieszkaniowej argumentując to składkami na fundusz remontowy co pozwoliłoby na przyszłe działania konserwacyjne w ramach budynku. Wspólnie z pozostałymi sąsiadami podchodzimy do tego mocno sceptycznie i podejrzliwie ponieważ inicjator pomysłu to człowiek bezwzględny i kalkulujący wszystko tylko i wyłącznie z perspektywy własnego dobra i interesu. Zastanawiamy się czy pomijając comiesięczne dodatkowe koszty w tak silnym forsowaniu utworzenia wspólnoty nie jest zaszyty dla nas jeszcze jakiś dodatkowy haczyk prawny, co do którego Nasz sąsiad ma świadomość ale o nim nie mówi?
W tle jest jeszcze kwestia strychu do którego wejście znajduje się w obrębie mieszkania sąsiada, który chce założyć wspólnotę. Strych jest współwłasnością wszystkich właścicieli lokali w budynku ale sąsiad od wielu długich lat nikogo nie wpuszcza na strych. Jednocześnie od około trzech lat namolnie atakuje wszystkich sąsiadów w kwestii przeciekania dachu (dachówka była wymieniana na nową ceramiczną około 15 lat temu i jest w bardzo dobrym stanie) twierdząc że trzeba zrobić cały dach od początku bo jego zdaniem "nie ma sensu się bawić w półśrodki". Jednocześnie proponuje wszystkim sąsiadom że jeśli zrzekną się swojego udziału w strychu to on się tego remontu podejmie. Ciężko jest nam odnosić się do stanu technicznego pomieszczenia którego od około 15 lat nikt nie widział na oczy. Nawet jeśli strych jest w złym stanie technicznym to jest to tylko i wyłącznie wina jego wieloletnich zaniedbań (lub celowego działania w ramach obmyślonego planu). Zastanawiamy się czy w kontekście proponowanej wspólnoty nie znalazł także jakiegoś Kruczka prawnego którego chciałby użyć np. w celu naciągnięcia nas na horrendalne koszty remontu całego dachu.
W tle jest jeszcze kwestia strychu do którego wejście znajduje się w obrębie mieszkania sąsiada, który chce założyć wspólnotę. Strych jest współwłasnością wszystkich właścicieli lokali w budynku ale sąsiad od wielu długich lat nikogo nie wpuszcza na strych. Jednocześnie od około trzech lat namolnie atakuje wszystkich sąsiadów w kwestii przeciekania dachu (dachówka była wymieniana na nową ceramiczną około 15 lat temu i jest w bardzo dobrym stanie) twierdząc że trzeba zrobić cały dach od początku bo jego zdaniem "nie ma sensu się bawić w półśrodki". Jednocześnie proponuje wszystkim sąsiadom że jeśli zrzekną się swojego udziału w strychu to on się tego remontu podejmie. Ciężko jest nam odnosić się do stanu technicznego pomieszczenia którego od około 15 lat nikt nie widział na oczy. Nawet jeśli strych jest w złym stanie technicznym to jest to tylko i wyłącznie wina jego wieloletnich zaniedbań (lub celowego działania w ramach obmyślonego planu). Zastanawiamy się czy w kontekście proponowanej wspólnoty nie znalazł także jakiegoś Kruczka prawnego którego chciałby użyć np. w celu naciągnięcia nas na horrendalne koszty remontu całego dachu.