Współwłaściciel A kara z ufg

  • Autor wątku Autor wątku iluś21
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

iluś21

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2013
Odpowiedzi
24
Witam. Mam pewien problem... W sierpniu kupiliśmy z chłopakiem samochód. On jako właściciel A ja jako współwłaściciel (chyba, Bo umowa się zgubiła A nie pamiętam dokładnie). W październiku nastąpiła rutynowa kontrola (ja prowadziłam) przez policję i okazało się że auto nie ma OC. chłopak wykupił je dzień później. Teraz w czwartek zablokowano mi konto bankowe A w piątek dostałam pismo z urzędu skarbowego o egzekucji kary która nałożył na mnie ufg w kwocie 4500zl plus odsetki i koszta sprawy. Po pierwszym szoku zaczęłam przeglądać wszystkie dokumenty i okazało się że niektórych wezwań na oczy nie widziałam bo on też odbierał pocztę A o te które zdążyłam zobaczyc mówił że mam się nie przejmować. Dodam że samochód nie był przerejestrowany na nas i dodatkowo sprzedalismy go na czesci wiec nie mamy nawet pokwitowania ze zlomu. Teraz moje pytanie brzmi dlaczego to na mnie nałożono kare skoro jestem tylko wspolwlascicielem? I czy jakoś można się z tego wyplatac? Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam
 
iluś21 napisał:
... On jako właściciel A ja jako współwłaściciel (chyba, Bo umowa się zgubiła A nie pamiętam dokładnie). ...
To nie ma znaczenia, nie ma właściciela głównego i współwłaściciela, oboje jesteście współwłaścicielami. Roszczenie z tytułu obowiązkowego OC jest roszczeniem solidarnym, wierzyciel może żądać spłaty całości od dowolnego współwłaściciela.
 
Raczej kara was nie ominie, ewentualnie można ją rozłożyć na raty na co ufg przystaje.
 
Jestem ciekaw czy za rok znów nie będzie kontroli i czy też będzie nałożona karta.
 
Kara będzie co roku i tak już do końca życia. Młodzi ludzie nie myślą i wplątują się w zobowiązania, które będą na nich ciążyć latami.
 
I tu naprawdę prawo nie przewiduje żadnego wyjścia, żeby dało się ominąć płacenie co rok kary za auto, którego się już nie posiada?
 
Tylko jak ma udowodnić że nie ma już samochodu? Gdyby posiadali umowę sprzedaży która zaginęła... Zawsze można szukać osoby która kupiła... Byla zgłaszana sprzedaż ubezpieczycielowi. A tu nic. Było auto i zniknęło bez śladu. Jeżeli nie możesz udowodnić że pojazd sprzedałeś to wg prawa dalej go posiadasz.
 
A w drugą stronę - ktoś kupi bez Twojej wiedzy auto na Twoje dane. Nagle dostajesz pismo z UFG. Tu też nic się nie da zrobić bo przecież umowa na Ciebie? Grafolog? A co jak zawiedzie? Bogu ducha winny masz płacić do końca życia? Ostatnio widizalem reportaż o gościu, na którego dane wzięto 30k chwilowek, więc nie jest to aż tak abstrakcyjne jak się wydaje
 
Ale wtedy sprzedawca też musi być w to zamieszany. A to już dwie osoby które muszą brać udział w tym przekręcie.
 
Ostatnia edycja:
Fizycznie Twój dowód osobisty? Pożyczasz sprzedawcy dowód na 2 tygodnie żeby sobie załatwił to u ubezpieczyciela? Poza tym dopiero od tego roku są kary za niezgłoszenie do ubezpieczyciela sprzedaży. Ja swego czasu nie zgłosiłem sprzedaży, a teraz sam nie mogę znaleźć umowy. Mam nadzieję że kupujący wszystko załatwił po swojej stronie w odpowiedni sposób, tym nie mniej z tego powodu tego typu tematy bardzo mnie ciekawią
 
Powrót
Góra