Gosha-ox
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2010
- Odpowiedzi
- 5
Witam.
Szukam pomocy w bardzo zagmatwanej sprawie. Moze ktos będzie wiedział co z tym zrobić lub gdzie się udać.
Jestem w UK o d trzech lat, po roku pobytu wystarałam się o Child Benefit na dwoje dzieci, które mieszkaja z ojcem w PL. Rok temu, około lutego złozyłam wnioski o WTC, jednak w trakcie rozpatrywania zmieniłam pracę, o czym poinformowałam Reveniue, wtedy dowiedziałam się że wniosek mam wypełnić jeszcze raz, ponieważ WTC jest dal mnie i nie muszę wpisywać że mam rodzinę w PL, bo ich to nie dotyczy, zrobiłam jak mi polecono. Za kilka dostałam form, w kórym miałam uzupełnić informacje o nowym pracodawcy i ststusie rodzinnym. Więc zadzwoniłam z zapytaniem po co, skoro WCT jest dla mnie, o tym poinformował mnie pracownik wcześnej, wtedy Pani, powiedziała mi że skoro mam rodzine to musze o tym napisac we wniosku, wiec przysłała mi kolejny raz nowe wnioski. Wypisałam wszystko jak w pierwszym i odesłałam. Po 2 miesiącach dostałam decyzję, że nie należy mi sie WTC ale za to Child Tax Credit... były podane sumy które omal mnie nie zwaliły z nóg. Przez 4 tygodnie dostawałam po około 200Ł na tydzień, ale miałam mieszane uczucia bo wiem że nie nalezy cię CTC jesli dzieci są w PL. Zadzwoniłam i powiedziałam o tym. Wstrzynamo mi wpływy, a po 2 tygodniach dostałam informacje z od męża z Polski że przyszły dokumenty z Revenue, miedzy innymi nowe naliczenia, w których juz kwoty sie zmieniły i już mi sie należał WTC, poza tym kilka form do wypełnienia. Dzwonie wiec po raz... nie wiem który i pytam dlaczego te dokumenty poszły do PL, a Pani mi mówi że zmieniłam adres wiec poszły "?????" Tłumaczę,że to adres mojej rodziny a ja nieprzerwanie mieszkam i pracuje od 2007 roku w UK, Pani mnie pyta kiedy dzieci pojechały do PL, wyjasniam że one są cały czas w PL, jednak we wniosku głownym nie ma pytania dotyczacego gdzie są dzieci, tylko czy "masz dzieci".
W rezultacie, Pani powiedziała że jest mozliwość żebym dostawała CTC ale oni muszą sparwdzic moją sytuacje w PL, wiec muszę uzupełnić info, co uczyniłam- łącznie z NIP, PESEL itp.itd- mój i mojego męża. Wszystko trwało do sierpnia, od tamtej pory nie mam żadnych informacji a próba dowiadywania się prze telefon czegokolwiek kończy sie odpowiedzią- "sprawa jest w toku".
To jeszcze nie koniec... w sirpniu również, dostałam list (do PL) z Child Benefit, który nie ma nic wspólnego z cała resztą, z zapytaniem jak długo jestem w PL, od kiedy prauje, czy mam jakieś benefity, jeśli tak to jakie i ile.... Wiec grzecznie odpisałam do załaczonej koperty, to co wyżej że od trzech lat mieszkam, pracuje i płacę podatki w UK. Od tamtej pory dzwoniłam tam może 15 razy i sprawa tez jest w toku, sprawdzaja moich wszytkich pracodawców... wiem to bo mój szef pokazał mi taki list w którym miał potwierdzić czy faktycznie tam pracuję... A około misiaca temu, po kolejnym telefonie dostałam informację że bedzie załatwione ASAP.... i tak do dziś.
Nie wiem czy ktoś bedzie chciał to czytać... ale jesli znajdzie się ktoś, kto może mi cokolwiek pomóc, lub odesłać mnie tam gdzie mi pomogą... bardzo proszę.
Ja chciałam tylko WTC, bo mało zarabiałam i nie mam nic... heh, straszny bałagan.
Dziękuje
Szukam pomocy w bardzo zagmatwanej sprawie. Moze ktos będzie wiedział co z tym zrobić lub gdzie się udać.
Jestem w UK o d trzech lat, po roku pobytu wystarałam się o Child Benefit na dwoje dzieci, które mieszkaja z ojcem w PL. Rok temu, około lutego złozyłam wnioski o WTC, jednak w trakcie rozpatrywania zmieniłam pracę, o czym poinformowałam Reveniue, wtedy dowiedziałam się że wniosek mam wypełnić jeszcze raz, ponieważ WTC jest dal mnie i nie muszę wpisywać że mam rodzinę w PL, bo ich to nie dotyczy, zrobiłam jak mi polecono. Za kilka dostałam form, w kórym miałam uzupełnić informacje o nowym pracodawcy i ststusie rodzinnym. Więc zadzwoniłam z zapytaniem po co, skoro WCT jest dla mnie, o tym poinformował mnie pracownik wcześnej, wtedy Pani, powiedziała mi że skoro mam rodzine to musze o tym napisac we wniosku, wiec przysłała mi kolejny raz nowe wnioski. Wypisałam wszystko jak w pierwszym i odesłałam. Po 2 miesiącach dostałam decyzję, że nie należy mi sie WTC ale za to Child Tax Credit... były podane sumy które omal mnie nie zwaliły z nóg. Przez 4 tygodnie dostawałam po około 200Ł na tydzień, ale miałam mieszane uczucia bo wiem że nie nalezy cię CTC jesli dzieci są w PL. Zadzwoniłam i powiedziałam o tym. Wstrzynamo mi wpływy, a po 2 tygodniach dostałam informacje z od męża z Polski że przyszły dokumenty z Revenue, miedzy innymi nowe naliczenia, w których juz kwoty sie zmieniły i już mi sie należał WTC, poza tym kilka form do wypełnienia. Dzwonie wiec po raz... nie wiem który i pytam dlaczego te dokumenty poszły do PL, a Pani mi mówi że zmieniłam adres wiec poszły "?????" Tłumaczę,że to adres mojej rodziny a ja nieprzerwanie mieszkam i pracuje od 2007 roku w UK, Pani mnie pyta kiedy dzieci pojechały do PL, wyjasniam że one są cały czas w PL, jednak we wniosku głownym nie ma pytania dotyczacego gdzie są dzieci, tylko czy "masz dzieci".
W rezultacie, Pani powiedziała że jest mozliwość żebym dostawała CTC ale oni muszą sparwdzic moją sytuacje w PL, wiec muszę uzupełnić info, co uczyniłam- łącznie z NIP, PESEL itp.itd- mój i mojego męża. Wszystko trwało do sierpnia, od tamtej pory nie mam żadnych informacji a próba dowiadywania się prze telefon czegokolwiek kończy sie odpowiedzią- "sprawa jest w toku".
To jeszcze nie koniec... w sirpniu również, dostałam list (do PL) z Child Benefit, który nie ma nic wspólnego z cała resztą, z zapytaniem jak długo jestem w PL, od kiedy prauje, czy mam jakieś benefity, jeśli tak to jakie i ile.... Wiec grzecznie odpisałam do załaczonej koperty, to co wyżej że od trzech lat mieszkam, pracuje i płacę podatki w UK. Od tamtej pory dzwoniłam tam może 15 razy i sprawa tez jest w toku, sprawdzaja moich wszytkich pracodawców... wiem to bo mój szef pokazał mi taki list w którym miał potwierdzić czy faktycznie tam pracuję... A około misiaca temu, po kolejnym telefonie dostałam informację że bedzie załatwione ASAP.... i tak do dziś.
Nie wiem czy ktoś bedzie chciał to czytać... ale jesli znajdzie się ktoś, kto może mi cokolwiek pomóc, lub odesłać mnie tam gdzie mi pomogą... bardzo proszę.
Ja chciałam tylko WTC, bo mało zarabiałam i nie mam nic... heh, straszny bałagan.
Dziękuje