V
Vesool
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2021
- Odpowiedzi
- 6
Dobry wieczór.
Małe pytanie na wieczór, jeśli było to dyskutowane na forum to przepraszam, wyszukiwarka nie zwróciła satysfakcjonujacych mnie rezultatów.
Historia: zobowiązanie wobec operatora sieci komórkowej z 2001 roku. Długi odkupione przez firmę windykacyjną. Sprawa trafiła do sądu, wyrok ze stycznia 2012 roku. O tym, że jakaś sprawa toczy się wobec mnie zorientowałem się widząc zajęcie komornicze na koncie. Telefon do komornika pozwolił mi ustalić o co wogóle chodzi. Blokada środków na koncie z wykonalnością w ciągu najbliższych 3 dni.
W 2012 roku od dwóch lat przebywałem poza granicami kraju (wyjazd w styczniu 2010 roku) - potrafie to udukomentować umowami o prace za granicą. Korespondencja z sądu w tym okresie trafiała więc pod adres, ktory nie był moim adresem przebywania. Również zobowiązanie wydaje się być przedawnione. W tym momencie mam juz przygotowana cała dokumentację do sądu - wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu i sam sprzeciw co do wyroku zapłaty podnosząc kwestię przedawnienia (o ile faktycznie są to 3 lata - chociaż w tej kwestii mineło około 10 lat i tu mam troche obaw, bo te 10 był typowym okresem przed ostatnimi zmianami). Może potrzebne coś więcej skoro egzekucja już w trakcie?
Zakładając jednak, że sa to trzy lata - moje zasadnicze pytanie w tym poście brzmi: Czy jest sens zwracać się do komornika, zeby odstąpił od egzekucji lub wstrzymał ją na czas ponownego rozpatrzenia sprawy w sądzie - argumentując jak powyżej (wniosek do sądu w trakcie, prawdopodobne oddalenie powodztwa), czy raczej nie ma to sensu? Może jest na to droga przewidziana w procedurach?
Nie ukrywam, że blokada na koncie troche komplikuje mi moje miesięczne rozliczenia (łącznie ze spłata zobowiązań z innych tytułów) - wolał bym tego uniknać, zwłaszcza, że istnieje dla mnie wciąż scieżka prawna aby nakaz zapłaty całkiem oddalic.
Pozdrawiam
Małe pytanie na wieczór, jeśli było to dyskutowane na forum to przepraszam, wyszukiwarka nie zwróciła satysfakcjonujacych mnie rezultatów.
Historia: zobowiązanie wobec operatora sieci komórkowej z 2001 roku. Długi odkupione przez firmę windykacyjną. Sprawa trafiła do sądu, wyrok ze stycznia 2012 roku. O tym, że jakaś sprawa toczy się wobec mnie zorientowałem się widząc zajęcie komornicze na koncie. Telefon do komornika pozwolił mi ustalić o co wogóle chodzi. Blokada środków na koncie z wykonalnością w ciągu najbliższych 3 dni.
W 2012 roku od dwóch lat przebywałem poza granicami kraju (wyjazd w styczniu 2010 roku) - potrafie to udukomentować umowami o prace za granicą. Korespondencja z sądu w tym okresie trafiała więc pod adres, ktory nie był moim adresem przebywania. Również zobowiązanie wydaje się być przedawnione. W tym momencie mam juz przygotowana cała dokumentację do sądu - wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu i sam sprzeciw co do wyroku zapłaty podnosząc kwestię przedawnienia (o ile faktycznie są to 3 lata - chociaż w tej kwestii mineło około 10 lat i tu mam troche obaw, bo te 10 był typowym okresem przed ostatnimi zmianami). Może potrzebne coś więcej skoro egzekucja już w trakcie?
Zakładając jednak, że sa to trzy lata - moje zasadnicze pytanie w tym poście brzmi: Czy jest sens zwracać się do komornika, zeby odstąpił od egzekucji lub wstrzymał ją na czas ponownego rozpatrzenia sprawy w sądzie - argumentując jak powyżej (wniosek do sądu w trakcie, prawdopodobne oddalenie powodztwa), czy raczej nie ma to sensu? Może jest na to droga przewidziana w procedurach?
Nie ukrywam, że blokada na koncie troche komplikuje mi moje miesięczne rozliczenia (łącznie ze spłata zobowiązań z innych tytułów) - wolał bym tego uniknać, zwłaszcza, że istnieje dla mnie wciąż scieżka prawna aby nakaz zapłaty całkiem oddalic.
Pozdrawiam