wszystko zapłacone a komornik zabiera kasę z konta

  • Autor wątku Autor wątku maria_k
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

maria_k

Użytkownik
Dołączył
03.2010
Odpowiedzi
39
wygrałam 1 sprawę w sądzie, ale nie byłam na sprawie odwoławczej. nie przyszło mi żadne pismo z sądu, więc myslałam, że nie otrzymałam pisma bo nic się nie zmieniło, czyli że moja wygrana jest podtrzymana. nie wyobrażałam sobie, że ktoś może zostać skazany bez poinformowania go o tym, no ale widocznie w Polsce wszystko jest możliwe.
23.09 otrzymałam pismo od komornika "zawiadomienie o wszczęciu egzekucji i wezwanie do dobrowolengo wykonania". gdyby nie polskie bezprawie, działające na rzecz komorników, wcale by tej sprawy nie dostał, bo przeciez zapłaciłabym od razu, gdyby mnie tylko sąd nie wprowadził w błąd, że wygrałam tę sprawę.
w każdym razie w dniu otrzymania tego pisma wpłaciłam całą wymienioną kwotę na konto podane przez komornika a dzis, 27.09 zobaczyłam, że zabrano mi z konta w formie 2 przelewów 1800zł.
konto na któe miałam wpłacić jest w tym samym banku z którego robiłam wpłatę, a więc moje pieniądze dotarły do niego jeszcze 23.09.13
W piśmie komornik napisał, ze kwota ma być wpłacona w ciągu 7 dni, czyli jeszcze miałam czas do 10 września. jakim prawem zabrał mi z konta pieniądze, choć już wszystko zostało wyregulowane, i jak odzyskać teraz te pieniądze?
 
mam jeszcze jedno pytanie. rok temu nie otrzymałam wyroku. doczytałam w internecie, ze sąd nie ma obowiązku doręczania wyroków. W piśmie wysłanym przez komornika napisano "pozwany, przeciwko któremu zapadł wyrok zaoczny, może złożyć sprzeciw w ciągu 2 tygodni od doręczenia wyroku". Odpis wyroku otrzymałam w piśmie od komornika, rok po zapadnięciu wyroku. Nie rozumiem. Jeśli ma się prawo do odwołania po otrzymaniu wyroku, a sąd ma prawo go nie wysyłać, to gdy nie jest wysłany - nie mam możliwości odwołania? Takie prawo mają tylko ci, którym sąd postanowił wysłać wyrok? To tak, jakby prawo do odwołania mieli ci, którzy zostali potraktowani przez sąd lepiej i którym doręczono wyrok. A jeśli jedni otrzymują a inni nie, to czy sąd nie łamie konstytucji mówiącej o równym traktowaniu? odebrano mi prawo odwołania i narażono na kilkukrotnie większe koszty, bo po pierwsze mogłam sie wybronić, a nawet jeśli nie, to mogłam zapłacić tylko to, co było po wyroku, bez kosztów komorniczych i bez odsetek, które komornik sobie hodował trzymając mnie rok w niewiedzy, że mam dług.
 
jerry23 napisał:
napisz coś więcej o sprawie
kilka lat temu miałam podpisaną umowę na 2 lata z firmą telekomunikacyjną (Polkomtel), jednak firma nie dostarczała usług w ramach tej umowy, dlatego po płaceniu za nic przez 1,5roku wypowiedziałam tej firmie umowę. wypowiedzenie wysłałam poleconym, dostało doręczone. za kolejny miesiąc od wypowiedzenia nie zapłaciłam już abonementu, bo umowa była wypowiedziana. po niezapłaceniu abonementu po wypowiedzeniu umowy Polkomtel przysłał mi swoje wypowiedzenie, czyli wypowiedział mi umowę, którą ja miesiąc wcześniej wypowiedziałam i naliczył karę umowną. po wielu wymianach pism, otrzymałam info, że mój dług sprzedano firmie windykacyjnej. kolejna wymiana korespondencji z firmą windykacyjną na nic się zdała, sprawę oddali do sądu po kilku latach.
odbyła się pierwsza sprawa zaoczna, po złożeniu przeze mnie wyjaśnień na piśmie otrzymałam pismo, że żądanie zapłaty przez windykatora jest nieuzasadnione. potem otrzymałam kolejne pismo, ze odbędzie się sprawa w sądzie w Tarnobrzegu, na którą się nie zjawiłam bo przegapiłam termin, jednak czekałam na pismo, po którym być może będę składać odwołanie. takie pismo nie przyszło, więc uznałam, że sąd podtrzymał zdanie pierwszego sądu i dlatego nie informują o wyniku, gdyż nic się nie zmieniło i nie mam się od czego odwoływać. przez rok się nic nie działo. gdyby wynik był na moja niekorzyść, sądziłam, ze otrzymam z sądu nakaz zapłaty, jednak nic takiego przez rok nie przyszło. miałam już wcześniej jedną sprawę w sądzie o wierzytelność, i sąd przysłał informację, ile mam zapłacić, dlatego sądziłam, że w tym przypadku będzie tak samo - wszak jakieś procedury sądowe istnieją i zapewne w każdym sądzie gospodarczym są takie same.... nic nie przyszło, poza informacją po roku, od komornika, ze wszczął postepowanie egzekucyjne i mam uregulować dług w kwocie 2200zł w ciągu 7dni. pismo przyszło 23.09, wpłatę dokonałam 23.09, a 27.09 zobaczyłam, że komornik pobrał 1000zł dnia 26.09 a 800zł dnia 27.06. Na wpłatę miałam 7 dni, a więc czas do 01.10, dług został wyregulowany w tym samym dniu, a 26,09 komornik zaczął pobierac pieniądze. nie wiem dlaczego nie pobrał całek kwoty naraz, bo było na koncie wystarczajaco pieniędzy do wyregulowania długu, ale sądzę, że połakomił się na 3 przelewy za które mam mu jeszcze 9zł zapłacić (w piśmie napisał, ze za każdy przelew wykonany do niego pobiera prawie 3zł, więc pewnei dlatego chciał robić sobie kwotę na 3 przelewy - 10złdrogą nie chodzi :evil: ).
27.09 wpłynął częściowy zwrot od komornika, ok. 700zł z tytułem zwrot nadpłaty. Reszta została na poczet jakiś jego kosztów, nie wiem ile i za co sobie liczył, bo nie raczył poinformować. Pobrał dodatkowe 1100zł jak swoje i jemu należane, bez jakiegokolwiek rozliczanai sie ze mną.
Mam takie pytania:
- czy to normalne, że po wyroku nie przyszło mi z sądu żadne pismo mówiące o tym, że mam jednak dług i ze mam go wyregulować?
- kiedy sprawa może być oddana do komornika? po jakim czasie od niezapłacenia? chyba najpierw muszę stawiać opór w płaceniu, by sprawę mógł przejąc komornik, a jeśli nie wiem ze mam dług, to jak go miałam zapłacić?
- czy komornik nawet jesli dostał tę sprawę, nie powinien żądać ode mnie wpłaty wcześniej, zamiast hodować sobie odestki karne?
- jak się dowiedzieć, kiedy sprawa trafiła do komornika i czy hodował sobie odsetki karne?
- czy może zabrać mi pieniądze z konta w 3 dniu od doręczenia pisma, gdy w piśmie napisał, że mam je wpłacić w ciągu 7dni?
- czy zanim pobierze sobie swoje koszty komornicze, nie powinien najpierw mi ich przedstawić, abym je zapłaciła, zamiast zabierać wg swojego widzimisię tyle, ile uważa za stosowne, bez poinformowania mnie ile i za co mam zapłacić?
- czy to co sobie sam zabrał w ramach kosztów komorniczych nie powinno być przeze mnie wpłacone, w określonym temninie, a nie pobierane podstępnie jak jakiemuś przestępcy?
- czy za takie postępowanie mam prawo zgłosić na komornika skargę do sądu?
 
no i proszę, za każdy bezprawny przelew pobrany przez komornika bank sobie policzył po 10zł. przelewy które same robiłam wyszły 1zł. spowodował mi dodatkowe dodatkowe straty.
 
1. wyregulować to możesz np. luz zaworowy w silniku... nie chce mi się szukać po kodeksie, ale skoro cię w sądzie nie było to powinnaś info dostać, tak mi się wydaje. zresztą dziwne jest to, że był wyrok na twoją niekorzyść - musiałaś coś spieprzyć...
a tak w ogóle to napisz jaśniej odnośnie tego postępowania - co było, jaki sąd, jaka instancja itd bo trudno coś na 100% odgadnąć z twojego opisu
2. komornik może otrzymać sprawę do egzekucji po nadaniu wyrokowi klauzuli wykonalności. wierzyciel może sobie czekać i dziewięć lat (ale możesz wtedy zbić odsetki jako przedawnione), a może od razu. jego kaprys
3. nie ma odsetek karnych, są tylko ustawowe w takich sprawach. niezwłocznie po otrzymaniu wniosku o egzekucję powinien cię poinformować o wszczęciu postępowania i wzywa do spłaty, informuje o ewentualnych zajęciach
4. czytasz akta komornicze i wszystko wiesz
5. kwestia dat otrzymania pism. inna sprawa w kwestii zabranai pieniędzy z konta to kwota wolna od zajęcia - ok. 11 tys. zł
6. koszty komornicze i ich wysokość regulowane są odrębnymi przepisami, np. z konta to koszt 8%, z wynagrodzenia bodajże 15% i z każdej ściągniętej kwoty potrąca sobie te procenty. ostateczny spik kosztów jest ustalany na zakończenie postępowania
7. j.w. poza tym od każdej twojej wpłaty pobierałby procent dla siebie, reszta na spłatę długu
8. skarżyć zawsze możesz, w tym przypadku za te 100zł lepiej się coś napić, przynajmniej jakiś pożytek mieć będziesz
 
jerry23 napisał:
1. wyregulować to możesz np. luz zaworowy w silniku... nie chce mi się szukać po kodeksie, ale skoro cię w sądzie nie było to powinnaś info dostać, tak mi się wydaje. zresztą dziwne jest to, że był wyrok na twoją niekorzyść - musiałaś coś spieprzyć...

możliwe, że źle wypełniłam druki, ponieważ sąd przesłał mi informację, że jeśli nie przyślę wyjaśnień na specjalnym druku to przegram. wypełniłam i przesłałam, ale może źle wypełniłam. reasumując, możesz być niewinny, ale jak nie wiesz jak uzupełnić druk sądowy, to jesteś przestępcą i należy ci się wyrok skazujący?

a tak w ogóle to napisz jaśniej odnośnie tego postępowania - co było, jaki sąd, jaka instancja itd bo trudno coś na 100% odgadnąć z twojego opisu

sąd gospodarczy w Tarnobrzegu, instancja - nie wiem, wcześniej sprawa była w e-sadzie w Lublinie, od nich dostałam info, że dłużnikowi się kasa nie należy. potem dostałam info z sądu w Tarnobrzegu, że będzie rozprawa, ze to co wysłałam jako dowody i opis mam umieścić na specjalnym druku sądowym, pod rygorem przegrania. na rozprawie nie byłam

2. komornik może otrzymać sprawę do egzekucji po nadaniu wyrokowi klauzuli wykonalności. wierzyciel może sobie czekać i dziewięć lat (ale możesz wtedy zbić odsetki jako przedawnione), a może od razu. jego kaprys

na piśmie od komornika klauzula wykonalności jest z dnia 08.02.2013
komornik pierwsze pismo przysłał 23.09.2013 od razu o egzekucji z konta, jeśli nie zapłacę w ciągu 7dni. zapłaciłam w tym zamym dniu, a i tak kasę za pare dni pobrał, przed upływem 7dni jakie mi dał na zapłątę

3. nie ma odsetek karnych, są tylko ustawowe w takich sprawach. niezwłocznie po otrzymaniu wniosku o egzekucję powinien cię poinformować o wszczęciu postępowania i wzywa do spłaty, informuje o ewentualnych zajęciach

czyli jeszcze w lutym powinnam dostać od niego informację o długu i że mam go wyregulować, a nie hodować odsetki ustawowe, któych urosło ponad 350zł przez ten czas (poza tymi, które sąd uznał do zapłaty w ramach opóźnienia)

4. czytasz akta komornicze i wszystko wiesz
5. kwestia dat otrzymania pism. inna sprawa w kwestii zabranai pieniędzy z konta to kwota wolna od zajęcia - ok. 11 tys. zł

co to w praktyce oznacza? że jeśli mam na koncie 11tys to nie może nic zabrać? czy jeśli jest na tym koncie do dyspozycji 11tys ale licząc z debetem, to debet jest traktowany jako kwota do dyspozycji komornika?

6. koszty komornicze i ich wysokość regulowane są odrębnymi przepisami, np. z konta to koszt 8%, z wynagrodzenia bodajże 15% i z każdej ściągniętej kwoty potrąca sobie te procenty. ostateczny spik kosztów jest ustalany na zakończenie postępowania

pismo z sądu 1600zł (z kosztami procesu, odsetkami) komornik przysłał info o kwocie do zapłaty 2200zł (z extra odsetkami hodowanymi przez miesiące) a dodatkowo zabrał blisko 1100zł więcej, to 50% licząc od kwoty z naliczonymi już przez niego odsetkami, czyli same koszty komornicze, a nie 8%


8. skarżyć zawsze możesz, w tym przypadku za te 100zł lepiej się coś napić, przynajmniej jakiś pożytek mieć będziesz
wiesz, mogłam od razu zapłacić firmie telekomunikacyjnej 1000zł i bezprawie byłoby górą, a tak to bezprawie górą za 3300zł.

po pierwsze - ktoś niewywiązywał się z umowy, i wyszło, że nie mam prawa rozwiązać umowy, tylko obowiązek płacić.
po drugie - sąd sobie nalicza opłaty jakie mam ponosic, a w tej opłacie nie przysługuje mi nawet znaczek za 1,5zł by otrzymać wyrok i informacje, ze przegrałam
po trzecie - nieumiejętne wypełnienie rubryk powoduje, że z góry jesteś przestepcą, nawet, jeśli inny sąd mówi, ze masz racje, to w drugim jesteś przestępcą, bo masz problem z wypełnieniem jakiś narzuconych ci rubryk.
po czwarte - wszystkie urzędy trzymają cię w niewiedzy, czy jesteś coś komuś dłuzny, a potem wielka niby egzekucja, czyli zabranie ile popadnie z konta, bez żadnych rozliczeń, ile sobie ktoś beknie. nie mozliwe, że pismo byloby nieodebrane przeze mnie. listonosz przynosi listy codziennie, pocztę mam 100m od domu, nikt wicej to nie mieszka poza mną, nikt za mnie nie odebrał, awizo praktycznie nie dostaję, bo wszystko odbieram na bieżąco.
 
napisz dokładnie wszystkie szczegóły po kolei, bo zbyt dużo tu chaosu
 
jerry23 napisał:
napisz dokładnie wszystkie szczegóły po kolei, bo zbyt dużo tu chaosu

dzisiaj już nie mam siły jeszcze raz to samo opisywać. zastosuję się dziś do rady nr 8

jerry23 napisał:
w tym przypadku za te 100zł lepiej się coś napić, przynajmniej jakiś pożytek mieć będziesz
 
dziś przyszlo pismo od komornika z wyjasnieniem, ze jego koszty to 400zł.
po wyregulowaniu przeze mnie długu pobrał jeszcze prawie 1800zł bezpośrednio z konta, z czego zwrócił ok. 700zł, zaś koszty, które dziś zadeklarował jako jego koszty, to 400zł, więc nie oddał mi jeszcze 700zł.
co ciekawe, komornik pobrał pieniądze z konta, gdzie saldo było minusowe, a nie z tego, na którym saldo bylo dodatnie, czyli zaciągnał mi kredyt (mam przyznaną linię kredytową odnawialną co rok, środki są dostępne na podstawie umowy o kredyt - płacę odsetki tylko od kwot wykorzystanych, czyli zaciągając mi kredyt, dodatkowo spowodował, że bank doliczy mi jeszcze odsetki od użycia pieniędzy z przydzielonej linii kredytowej). na innym koncie, do którego też przesłał mi pismo, ze środki będą zajęte, były pieniądze, ale widocznie linia kredytowa na kilkadziesiąt tysiecy dawała mu większe pole do popisu w braniu ile popadnie, niż konto, na którym są mniejsze, ale prawdziwe i rzeczywiście moje pieniądze.
reasumując, płacę teraz odsetki od kredytu jaki mi zaciągnął. a zagarnięte bezpodstawnie pieniądze, których nie potrafił wykazać jako mu należne, zamiast zmniejszyć dług jaki mi zrobił, leży sobie na jego koncie kolejny tydzień i procentuje.
 
Komornik dokonując zajęcia tylko rachunku bankowego nie może żądać przekazania przez bank środków w zakresie debetu lub kredytu w tym rachunku. Przekazanie środków pieniężnych z takiego kredytu i debetu wymaga dodatkowego zajęcia wierzytelności przysługującej dłużnikowi z takiej umowy kredytu lub umowy rachunku przewidującej możliwość zaciągnięcia przez dłużnika debetu (na podstawie art. 895 k.p.c. – egzekucja z innych wierzytelności).
 
Powrót
Góra