Wtargniecie na jezdnie pieszego

  • Autor wątku Autor wątku Xmaniekx16
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
X

Xmaniekx16

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2016
Odpowiedzi
3
Witam. Mam problem jechałem do pracy i zatrzymałem się po znajomych żeby ich zabrać. W momencie kiedy ruszałam (włączałam się do ruchu ) wszedł mi mi na jezdnię pieszy i odepchnolem go samochodem. Odszedł twierdząc że nic mu nie jest. Następnego dnia zgłosił się do mnie i powiedział że był w szpitalu i że chce się dogadac. Wszystko zglosilem na policję i do ubezpieczenia . Mam kamerkę w samochodzie i widać jak to się stało policja powiedziała że to nie moja wina a ubezpieczalnia stwierdziła że wypłaca mu odszkodowanie i że będę miał w ubezpieczeniu że spodziewałam wypadek. Moje pytanie brzmi czy mogę wygrać z ubezpieczalnia i dowieść że to nie moja wina. Nie było w tym miejscu przejścia dla pieszych było jakieś 50m dalej

Jeszcze jedno rzecz się dzieje w UK.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Xmaniekx16 napisał:
W momencie kiedy ruszałam (włączałam się do ruchu )

W Polsce byłabyś winna. W Polsce kierujący włączający się do ruchu winien ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu.

A jak jest w UK? Zapytaj na forum poświęconym prawu UK.
 
Ale dlaczego niby on ma pierwszeństwo skoro ja stałem na drodze miałem włączony kierunek a on wyszedł na jezdnię zaraz za moją maską.
 
Jeśli pieszy wtargnął to jego wina, jeśli masz to nagrane to sąd ustali czy pieszy wtargnął czy wszedł a ty go nie zauważyłaś z powodu twojego zagapienia się.
 
Chodzi o to że ja się nie zagapiłam bo kiedy ja ruszałam to go nie było w momencie ruszenia on wszedł na jezdnię nawet się nie patrzył w moją stronę tylko w przeciwna. A moja ubezpieczalnia żeby się nie bawić w sądzie stwierdziła że mu wypłaca odszkodowanie i lepiej na tym wyjdzie niżeli starać się udowodnić że to nie moja wina.
 
Powrót
Góra