Wtargnięcie na teren prywatny - 193kk

  • Autor wątku Autor wątku servers
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

servers

Mam pytanie odnośnie art. 193. kodeksu karnego. Mianowicie mowa w nim jest wyłącznie o domu, mieszkaniu, lokalu, pomieszczeniu albo ogrodzonym terenie.
I teraz mam pytanie odnośnie wtargnięcia na nieogrodzoną posesją. Czy zgodnie z polskim prawem możemy podejść dowolnie blisko nieogrodzonego budynku znajdującego się na terenie prywatnym, a właściciel nie może nas stamtąd usunąć, np. wzywając Policję ? Co więcej, czy można w takim miejscu, mimo sprzeciwu właściciela, urządzić sobie biwak ? Opisuję tutaj sytuację, która miała miejsce kilka dni temu u mojego znajomego mieszkającego na wsi, gdzie większość domów nie jest ogrodzonych. Mianowicie pod jego oknem rozłożyło sobie koce kilka osób i zaczęło biwakować. Mimo żądania opuszczenia tego nie miejsca nie reagowali. Kolega wezwał Policję. Po jej przyjeździe biesiadnicy stwierdzili, że mogą tutaj przebywać, bo przepisy mówią wyłącznie o miejscach ogrodzonych. Policja wyłącznie ich spisała i panowie stwierdzili, że "przecież nie robią nic złego".

Czy zgodnie z polskim prawem ktoś może mi wejść na nieogrodzoną posesję, usiąść przy ścianie budynku i ja nie mogę go stamtąd usunąć ?
 
Policji nic do tego. Należy sobie zrobic ogrodzenie.
 
Czyli mam rozumieć, że jeżeli ktoś nie ma ogrodzenia to nie ma żadnej możliwości na usunięcie osób, które wejdą na jego posiadłość ? Co więcej, takie osoby mogą urządzić sobie imprezę na naszej posiadłości i my nie możemy nic z tym zrobić ?
Teoretyzując : Wykonujemy jakieś prace, np. naprawcze, na terenie własnej posesji i potrzebujemy do tego celu miejsca zajmowanego obecnie przez te osoby. Mam rozumieć, że nie możemy w żaden sposób doprowadzić do usunięcia tych osób z naszej posesji i mamy czekać aż sami się na to zdecydują ? A co jeśli, załóżmy czysto teoretycznie, będzie to grupa osób, które będą się stale zmieniać i w efekcie czego miejsce to będzie zajęte przez dłuższy okres czasu, powiedzmy kilka tygodni. Czy wystarczająco duża grupa osób wchodząc na naszą posesję może uniemożliwiać nam wykonanie określonych czynności ? A co gdy ten nieogrodzony teren jest własnością firmy ? Czy oznacza to, że każdy ( czyt. wystarczająco duża grupa osób ) może w ten sposób sparaliżować działalność dowolnej firmy, która znajduje się na takim terenie ?
A co gdy właśnie chcę założyć ogrodzenie, ale te osoby znajdują się w miejscu, w którym ma ono przebiegać ? Czyli mam rozumieć, że teoretycznie mogą mi oni to uniemożliwić ?
 
Ostatnia edycja:
Sprawa absurdalna, ale art. 193 kk faktycznie mówi o ogrodzonym terenie. Możliwe rozwiązanie na gruncie prawa cywilnego:
w obecności policjanta (świadka) wzywasz intruzów do opuszczenia Twojej posiadłości w terminie 5 minut, informując, że po upływie wyznaczonego terminu zaczniesz naliczać opłatę za pobyt na Twojej posiadłości w wysokości np. 20 zł za każdą rozpoczętą minutę. Z Policjantem rozmawiasz , żeby poczekał i po upływie terminu zaczynasz naliczać opłatę. Dobrze byłoby także do celów dowodowych zdarzenie nagrywać. Po wszystkim wnosisz pozew. Dane personalne pozwanych masz od Policji, bo wykazujesz interes prawny.
 
Rozumiem. Zastanawiam się jeszcze nad zastosowaniem art. 156, 157 Kodeksu Wykroczeń. Dlatego, że rzecz działa się w miejscu, które, ze względu na posadzone tam rośliny można byłoby zakwalifikować jako przydomowy ogród.
 
Policjant to nie taksometr i nigdzie nie bedzie czekal. Mało tego, wogole nie powinni byc wyslani na miejsce.
 
Gdyby chcieli imprezować w twoim ogrodzie, mógłbyś zgłosić zakłócanie spokoju.

Art. 51 kodeksu wykroczeń:

§ 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.
 
A co z art. 156, 157 Kodeksu Wykroczeń, o których wspomniałem ? Jakie są ich interpretacje ?

destructor, domyślam się, że pracujesz lub pracowałeś w Policji, dlatego chciałbym zapytać Ciebie jak wygląda "od kuchni" postępowanie w przypadku zgłoszenia w sprawach opisanych w tych artykułach. Chodzi mi głównie o to jakie są rzeczywiste praktyki.


Im bardziej wgłębiam się w te przepisy tym coraz wyraźniej dostrzegam w nich lukę. Mianowicie wszystkie przepisy, które udało mi się znaleźć zapewniają ochronę własności mienia ruchomego a także domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia, ogrodzonych terenów [193 KK] oraz ogrodów, lasów, pól, pastwisk, łąk i grobli [157 KW]. Natomiast nigdzie nie ma wzmianki o nieogrodzonych podwórkach. Natomiast Konstytucja mówi o ochronie własności i prawach majątkowych. Czy zatem rzeczywiście w polskim prawie brakuje stosownego przepisu, który określałby postępowanie w przypadku naruszenie konstytucyjnego prawa do własności w przypadku podwórka i terenów przydomowych ?
 
Skąd przypadkowy przechodzień miałby wiedzieć, gdzie dokładnie zaczyna się teren prywatny i gdzie się kończy? Oraz jaki dokładnie obszar obejmuje? Same tablice z informacją raczej tego nie wskażą dokładnie. Po to właśnie są ogrodzenia.
 
No to w takim razie co z lasami ? Też chcesz ogradzać kilka/kilkanaście hektarów lasu? Przepis mówi, że właściciel może nakazać jego opuszczenie i co więcej niezastosowanie się do tego jest wykroczeniem [157 KW]. To samo z polami, łąkami itp. Chodzi mi o brak takowego zapisu dla podwórek przydomowych. Postępowanie we wszystkich pozostałych miejscach jest jasno sformułowane.
 
Możesz zebrać 100 tysięcy podpisów i pomaszerować do Sejmu z obywatelskim projektem zmiany ustawy.
 
Żeby nie pisać nowego podobnego tematu...
Na prywatny ogrodzony,oznakowany teren wtargnęli budowlańcy którzy wjechali sobie wielką ciężarówką, ponieważ potrzebowali dostarczyć materiał na sąsiadujący plac budowy. Rozmontowali moją zamkniętą bramę i po "operacji" ponownie ją założyli. Gdy przyjechałem na teren to właśnie kończyli montować bramę i wyjeżdżała ciężarówka.... Oczywiście zrobiłem zdjęcia, wezwałem policję...
I cóż? Na komisariacie dowiedziałem się że w sumie to nie ma z jakiego paragrafu oskarżyć sprawców. Że gdyby były zniszczenia, to co innego...
Takie jest ponoć prawo... Załamałem się. :rolleyes:
 
Co to był za teren? To jakiś twój plac firmy, domu czy co to było?
 
Teren spółki. Goły, pusty teren ogrodzony szczelnie płotem. Oznakowany jako prywatny. Szukałem po necie, i znalazłem gdzieś wyjaśnienie że zapis w 193 mówiący o ogrodzonym terenie, należy rozumieć jako teren wchodzący w skład zamieszkałego terenu, posesji. Wtedy ma miejsce naruszenie miru...
Czy tak faktycznie jest?
 
Z opisu wynika, że było to wtargnięcie. Dziwne, że policjanci nie przyjęli zgłoszenia.
 
Możesz złożyć zawiadomienie na piśmie ale cienko to widzę. Na tym placu budowy co się buduje? I czy nie było innej drogi dojazdu? Oni przejechali przez twoj teren czy jak? Bo rozumiem że wtedy musiałaby byc zdjęta również brama z drugiej strony.
 
Proszę o pomoc i wyjaśnienie jakie czekają mnie konsekwencje po następującym zdarzeniu?
Trzy lata temu na moją posesję wtargnął sąsiad, wlazł na murek, który był wokół domu spadł z niego i się zabił. Mój dom był częściowo ogrodzony, bo mieliśmy w miejscu ogrodzenia postawić garaż i on miał stanowić ogrodzenie. Mieliśmy tabliczkę teren budowy wstęp wzbroniony.
Teraz żona zmarłego, która czekała prawie trzy lata chce od nas wyłudzić odszkodowanie?
Wspomnę, że nie wiemy co jej mąż robił na posesji, czy nas podglądał, czy chciał nas okraść? Nie wiemy co zamierzał bo zmarł. Proszę o poradę co mnie czeka.
Z góry dziękuję.
 
Witam.
Mam dom i nieogrodzoną działkę.
Sąsiad notorycznie wchodzi na moją posesję mimo mojego wyraźnego sprzeciwu.Nasze działki mają wyznaczone przez geodetę granice.
Sąsiad przechodzi przez moją działkę bo tą drogą ma bliżej do domu kolegi którego odwiedza. Nie życzę sobie jego obecności na moim terenie. Nie chcę ogradzać swojej działki. Co mogę z tym zrobić?
 
Ostatnia edycja:
Sąsiad przechodzi tam jakąś ścieżką czy przechodzi po trawniku i powiedzmy że go niszczy, uszkadza? Jesli chodzi o pierwszy przypadek to ciężko bedzie pomóc. Jedyne co to by trzeba było ogrodzic teren. Jesli chodzi o drugi przypadek to mozna by sąsiada scigać z art. 144 kw ew powodztwo cywilne z art. 222 kc
 
Powrót
Góra