D
Davida
Użytkownik
- Dołączył
- 10.2012
- Odpowiedzi
- 134
W skrócie napiszę, że dostałam ofertę pracy, do której mam przeciwstawiania zdrowotne. Dokumenty lekarskie są w PUP, miałam je dostarczać od lekarza na nowo co pół roku. Dostałam ofertę pracy, której wykonywać nie mogę (na zasadzie wysyłanie ślepego do malowania obrazów) i miałam warunek: albo biorę, albo mnie wyrzucają. Więc nie wzięłam i mnie wyrzucili. Czy mieli prawo?
Bardziej szczegółowo.
Została mi oferowana oferta pracy (w dodatku na śmieciową umowę), o której sama pani z PUP nie wiedziała, na czym polega. Wiedziała tylko gdzie to jest i co to za praca. Dostałam skierowanie do kard pośredniczych. Pojechałam do kard i podczas rozmowy o tej pracy powiedziałam, że mam przeciwwskazania (między innymi to, że taki rodzaj pracy mogę wykonywać najdłużej 4H, a tam było 12H - przyczyny kardiologiczne, ortopedyczne i neurologiczne). Ta pani powiedziała, że w takim razie nie mogę wykonywać tej pracy i że "musi coś tam wpisać do PUP". I wpisała w rubrykę, że ja odmówiłam pracy, a nic takiego nie miało miejsca (są dwie rubryki: albo bezrobotny odmawia, albo pracodawca go nie przyjmuje i ma być podana przyczyna). O tych przeciwwskazaniach lekarskich wynikło po prostu z rozmowy. Pojechałam z dokumentem do PUP. Pani w PUP mówiła, że musi mnie wykreślić z urzędu, bo nie przyjęłam pracy (sama się zdziwiła, że to praca na 12H polegająca na siedzeniu oraz noszeniu ciężkich towarów). Ja wyjaśniłam zgodnie z prawdą, że czegoś takiego nie było. Kazała mi wrócić do kadr pół miasta dalej i poprosić pracowników, by wpisali w inną rubrykę. Na miejscy zawołali kierowniczkę i ona powiedziała, że w ogóle nie wpisują nic w rubrykę "pracodawca nie przyjął pracownika, bo..." tylko zawsze albo przyjmują do pracy, albo wypełniają, że bezrobotny odmówił. Kierowniczka wytłumaczyła to zmianą przepisów i przyjmowaniem Ukraińców do pracy, że w pierwszej kolejności muszą obowiązkowo przyjmować Polaków i nie ma takiej opcji, by wpisać, że pracodawca nie przyjął polaka, bo za to dostają 2000 zł kary. Wróciłam więc do PUP i dostałam warunek, że albo biorę pracę, albo wylatuję z PUP. Jeszcze się okazało, że raz już nie przyjęłam pracy, a to była moja druga odmowa. Tyle że nigdy nic takiego nie miało miejsca (sytuacja wyglądała tak, że podano mi ofertę, lecz ja sama od siebie wcześniej byłam już w tym miejscu pracy i mnie nie przyjęli, bo nie znam niemieckiego, który perfekcyjnie tam był wymagany. Dokładnie to powiedziałam pracownicy PUP i temat się skończył). Musiałam napisać dokument, że zwalniam się na własne życzenie (czyli kolejna nieprawda, bo ja chciałam być w PUP, by otrzymać odpowiednią dla mnie ofertę pracy). Dowodem jest jednak moje słowo przeciw słowu pracownicy PUP. Czy PUP miał prawo to zrobić, czyli mnie wyrzucić? Jeśli nie, co mogę zrobić?
Bardziej szczegółowo.
Została mi oferowana oferta pracy (w dodatku na śmieciową umowę), o której sama pani z PUP nie wiedziała, na czym polega. Wiedziała tylko gdzie to jest i co to za praca. Dostałam skierowanie do kard pośredniczych. Pojechałam do kard i podczas rozmowy o tej pracy powiedziałam, że mam przeciwwskazania (między innymi to, że taki rodzaj pracy mogę wykonywać najdłużej 4H, a tam było 12H - przyczyny kardiologiczne, ortopedyczne i neurologiczne). Ta pani powiedziała, że w takim razie nie mogę wykonywać tej pracy i że "musi coś tam wpisać do PUP". I wpisała w rubrykę, że ja odmówiłam pracy, a nic takiego nie miało miejsca (są dwie rubryki: albo bezrobotny odmawia, albo pracodawca go nie przyjmuje i ma być podana przyczyna). O tych przeciwwskazaniach lekarskich wynikło po prostu z rozmowy. Pojechałam z dokumentem do PUP. Pani w PUP mówiła, że musi mnie wykreślić z urzędu, bo nie przyjęłam pracy (sama się zdziwiła, że to praca na 12H polegająca na siedzeniu oraz noszeniu ciężkich towarów). Ja wyjaśniłam zgodnie z prawdą, że czegoś takiego nie było. Kazała mi wrócić do kadr pół miasta dalej i poprosić pracowników, by wpisali w inną rubrykę. Na miejscy zawołali kierowniczkę i ona powiedziała, że w ogóle nie wpisują nic w rubrykę "pracodawca nie przyjął pracownika, bo..." tylko zawsze albo przyjmują do pracy, albo wypełniają, że bezrobotny odmówił. Kierowniczka wytłumaczyła to zmianą przepisów i przyjmowaniem Ukraińców do pracy, że w pierwszej kolejności muszą obowiązkowo przyjmować Polaków i nie ma takiej opcji, by wpisać, że pracodawca nie przyjął polaka, bo za to dostają 2000 zł kary. Wróciłam więc do PUP i dostałam warunek, że albo biorę pracę, albo wylatuję z PUP. Jeszcze się okazało, że raz już nie przyjęłam pracy, a to była moja druga odmowa. Tyle że nigdy nic takiego nie miało miejsca (sytuacja wyglądała tak, że podano mi ofertę, lecz ja sama od siebie wcześniej byłam już w tym miejscu pracy i mnie nie przyjęli, bo nie znam niemieckiego, który perfekcyjnie tam był wymagany. Dokładnie to powiedziałam pracownicy PUP i temat się skończył). Musiałam napisać dokument, że zwalniam się na własne życzenie (czyli kolejna nieprawda, bo ja chciałam być w PUP, by otrzymać odpowiednią dla mnie ofertę pracy). Dowodem jest jednak moje słowo przeciw słowu pracownicy PUP. Czy PUP miał prawo to zrobić, czyli mnie wyrzucić? Jeśli nie, co mogę zrobić?
Ostatnia edycja: