A
Aga10
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2009
- Odpowiedzi
- 4
Ta historia jest dosyć długa, ale postaram się przedstawić ją w syntetycznym skrócie.
67-letni sąsiad (obecnie emeryt) dwadzieścia lat temu wybudował budynki gospodarcze (o dł. 60 metrów)w granicy mojej działki rolnej. Budynki zostały postawione w granicy za zgodą gminy i sądu, choć prawo stanowi, że budynki mają stać w odległości 3 metrów od granicy. Pozostałe 30 metrów stanowi siatka dochodząca do drogi powiatowej i tyle samo metrów krzaków, uschniętych drzew, żywopłotu, bzu itd. Ponieważ krzaki te wchodzą na szerokość ok. 5 metrów w naszą działkę, chcieliśmy je wyciąć i tu zaczęły się schody (20 lat temu). W zeszłym roku na działkę przyjechał nasz kuzyn i chciał je wyciąć, stary emeryt wybiegł z domu i zaczął mu grozić, chociaż kuzyn miał do tego prawo na podstawie art. 150 KC. Wobec gróźb nasz kuzyn zaprzestał obcinania gałęzi. Groźby emeryta są bardzo realne, jego rodzina to patologia, syn emeryta (35 l. ) został zamordowany dwa lata temu w stolicy, wiadomo jedynie, że znaleziono go na ulicy ze strzykawką. Żona emeryta (38 l.)od dawna nie żyje. Wiemy, że emeryt ma wiatrówkę, lornetkę i stację cb – (kilkunastometrowa antena obok jego domu). Mamy podejrzenie, że może nas podsłuchiwać. Emeryt systematycznie od lat podżega wszystkich członków swojej rodziny (33- letnią córkę rolniczkę , zięcia – rolnika, a nawet ich dzieci. 33 -letni prymitywny zięć po zawodówce po wprowadzeniu się na naszą wieś zaczął nękać sąsiednie domy, z którymi stary emeryt jest od lat skłócony. Nękanie polega na pomówieniach, znieważeniach (jest jedno nagranie video), podrzucaniu gwoździ do przydrożnego rowu (gmina nie ma pieniędzy, więc kosimy trawę naszymi kosiarkami), podsłuchiwaniu, podglądaniu przez lornetkę (nawet z pomocą 8 letniego dziecka..), zajeżdżaniu drogi samochodem albo podjeżdżaniu ciągnikiem na wjazd sąsiada itd. Wieśniak wywozi fekalia koło domu naszej sąsiadki i nikt tego nie zgłasza. Sąsiadka była właścicielką kilkuhektarowej działki rolnej, ale sprzedała ją na początku zeszłego roku, ponieważ patologia skutecznie ją zastraszyła (wyzwiska, pomówienia itd.). Szybko okazało się, że nowy właściciel nie ma tyle ziemi, ile jest w akcie notarialnym, tj. zamiast 4h 20arów, jest 10 arów mniej ,(co potwierdziły zdjęcia lotnicze z ARMIR). Jak się okazało, emeryt z zięciem przekopali kamienie graniczne i tym samym poszerzyli sobie działkę z lewej strony (po prawej stronie ich budynki stoją w naszej granicy). I tu zmierzam do końca tej historii: prawdopodobnie w drugiej połowie lutego ogłoszone zostaną wybory na sołtysa i proszę sobie wyobrazić, że ten prymitywny 33-letni rolnik będzie w nich startował...Osoba, która od dawna łamie prawo, ma być funkcjonariuszem publicznym…Z naszej strony można skierować sprawę do sądu w oparciu o art.144 K.C. oraz art.222 par.2 K.C. Z kolei nowy właściciel sąsiedniej działki chce sprowadzić geodetę, ale dopiero na wiosnę, więc na pewno do lutego nie wytoczy im procesu karnego. Jest jeszcze trzeci sąsiedni dom, z którymi ta patologia jest skłócona, ale dotąd nie złożyli zawiadomienia o znieważenia, (bo się ich boją), tylko o zagryzione psy (pies emeryta jest puszczany zawsze na noc i zagryzł im dwa psy na ich posesji). Czy ktoś zna jakieś orzeczenia sądowe dotyczące kandydatów na sołtysów? Wiemy, jak tragiczne konsekwencje może mieć wybór tego rolnika na sołtysa, więc proszę o jakieś sugestie, jak rozwiązać najlepiej prawnie tę sprawę.
67-letni sąsiad (obecnie emeryt) dwadzieścia lat temu wybudował budynki gospodarcze (o dł. 60 metrów)w granicy mojej działki rolnej. Budynki zostały postawione w granicy za zgodą gminy i sądu, choć prawo stanowi, że budynki mają stać w odległości 3 metrów od granicy. Pozostałe 30 metrów stanowi siatka dochodząca do drogi powiatowej i tyle samo metrów krzaków, uschniętych drzew, żywopłotu, bzu itd. Ponieważ krzaki te wchodzą na szerokość ok. 5 metrów w naszą działkę, chcieliśmy je wyciąć i tu zaczęły się schody (20 lat temu). W zeszłym roku na działkę przyjechał nasz kuzyn i chciał je wyciąć, stary emeryt wybiegł z domu i zaczął mu grozić, chociaż kuzyn miał do tego prawo na podstawie art. 150 KC. Wobec gróźb nasz kuzyn zaprzestał obcinania gałęzi. Groźby emeryta są bardzo realne, jego rodzina to patologia, syn emeryta (35 l. ) został zamordowany dwa lata temu w stolicy, wiadomo jedynie, że znaleziono go na ulicy ze strzykawką. Żona emeryta (38 l.)od dawna nie żyje. Wiemy, że emeryt ma wiatrówkę, lornetkę i stację cb – (kilkunastometrowa antena obok jego domu). Mamy podejrzenie, że może nas podsłuchiwać. Emeryt systematycznie od lat podżega wszystkich członków swojej rodziny (33- letnią córkę rolniczkę , zięcia – rolnika, a nawet ich dzieci. 33 -letni prymitywny zięć po zawodówce po wprowadzeniu się na naszą wieś zaczął nękać sąsiednie domy, z którymi stary emeryt jest od lat skłócony. Nękanie polega na pomówieniach, znieważeniach (jest jedno nagranie video), podrzucaniu gwoździ do przydrożnego rowu (gmina nie ma pieniędzy, więc kosimy trawę naszymi kosiarkami), podsłuchiwaniu, podglądaniu przez lornetkę (nawet z pomocą 8 letniego dziecka..), zajeżdżaniu drogi samochodem albo podjeżdżaniu ciągnikiem na wjazd sąsiada itd. Wieśniak wywozi fekalia koło domu naszej sąsiadki i nikt tego nie zgłasza. Sąsiadka była właścicielką kilkuhektarowej działki rolnej, ale sprzedała ją na początku zeszłego roku, ponieważ patologia skutecznie ją zastraszyła (wyzwiska, pomówienia itd.). Szybko okazało się, że nowy właściciel nie ma tyle ziemi, ile jest w akcie notarialnym, tj. zamiast 4h 20arów, jest 10 arów mniej ,(co potwierdziły zdjęcia lotnicze z ARMIR). Jak się okazało, emeryt z zięciem przekopali kamienie graniczne i tym samym poszerzyli sobie działkę z lewej strony (po prawej stronie ich budynki stoją w naszej granicy). I tu zmierzam do końca tej historii: prawdopodobnie w drugiej połowie lutego ogłoszone zostaną wybory na sołtysa i proszę sobie wyobrazić, że ten prymitywny 33-letni rolnik będzie w nich startował...Osoba, która od dawna łamie prawo, ma być funkcjonariuszem publicznym…Z naszej strony można skierować sprawę do sądu w oparciu o art.144 K.C. oraz art.222 par.2 K.C. Z kolei nowy właściciel sąsiedniej działki chce sprowadzić geodetę, ale dopiero na wiosnę, więc na pewno do lutego nie wytoczy im procesu karnego. Jest jeszcze trzeci sąsiedni dom, z którymi ta patologia jest skłócona, ale dotąd nie złożyli zawiadomienia o znieważenia, (bo się ich boją), tylko o zagryzione psy (pies emeryta jest puszczany zawsze na noc i zagryzł im dwa psy na ich posesji). Czy ktoś zna jakieś orzeczenia sądowe dotyczące kandydatów na sołtysów? Wiemy, jak tragiczne konsekwencje może mieć wybór tego rolnika na sołtysa, więc proszę o jakieś sugestie, jak rozwiązać najlepiej prawnie tę sprawę.