S
stanley85
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2019
- Odpowiedzi
- 4
Witam,
Kilka tygodni temu porannej kąpieli o mało nie przypłaciłem życiem.
W styczniu 2018 roku kupiłem podgrzewacz elektryczny bardzo znanej, dużej polskiej firmy. Został zamontowany w listopadzie 2018. Jako, że nie mieszkam w Polsce właściwie nie był używany. Może 3, 4 razy. W kwietniu miałem miesiąc urlopu, i mówiąc krótko doszło do wybuchu. Jak się okazało po krótkim czasie gdy dotarło do mnie co się stało, doszło do rozerwania nowoczesnego podgrzewacza elektrycznego. Rozerwana obudowa zrobiła dziury w suficie, rozbiła lustro, doszło do wycieku oraz zwarcia. W całej łazience można było znaleźć odłamki podgrzewacza jak po granacie odłamkowym. Gdyby nie fakt, że stałem za ścianką prysznica, mógłbym już teraz tutaj nie pisać. Ze względu na typowe miejsce montowania podgrzewacza, ten wybuchł by mi prosto w twarz , gdyby do tego doszło klika sekund wcześniej. Zgłosiłem to natychmiast do producenta. Serwisant wygadał się, że to nie jest pierwszy wybuch i zdarzały się już w przeszłości. Już następnego dnia chciał przysłać ekipę z nowym podgrzewaczem - z innym modelem który "posiada podwójne zabezpieczenie i nie stanowi zagrożenia. W razie przegrzania następuje jego wyłączenia a nie wybuch". Nie zgodziłem się na demontaż żadnego z elementów, w rachubę wchodziły jedynie oględziny. Dyrektor działu technicznego który się ze mną kontaktował, cały czas bardzo nalegał na wydanie podgrzewacza. Po audycie u mnie w domu, firma nie była w stanie ustalić dlaczego doszło do wybuchu - stwierdzili, że wada tkwiła gdzieś w produkcie i potrzebne są dodatkowe badania do których potrzebują zdemontować podgrzewacz. Następnie zasłonili się całkowicie firmą ubezpieczeniową - Ergo Hestia. W trakcie rozmów z przedstawicielem firmy były rozmowy o zadośćuczynienie, ale ostatecznie i to zepchnęli na firmę ubezpieczeniową. Jest dla mnie jasne, że nie leży to w gestii firmy ubezpieczeniowej, która zlikwiduje jedynie zniszczenia. Mam więc następujące pytania:
1. Gdzie można zgłosić ich produkt jako produkt niebezpieczny - serwisant wygadał się ,że do takich wybuchów dochodziło, firma sprzedaje ten model na cały świat i robią to dalej. Nie są w stanie ustalić co było przyczyną wybuchu, więc istnieje bardzo duże ryzyko, że tysiące osób mają na ścianie zamontowaną bombę.
2. Jak najlepiej nagłośnić sprawę.
3. Chciałbym się dowiedzieć jak wygląda temat zadośćuczynienia i ewentualnego odszkodowania za traumę. Nie ukrywam, że widząc podgrzewacz elektryczny w jakiejkolwiek łazience czuje mówiąc delikatnie niepokój. A te są teraz wszechobecne.
4. Gdzie najlepiej udać się po fachową pomoc w tej sprawię. Chętnie oddam ją w ręce profesjonalisty.
Pozdrawiam
S.
Kilka tygodni temu porannej kąpieli o mało nie przypłaciłem życiem.
W styczniu 2018 roku kupiłem podgrzewacz elektryczny bardzo znanej, dużej polskiej firmy. Został zamontowany w listopadzie 2018. Jako, że nie mieszkam w Polsce właściwie nie był używany. Może 3, 4 razy. W kwietniu miałem miesiąc urlopu, i mówiąc krótko doszło do wybuchu. Jak się okazało po krótkim czasie gdy dotarło do mnie co się stało, doszło do rozerwania nowoczesnego podgrzewacza elektrycznego. Rozerwana obudowa zrobiła dziury w suficie, rozbiła lustro, doszło do wycieku oraz zwarcia. W całej łazience można było znaleźć odłamki podgrzewacza jak po granacie odłamkowym. Gdyby nie fakt, że stałem za ścianką prysznica, mógłbym już teraz tutaj nie pisać. Ze względu na typowe miejsce montowania podgrzewacza, ten wybuchł by mi prosto w twarz , gdyby do tego doszło klika sekund wcześniej. Zgłosiłem to natychmiast do producenta. Serwisant wygadał się, że to nie jest pierwszy wybuch i zdarzały się już w przeszłości. Już następnego dnia chciał przysłać ekipę z nowym podgrzewaczem - z innym modelem który "posiada podwójne zabezpieczenie i nie stanowi zagrożenia. W razie przegrzania następuje jego wyłączenia a nie wybuch". Nie zgodziłem się na demontaż żadnego z elementów, w rachubę wchodziły jedynie oględziny. Dyrektor działu technicznego który się ze mną kontaktował, cały czas bardzo nalegał na wydanie podgrzewacza. Po audycie u mnie w domu, firma nie była w stanie ustalić dlaczego doszło do wybuchu - stwierdzili, że wada tkwiła gdzieś w produkcie i potrzebne są dodatkowe badania do których potrzebują zdemontować podgrzewacz. Następnie zasłonili się całkowicie firmą ubezpieczeniową - Ergo Hestia. W trakcie rozmów z przedstawicielem firmy były rozmowy o zadośćuczynienie, ale ostatecznie i to zepchnęli na firmę ubezpieczeniową. Jest dla mnie jasne, że nie leży to w gestii firmy ubezpieczeniowej, która zlikwiduje jedynie zniszczenia. Mam więc następujące pytania:
1. Gdzie można zgłosić ich produkt jako produkt niebezpieczny - serwisant wygadał się ,że do takich wybuchów dochodziło, firma sprzedaje ten model na cały świat i robią to dalej. Nie są w stanie ustalić co było przyczyną wybuchu, więc istnieje bardzo duże ryzyko, że tysiące osób mają na ścianie zamontowaną bombę.
2. Jak najlepiej nagłośnić sprawę.
3. Chciałbym się dowiedzieć jak wygląda temat zadośćuczynienia i ewentualnego odszkodowania za traumę. Nie ukrywam, że widząc podgrzewacz elektryczny w jakiejkolwiek łazience czuje mówiąc delikatnie niepokój. A te są teraz wszechobecne.
4. Gdzie najlepiej udać się po fachową pomoc w tej sprawię. Chętnie oddam ją w ręce profesjonalisty.
Pozdrawiam
S.