wydanie książki

  • Autor wątku Autor wątku cedwah
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
cedwah

cedwah

Moderator
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
13 466
Witam! Jestem autorem ksiązki i jestem w trakcie rozmów z wydawnictwem, które jest zainteresowane jej drukiem (zapoznano się z jej fragmentami, które wcześniej przesłałem) Poproszono mnie teraz o przesłanie całej książki mailem. W jaki sposób zabezpieczyć swoje prawa wutorskie? Umowa może nie dojść do skutku. Wydawnictwo twierdzi, że egzemplarz książki jest potrzebny do sporządzenia projektu umowy. Proszę o pomoc!
 
Szczerze mówiąc, wydaje mi się, iż przy tego typu projektach wskazana byłaby konsultacja z prawnikiem, który by Pana reprezentował podczas negocjacji (ale uczulam, iż nie każdy zna się na prawach autorskich). A tak dodatkowo to przekazanie egzemplarza nie pozbawia Pana praw do książki i w przypadku naruszenia skutecznie można ich dochodzić.
 
Mam podobny dylemat, chociaż jeszcze nie rozmawiałem z żadnym wydawcą. Rozumiem, że prawo chroni autora niezależnie od tego czy dokonał jakiejkolwiek rejestracji swego dzieła. Pytanie polega na tym, czy należy żądać potwierdzenia (np. w postaci parafowania kopii, co wymusza osobisty kontakt). Przesłanie książki mailem wydaje się łatwe do udowodnienia. Gorzej, gdy wydawnictwo żąda treści na papierze :(
 
mr.kynio napisał:
Pytanie polega na tym, czy należy żądać potwierdzenia (np. w postaci parafowania kopii, co wymusza osobisty kontakt).
Pewności nigdy za wiele. Parafowanie przez obie strony załączników umowy (książki) jest obowiązkowe. Czym więcej pisemnych dokumentów i innych świadectw, tym bezpieczniej.
Przesłanie książki mailem wydaje się łatwe do udowodnienia. Gorzej, gdy wydawnictwo żąda treści na papierze
A niby jaka jest różnica? ISP logują tylko fakt dokonania przesłania poczty, (jak i w tradycyjnej poczcie pozostaje ślad po nadaniu listu poleconego) zawartość poczty nie jest pamiętana w logach - jest dostępna tylko na skrzynkach wysyłającego i adresata. Odbiorca poczty elektronicznej zawsze może powiedzieć, że nie doszła, albo była pusta, skasował ją firewall, albo cokolwiek innego... Czyli w obu przypadkach coś jest wysyłane, ale co i w jakiej kondycji dotarło do adresata tego nadawca nie wie...

Wygląda, że są tylko trzy wyjścia:

#1. zawierzyć w dobrą wolę wydawcy - ale dobrze byłoby przedtem popatrzeć w referencje wydawcy - ot tak, dla przysłowiowego świętego spokoju;

#2. mając na uwadze w dalszym ciągu dobrą wolę wydawcy, ale wyznając zasadę, że strzeżonego Pan Bóg strzeże podpisać najpierw z wydawcą umowę o poufności gwarantującą zachowanie w tajemnicy i niewykorzystywanie w żaden sposób przesłanych materiałów (książki) oraz, ewentualnie, pomysłów. Nie gwarantuje to 100% bezpieczeństwa, ale zawsze to jest coś...

#3. posiadając jakiekolwiek wątpliwości odnośnie zamiarów wydawcy poszukać innego.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra